[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.8

Uroda dookoła świata: jak dbają o siebie kobiety w innych krajach?

Podróże kształcą. Szczególnie jeśli uda Ci się podpytać mieszkanki odwiedzanych krajów o najbardziej wartościowe miejsca, potrawy czy... kosmetyki. Globalizacja globalizacją, ale w kwestii pielęgnacji wciąż możemy się sporo nauczyć od dziewczyn z zagranicy

fot. GettyImages

Zapytałyśmy nasze koleżanki z innych redakcji WH na całym świecie o najsilniejsze urodowe trendy panujące w ich ojczyznach. Poleciły nam również swoich rodzimych ekspertów, z którymi warto było porozmawiać. I wiecie co? Potwierdziło się stare polskie przysłowie, że co kraj, to obyczaj.

Kobiety różnych narodowości naprawdę mogą się od siebie bardzo wiele nauczyć: zabiegane Amerykanki zdradziły nam nazwy kosmetyków gwarantujących hollywoodzki efekt w krótkim czasie, Francuzki przekonały do korzystania z wód termalnych i... poczty pantoflowej, zaś Koreanki pokazały, że skupienie się na ochronie skóry może sprawić, iż makijaż nie będzie potrzebny. Pozwól nam zabrać się w podróż po światowych trendach i sama zdecyduj, które chcesz wypróbować na swej pięknej polskiej skórze.

USA

Jeśli wierzyć pogłoskom, Amerykanki częściej czatują ze swoim dermatologiem niż z chłopakiem. Te dziewczyny po prostu nie mają czasu bawić się we wklepywanie w skórę niesprawdzonych drogeryjnych mazideł. To tłumaczy, dlaczego tak wiele silnych kosmetyków o potwierdzonym działaniu klinicznym pochodzi właśnie z USA.

„Nasze klientki regularnie umawiają się na wizyty u dermatologa, którego proszą o polecenie produktu, który szybko zapewni im hollywoodzki wygląd – mówi dr Harold Lancer z Lancer Skincare. – Czasochłonna pielęgnacja złożona z kilku kroków jest popularna w słynącej z rytuałów Azji. Zabiegane Amerykanki oczekują produktów o multifunkcyjnym działaniu: jedna buteleczka ma zapewnić szybkie rozwiązanie wielu problemów”.

Dlatego popularne w USA marki, jak SkinCeuticals czy ZO Skin Health, zawierają wyższe niż w Polsce stężenia aktywnych składników, szczególnie tych odmładzających: retinolu oraz witaminy C. Takie zadaniowe podejście do pielęgnacji daje naprawdę świetne rezultaty – i to szybko.

Ucz się: Jeżeli skuteczność jest dla Ciebie ważniejsza niż przyjemność z dbania o urodę, bierz przykład z Amerykanek: postaw na kliniczne marki i sprawdzone składniki aktywne.

Topowe marki: SkinCeuticals, Lancer, Murad, ZO Skin Health, Estée Lauder

Francja

Francuzki nie bez powodu słyną z naturalnego piękna. W końcu ich jędrna, promienna skóra jest w dużej mierze zasługą termalnych źródeł, na których swoje formuły opierają największe krajowe firmy kosmetyczne: La Roche-Posay, Eau Thermale Avène czy Vichy. Bogate w minerały wody o przyjaznym dla skóry pH mają potwierdzone działanie wspomagające immunomodulację. Immuno- -co? Generalnie chodzi o to, że woda termalna hamuje stany zapalne oraz łagodzi wrażliwą, odwodnioną i problematyczną skórę. Właśnie na wzmacnianiu naturalnej bariery ochronnej skupiają się francuskie badania.

A francuskie kobiety? Bardziej niż na naukowych dowodach opierają się na doświadczeniu swoich mam i babć: chętnie kupują popularne od lat apteczne kosmetyki. W końcu absolutny bestseller nad Sekwaną to dostępny na rynku od 1991 roku płyn micelarny Bioderma Sensibio H2O.

Ucz się: Zamiast na fikuśne opakowania zwracaj uwagę na opinie innych kobiet o danym kosmetyku. Jeżeli masz wrażliwą lub suchą skórę, apteczne produkty z wodami termalnymi będą strzałem w dziesiątkę.

Topowe marki: Bioderma, La Roche-Posay, Eau Thermale Avène, Embryolisse, Vichy

Szwajcaria

Szwajcarska jakość stała się już przysłowiowa. Ta nacja po prostu nie akceptuje niedoskonałości. Nie inaczej jest, jeśli chodzi o kosmetyki: kremy wychodzące pod czerwoną flagą z białym krzyżykiem muszą być na wskroś przebadane klinicznie, innowacyjne, niesamowicie skuteczne i – niestety – zazwyczaj piekielnie drogie.

„Szwajcarki płacą krocie za naukowe, opatentowane formuły działające na poziomie komórek skóry” – mówi dr Phillip Levy, dermatolog i założyciel marki Dr Levy Switzerland. W tych kosmetykach zamiast starej, dobrej witaminy C znajdziesz liposomy z DNA i RNA (naprawiają uszkodzone komórki oraz spoiwo międzykomórkowe) czy pentapeptyd 34 (wzmacnia naturalną barierę antyoksydacyjną skóry). Trzeba było uważać na chemii, co?

Ucz się: Im głębiej składniki aktywne wnikną w skórę, tym skuteczniej zadziałają. To dlatego każda Szwajcarka ma przy lusterku buteleczkę serum – jego leciutka konsystencja sprawia, że ten rodzaj kosmetyku najsprawniej przedostaje się pod powierzchnię naskórka, transportując tam cenne składniki.

Topowe marki: La Prairie, Dr Levy Switzerland, Valmont, Swisscode, Artemis

Japonia

Japonki oczekują od swoich kosmetyków tego samego, co lubią w jedzeniu: czystości, prostoty i wartości odżywczych. „W naszej kulturze od wieków liczy się tradycja, minimalizm oraz szacunek dla sił natury – tłumaczy Amanne Sharif, przedstawiciel popularnej w Japonii marki kosmetycznej DHC. – To dlatego tak istotne w japońskiej pielęgnacji są rytuały oczyszczania skóry, nawet w kilku krokach”.

Coś jest na rzeczy z tą azjatycką czystością: okazuje się, że Japonki googlują temat oczyszczania skóry i porów 6 razy częściej niż Amerykanki. Pewnie dlatego tamtejsze firmy kosmetyczne co sezon wymyślają nową technikę usuwania zanieczyszczeń z twarzy.

Ucz się: Dogłębnie oczyszczona skóra lepiej przyswaja wszystko, co później na nią nałożysz. Dlatego, jeżeli masz chwilę wieczorem, poświęć ją na dwuetapowy japoński rytuał usuwania zanieczyszczeń. Najpierw natrzyj całą twarz olejkiem, bez użycia wody: to rozpuści nawet wodoodporny makijaż, nie naruszając bariery hydrolipidowej skóry. Następnie użyj kosmetyku zmywanego wodą: żelu lub pianki, by zmyć z twarzy resztki kosmetyków.

Topowe marki: Shiseido, SK-II, DHC, Sensai

Korea Południowa

Zapytaj jakąkolwiek Koreankę, bez jakiego kosmetyku nie wyobraża sobie życia, a odpowie, że bez kremu z filtrem i maski rozjaśniającej. Naturalnie nieskazitelna, porcelanowa cera to wręcz ich obsesja, a biorąc pod uwagę fakt, że wydają na kosmetyki dwa razy więcej niż przeciętna Amerykanka, nic dziwnego, że rynek stara się sprostać ich oczekiwaniom. Nawet produkty do makijażu koreańskich marek mają bardziej pielęgnować skórę niż ją maskować: konsumentki wolą zapobiegać przebarwieniom czy wypryskom, niż później ukrywać je pod fluidem.

Dlatego ekstremalnie wysoki filtr przeciwsłoneczny to absolutny must-have w koreańskiej pielęgnacji na dzień, zaś nawilżające i rozjaśniające składniki aktywne, najlepiej w formie zabawnie wyglądającej maseczki, muszą zadziałać na skórę wieczorem.

Ucz się: Z badań wynika, że przebarwienia i nierówności cery postarzają bardziej niż zmarszczki. Koreanki wykazują więc sporo rozsądku, chroniąc skórę wysokimi filtrami UV i rozjaśniając ją maseczkami. Jeżeli nie ufasz tradycyjnym azjatyckim rozjaśniaczom, jak jad węża czy ślina jaskółki, postaw na witaminę C.

Topowe marki: Innisfree, Belif, Oh K!, Tony Moly, Missha, Skin 79, Holika Holika

Zobacz też: Makijaż brwi: jak podkreślić różne kształty i rodzaje

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij