REKLAMA

Szkoła zdrowych włosów: 5 lekcji dbania o kosmyki

Stworzyłyśmy błyskawiczny kurs, po którym będziesz wiedziała wszystko, co trzeba wiedzieć, by zadbać o swoje kosmyki.

zdrowe włosy fot. Shutterstock.com

Dzisiejszy plan przewiduje 5 lekcji. Każda z nich jest równie istotna, więc czytaj uważnie i notuj w głowie, żeby o niczym nie zapomnieć. Możesz uczyć się w trybie zdalnym, zaocznym, wieczorowym lub dziennym - to nie ma znaczenia. Tylko od Ciebie zależy, ile wiedzy z tych lekcji wyciągniesz i czy należycie ją wykorzystasz. Nie będziemy Cię odpytywać – niech efekty mówią same za siebie.

REKLAMA

Lekcja 1: Stosuj łagodne szampony

Jeśli chodzi o pielęgnację skóry, prawie na pewno masz na swojej półce przeróżne maski i sera. Każdy produkt, rzecz jasna, do konkretnych potrzeb skóry i jej problemów. Twoja pielęgnacja włosów powinna wyglądać dokładnie tak samo, ponieważ potrzeby skóry głowy i włosów zmieniają się w ciągu miesiąca. Mają na to wpływ zmiany hormonalne, stres, intensywność treningowa, a także uszkodzenia mechaniczne spowodowane codzienną stylizacją. Oznacza to tyle, że Ty i Twoje włosy potrzebujecie różnych składników w różnym czasie, aby uporać się z takimi objawami, jak osłabienie, odwodnienie lub nadmierne przetłuszczanie.

Najważniejszą i podstawową zmianą, którą powinnaś wprowadzić do swojej pielęgnacyjnej rutyny, jest uwzględnienie w niej produktów, które, zamiast intensyfikować te objawy, pomogą Ci się z nimi rozprawić na dobre. Zacznij od przejrzenia składów kosmetyków, które masz na swojej półce. W internecie znajdziesz całe zestawienia silnych oraz łagodnych detergentów, które są dodawane do szamponów. W codziennej pielęgnacji zrezygnuj z tych silnych, jak np. SLES, SLS czy SCS na rzecz substancji łagodnych, jak Coco/betaine, Cocamidopropyl Betaine czy Bethentrimonium Chloride. Możesz stosować je raz na jakiś czas, by dokładnie doczyścić skórę głowy.

Wielokrotnie wspominałyśmy o tym, że kardynalnym błędem w pielęgnacji włosów jest dobieranie szamponu do potrzeb włosów, a nie skóry głowy. Często pojawiającym się problemem jest przetłuszczający się skalp w połączeniu z przesuszonymi kosmykami. W takim przypadku powinnyśmy stosować szampon do włosów przetłuszczających się, a nie suchych. Do odżywienia kosmyków na całej ich długości należy użyć nawilżającej odżywki. Jeśli Twoja skóra głowy jest wyjątkowo wrażliwa, wypróbuj metodę co-wash (z ang. conditioner + wash), czyli mycie włosów odżywką. Ten sposób oczyszczania szczególnie dobrze sprawdzi się u osób, u których skóra na detergenty zawarte w szamponach reaguje przesuszeniem lub łuszczeniem. Odżywki co-wash, oprócz oczyszczenia, zapewniają również odpowiednie nawilżenie i nie wywołują niepożądanych reakcji.

ZOBACZ TEŻ: Jak sprawdzić porowatość włosów? Test porowatości

REKLAMA

REKLAMA

zdrowe włosy fot. Shutterstock.com

Lekcja 2: Myj bez pocierania

Mycie włosów? Przecież to nic skomplikowanego. Zwilżasz włosy, wyciskasz szampon, pocierasz, aż się spieni, i spłukujesz. Całe życie tak to robiłaś, prawda? Błąd. Szampony to gęste koncentraty, które wymagają wcześniejszego rozwodnienia i rozpienienia. Dzięki temu docierają w każdy zakamarek bez potrzeby pocierania włosów. Intensywne tarcie włosów podczas mycia jest najkrótszą drogą do ich uszkodzenia. Zamiast tego przed użyciem wlej nieco szamponu do buteleczki z wodą, wstrząśnij, aż płyn się porządnie spieni, i polej nim włosy. Następnie zacznij je delikatnie masować, aby ułatwić pianie dotarcie do wszystkich zanieczyszczeń na skórze głowy, i spłucz letnią wodą. W razie potrzeby możesz powtórzyć ten proceder – dla pewności, że włosy są odpowiednio oczyszczone.

Lekcja 3: Nawilżaj

Narażanie włosów na działanie szkodliwych czynników, jak promienie UV oraz niskie i wysokie temperatury, może skutkować uszkodzeniem ich łusek, a co za tym idzie, zmianą ich porowatości. Sposobem na walkę z trudnymi warunkami atmosferycznymi jest pielęgnacja, a jej podstawę stanowi dobra odżywka. To kosmetyk, który stoi na straży odpowiedniego nawilżenia. Stosujesz ją regularnie, a mimo to kosmyki są suche i napuszone? Być może kosmetyk im nie służy, a może nie zachowujesz równowagi PEH (balansu między ilością protein, humektantów i emolientów).

Szybki test na porowatość włosów

Wyrwij sobie jeden włos i umieść go w szklance wypełnionej wodą. Unosi się?

TAK

Włosy, które unoszą się na wodzie, są niskoporowate; z kolei te, które opadają na dno bardzo powoli, można określić jako włosy o średniej porowatości. Są to włosy o gładkiej strukturze, domkniętych (wysoko porowate) lub o nieznacznie odchylonych (średnio porowate) łuskach, bez skłonności do puszenia. Do tych typów kosmyków najlepiej sprawdzą się lekkie odżywki bez silikonów, które nawilżą je, ale nie obciążą.

NIE

Włosy opadające na dno w ekspresowym tempie są wysokoporowate, co oznacza, że są zniszczone i mają odchylone łuski. Kosmyki o wysokiej porowatości mają tendencję do puszenia – często są to włosy rozjaśniane. Ten rodzaj włosów uwielbia oleje, dlatego warto nakładać na nie treściwe odżywki i maski, które dociążą je i wygładzą ich strukturę.

ZOBACZ TEŻ: Jaki olej do włosów będzie dla mnie najlepszy? Przegląd

REKLAMA

włosy fot. Shutterstock.com

Lekcja 4: Chroń przed temperaturą

Termoochrona włosów to temat wciąż przez wiele osób pomijany. To ogromny błąd. Wysokie temperatury działające na włosy w trakcie stylizacji (ale również latem, np. na wakacjach) mogą wyrządzić wiele szkód. Zastanów się, jak często suszysz włosy. A teraz pomyśl, że za każdym razem, gdy to robisz, pod wpływem temperatury woda z Twoich kosmyków zamienia się w parę wodną i ucieka z nich każdą możliwą drogą. Jeśli nie znajdzie ujścia, dochodzi do przerwania struktury włosa, czyli do jego uszkodzenia. Wniosek? Im częściej serwujemy włosom taką szkołę przetrwania, tym więcej uszkodzeń powstaje. Czy to oznacza, że na dobre masz zrezygnować z używania suszarki? Absolutnie nie. Czasem nie da się tego uniknąć, zwłaszcza jesienią oraz zimą. Przecież nie każdy ma czas, żeby pozostawić włosy do całkowitego wyschnięcia przed spaniem. Niektórzy wolą myć włosy z rana, przed pracą. Jak radzić sobie w takich sytuacjach? Wyjścia są dwa.

Po pierwsze, zainwestuj w suszarkę z zimnym nawiewem lub możliwością regulacji temperatury. Staraj się skrócić suszenie do minimum i, jeśli masz taką możliwość, pozwól włosom doschnąć bez wsparcia suszarki. Po drugie: zawsze stosuj kosmetyki termoochronne. Większość z nich zawiera ksylozę, która w kontakcie z wysoką temperaturą okala włos i zabezpiecza go przed szkodliwym czynnikiem. Nie jest to oczywiście zabezpieczenie, które gwarantuje pełną ochronę, ale nawet jeśli ochrona ta jest częściowa, i tak warto ją stosować.

Lekcja 5: Pamiętaj o skalpie

Dbanie o skórę głowy to kolejny aspekt pielęgnacji włosów, któremu nie poświęca się należytej uwagi. Niezależnie od rodzaju włosów, najlepszym sposobem na poprawę lub utrzymanie ich kondycji jest odpo- wiednio dobrana pielęgnacja skalpu. Pomyśl o skórze głowy jak o glebie – jeśli o nią nie zadbasz, nie wyrosną z niej zdrowe i mocne włosy. Zacznij od uzbrojenia kosmetyczki w podstawowe produkty. Na pierwszy ogień niech pójdzie peeling.

Podobnie jak w przypadku skóry twarzy oraz ciała, do wyboru masz peeling mechaniczny oraz enzymatyczny. Ten pierwszy sprawdzi się, jeśli Twój skalp nie jest nadmiernie wrażliwy i skłonny do podrażnień. Jeśli zdecydujesz się na peeling w takiej formie, wybierz produkt o niewielkich granulkach: łatwiej go nałożyć i rozprowadzić. Możesz wypróbować również peeling DIY: wystarczy że dodasz dowolną glinkę do szamponu do włosów i wykonasz delikatny masaż skóry głowy. Jeśli wolisz gotowe rozwiązania, postaw na kosmetyk w wygodnym opakowaniu, które ułatwi Ci aplikację produktu, jak np. Only Bio Hair Balance (22,99 zł, rossmann.pl). Peelingi enzymatyczne działają delikatniej: rozpuszczają martwy naskórek i inne złogi. Wystarczy zaaplikować go na skórę głowy, odczekać i spłukać.

Skóra oczyszczona? Teraz pora na wcierkę, czyli porcję odżywczych wyciągów roślinnych i innych dobroci, które wzmocnią cebulki i pobudzą krążenie, a w efekcie wspomogą wzrost nowych włosów. Wcierki również podzielimy na dwie frakcje. Na rynku dostępne są wcierki na bazie alkoholu oraz takie, które go nie zawierają. Działanie tych pierwszych można określić jako bardziej spektakularne. Zawartość alkoholu sprawia, że wszystkie substancje odżywcze łatwiej i szybciej przenikają przez skórę. Niestety, mogą one przesuszać skórę i wywoływać podrażnienia. Wrażliwcom polecamy wcierki bez alkoholu. Pamiętaj też o tym, że skórę głowy zamieszkują miliony dobrych bakterii, o które musisz dbać. Jeśli mikrobiom Twojego skalpu nie jest zrównoważony, może pojawić się na nim stan zapalny, którego skutkiem będzie swędzenie oraz łuszczenie, a nawet zatrzymanie wzrostu włosów. Aby tego uniknąć, do swojej włosowej pielęgnacji włącz produkt bogaty w substancje probiotyczne. Przypominamy też, że wszelkie anomalie powinnaś konsultować z trychologiem.

ZOBACZ TEŻ: Dieta na włosy - 3 diety najgorsze dla kondycji włosów

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA