Nieinwazyjne odchudzanie: 5 zabiegów bez użycia skalpela

W medycynie estetycznej trwa właśnie może nie rewolucja, ale przyspieszona ewolucja – coraz więcej jest procedur nieinwazyjnych, które obiecują poprawę wyglądu bez użycia skalpela. Bez operacji można się dziś pozbyć tłuszczu, wygładzić skórę czy wyrobić mięśnie bez ćwiczeń. Przedstawiamy dostępne drogi na skróty.

Nieinwazyjne odchudzanie FOT. ARTEM VARNITSIN/EYEEM/GETTY IMAGES

Pomysł, by wyrzeźbić mięśnie brzucha bez mozolnego treningu, czy spalać tłuszcz z boczków, po prostu leżąc na stole, wydaje się jak zaczerpnięty z filmu science fiction z lat 80. Jednak, drogie panie, przyszłość przyszła do nas wcześniej niż myślałyśmy, i dziś jest to jak najbardziej możliwe. Co da się zrobić?

Nieinwazyjne odchudzanie – spis treści

Idea poprawiania urody w gabinecie lekarskim nie jest nowa. Chirurgia plastyczna ma wiele stuleci – początkowo skupiano się na odbudowywaniu ubytków (np. rekonstrukcji nosów czy uszu), ale z czasem chirurdzy zaczęli udoskonalać naturę, np. powiększając biusty czy podnosząc opadającą skórę twarzy. Operacje plastyczne, jak wszystkie operacje, są jednak obarczone ryzykiem: od źle gojących się ran i niezadowalających efektów estetycznych aż po ryzyko związane z pełną narkozą. Dlatego tak wielkim zainteresowaniem cieszą się metody nieinwazyjne, takie, w których nie dochodzi do przerwania powłok ciała, a jednocześnie skutecznie pomagające pozbyć się tłuszczu, cellulitu czy wymodelować sylwetkę. „Bodyforming, czyli kształtowanie ciała, jest obecnie możliwe nie tylko za pomocą odpowiednich ćwiczeń fizycznych i operacji plastycznych, ale również zabiegów medycyny estetycznej i kosmetologii. Mają one tę zaletę, że są zdecydowanie bezpieczniejsze i mniej inwazyjne niż chirurgia, a z drugiej strony potrafią pomóc, gdy trening nie daje upragnionych efektów” – wyjaśnia dr Marek Wasiluk, specjalista medycyny estetycznej, właściciel warszawskiej kliniki L’experta, którego poprosiłyśmy o wyjaśnienie tajników tego obszaru medycyny. Nie trzeba już być gwiazdą czy milionerką, żeby móc pozwolić sobie na zabiegi upiększające. Jeśli więc efekty klasycznego treningu (który jest najlepszym sposobem kształtowania sylwetki) nie zadowalają Cię, albo potrzebujesz ich jak najszybciej, możesz spróbować jednej z dróg na skróty. Zobacz, co można zrobić bez skalpela.

Nieinwazyjne odchudzanie – wyrzeźb mięśnie prądem

  • Części ciała: uda, pośladki, ramiona, brzuch
  • Koszt: od 600 zł za zabieg
  • Sesje: co najmniej cztery
  • Bolesność: minimalna
  • Efekty: 6 do 12 miesięcy

Elektrostymulacja mięśni

„Zabieg polega na przyłożeniu na brzuch lub pośladki specjalnych padów, które wysyłają w głąb obszaru poddawanego zabiegowi falę elektromagnetyczną – wyjaśnia dr Marek Wasiluk. – Oddziałuje ona na tkankę mięśniową, powodując jej skurcze. Co ważne, są to maksymalnie efektywne i intensywne skurcze, jakie bardzo trudno osiągnąć w trakcie tradycyjnego treningu. Dla zobrazowania możemy powiedzieć, że w trakcie 30-minutowego zabiegu urządzenie napina mięśnie w skali porównywalnej do np. aż 20 tys. brzuszków lub przysiadów, w zależności od tego, na którą partię ciała wykonujemy zabieg. Nikt samodzielnie nie osiągnie takich efektów. W ten sposób zabieg efektywnie wpływa na rozrost włókien mięśniowych. Mówiąc wprost, ćwiczy je, ale bez udziału samego pacjenta”.

Nowość

Zabiegi wykorzystujące pole elektromagnetyczne o wysokiej częstotliwości są nowością na polskim rynku. Technologia, taka jak EMFIT (ang. Electromagnetic Muscle Stimulation with Focused Intense Technology), polega na elektromagnetycznej stymulacji mięśni o skupionej i wysokiej intensywności. Pole elektromagnetyczne było wcześniej wykorzystywane w różnych zabiegach medycznych, np. fizjoterapeutycznych, ale do modelowania sylwetki weszło szturmem dopiero w ubiegłym roku.

Nieinwazyjne odchudzanie – wytop tłuszcz

  • Części ciała: brzuch, boczki, ramiona, plecy i linia stanika
  • Koszt: od 1000 zł za jeden obszar
  • Sesje: co jednej do trzech
  • Bolesność: minimalna
  • Efekty: trwałe

Podgrzewanie tłuszczu

Nawet intensywne ćwiczenia i restrykcyjna dieta czasami nie wystarczają, żeby pozbyć się tłuszczu z niektórych partii ciała. Wtedy z pomocą przychodzą urządzenia do termolipolizy. „Tak zwany ciepły laser lipolityczny (diodowy 1060) jest całkowicie nieinwazyjny. Nie wymaga więc nacinania tkanki, jak w przypadku liposukcji, czy nawet nakłuwania skóry, jak przy wykonywaniu lipolizy iniekcyjnej. Pomaga on pozbyć się tkanki tłuszczowej z najbardziej opornych miejsc i wpływa na redukcję tkanki tłuszczowej na większych obszarach ciała, np. całym brzuchu. Ciepły laser wyposażony jest w pady (duże końcówki, może być ich od 1 do 4), które montowane są na ciele pacjenta i podgrzewają tkankę tłuszczową do temperatury około 45 stopni. Przy tych temperaturach komórki tłuszczowe ulegają apoptozie, czyli obumarciu. Uwalniają wówczas tłuszcz, który może być łatwiej zmetabolizowany przez organizm, dlatego po zabiegu należy utrzymywać ujemny bilans energetyczny, żeby ta tkanka mogła zostać usunięta i nie odłożyła się ponownie w innych partiach ciała” – wyjaśnia dr Marek Wasiluk.

Rozpuszczanie w zastrzyku

Lipoliza iniekcyjna to zabiegi, podczas których lekarz wstrzykuje w najbardziej oporne miejsca substancje, które rozpuszczają komórki tłuszczowe i powodują, że tłuszcz zostaje wydalony z organizmu przez wątrobę. To bardzo dobre rozwiązanie, np. gdy chcesz pozbyć się drugiego podbródka albo fałdek na plecach lub na karku.

Nieinwazyjne odchudzanie – zamroź tłuszcz

  • Części ciała: brzuch, talia, wewnętrzne strony ud, plecy, pośladki, ramiona
  • Koszt: od 500 zł za jeden zabieg w jednym obszarze
  • Sesje: co najmniej dwie
  • Bolesność: średnia do dużej
  • Efekty: trwałe

Kriolipoliza

Kriolipoliza jest jak odwrotność termolipolizy: nie podgrzewamy, tylko schładzamy. „Zabieg kriolipolizy polega na zassaniu specjalną głowicą fałdu skóry z tkanką tłuszczową i schłodzeniu go do temperatury około 0 stopni – wyjaśnia dr Wasiluk. – Różnica polega też m.in. na tym, że „światło lasera wykorzystywanego do termolipolizy działa selektywnie, czyli oddziałuje jedynie na tkankę tłuszczową, omijając pozostałe struktury. Kriolipoliza schładza całą tkankę. Przy kriolipolizie trzeba zmienić temperaturę ciała prawie o 360 stopni Celsjusza, a przy ciepłym laserze o niecałe 10 stopni. Łatwiej też utrzymać ciepło niż obniżoną temperaturę, ponieważ naturalne mechanizmy schładzania ciała nie są tak wydajne, jak mechanizmy ogrzewania. Zabieg kriolipolizy trwa też dłużej – jedno przyłożenie trwa około godziny, a więc dwa razy dłużej niż w przypadku termolipolizy”.

Paradoks

Najważniejsza jednak zdaniem dr. Wasiluka okazuje się inna cecha: przewidywalność efektów. „Kriolipoliza w pewnych okolicznościach może spowodować odwrotny skutek, a więc zasymulować komórki tłuszczowe do rozrostu. Według badań u ok.1% pacjentów zabieg, zamiast wyszczuplić, może spowodować przytycie. Pobudzenie komórek może być tak silne, że następnie ciężko zniwelować ich nadmiar, ponieważ złogi tłuszczowe mogą stwardnieć, a przez to bardzo trudno je usunąć”. O tego typu efektach ubocznych zrobiło się głośno za sprawą historii Lindy Evangelisty, która od kilku lat boryka się z otyłością po tego typu zabiegu.

SPRAWDŹ: Kriolipoliza – zabieg, który oszpecił Lindę Evangelistę

Nieinwazyjne odchudzanie – wygładź cellulit

  • Części ciała: uda i pośladki
  • Koszt: od 300 zł
  • Sesje: Od jednej do czterech
  • Bolesność: minimalna do średniej
  • Efekty: nawet ponad rok

Powszechny problem

Według szacunków cellulit dotyka aż 90% kobiet, więc nic dziwnego, że zabiegi zmniejszające jego widoczność są bardzo popularne. „Leczenie cellulitu jest długotrwałe i skomplikowane – przestrzega dr Wasiluk. – Powinno być uzależnione od rodzaju i stopnia nasilenia pomarańczowej skórki. Aby skutecznie się go pozbyć, należy: poprawić ukrwienie skóry, wyeliminować obrzęki, zmniejszyć ilość podskórnej tkanki tłuszczowej albo wyregulować hormonalnie organizm. To, w którym kierunku powinniśmy zadziałać, zależy od indywidualnych predyspozycji pacjentki i typu cellulitu”.

Są sposoby

„Osoba z nadmiarem tkanki tłuszczowej powinna być przede wszystkim poddawana działaniom lipolitycznym. Służą temu np. ciepły laser lipolityczny, rozpuszczający komórki tłuszczowe, lub kawitacja ultradźwiękowa, która falą uderzeniową rozbija je. Natomiast osoba szczupła i mająca cellulit powinna poprawić ukrwienie skóry – mówi dr Marek Wasiluk. – Sprzyja temu radiofrekwencja kontaktowa, która podgrzewa tkankę do temperatury 40-45 stopni Celsjusza, karboksyterapia, która polega na ostrzykiwaniu tkanki dwutlenkiem węgla, co powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych, zwiększając miejscowo przepływ krwi, czy też masaż podciśnieniowy powodujący mechaniczną stymulację krążenia krwi i limfy. Przy cellulicie należy też zmniejszyć obrzęki, np. przez masaż podciśnieniowy, drenaż limfatyczny lub mezoterapię odpowiednimi preparatami np. mezoterapia igłowa Alidya. Aby wyeliminować czynnik hormonalny, nie pozostaje nic innego, jak wyregulować ich stan, jeśli jest on zaburzony”.

Nieinwazyjne odchudzanie – jędrna skóra

  • Części ciała: ramiona, brzuch, nogi i pośladki
  • Koszt: od 150 zł
  • Sesje: od jednej do czterech
  • Bolesność: dość bolesne; będziesz potrzebować jakiejś formy znieczulenia
  • Efekty: od roku do dwóch lat

Gdy skóry jest jakby za dużo

Często, np. po odchudzaniu, skóra staje się jakby za luźna. To również można naprawić. Profilaktycznie można poprawiać mikrokrążenie w skórze przez zabiegi wykorzystujące masaż podciśnieniowy, który stymuluje krążenie krwi i limfy oraz poprawia metabolizm, przez co zwiększa napięcie i elastyczność skóry. „Delikatnie zadziałają też fale radiowe (radiofrekwencja kontaktowa), które podgrzewają włókna kolagenowe do temperatury 40-45 stopni Celsjusza, w której kolagen ulega skurczeniu, co powoduje zwiększenie napięcia. Są one całkowicie bezpieczne i nieinwazyjne, mają jednak ten minus, że trzeba je wykonywać regularnie – mówi dr Marek Wasiluk. – Gdy problem jest mocno widoczny, dobrym wyjściem jest połączenie zabiegów radiofrekwencji mikroigłowej oraz HIFU. Stymulują one skórę do naturalnej odnowy, działając obkurczająco na włókna kolagenu i elastyny. Skóra przez to napina się, pogrubia i ujędrnia” – dodaje specjalista.

Więcej krągłości

Jeśli chciałabyś nieco uwypuklić np. pośladki, zainteresuj się biostymulatorami objętościowymi. Od niedawna można w taki nieinwazyjny sposób poprawiać nie tylko kształt twarzy, ale i innych obszarów na ciele. „Kwas l-polimlekowy Lanluma jest bardzo silnym stymulatorem syntezy włókien kolagenu i elastyny, który bardzo mocno zadziała na większych obszarach i poprawi kształt np. pośladków, biustu, ramion, bioder czy brzucha. Zabieg ujędrni je, wypełni i uniesie” – mówi dr Wasiluk.

ZOBACZ TEŻ: 3 skuteczne zabiegi na jędrne ciało

Zobacz również:
REKLAMA