Modelowanie ciała: co możesz zrobić sama, a w czym pomogą ci zabiegi?

Czasami nie wystarczy schudnąć, żeby mieć piękną sylwetkę. Zwiotczałe pośladki i brzuch też nie prezentują się dobrze. Na szczęście są na to sposoby. Zobacz, jak medycyna estetyczna może nadać sylwetce ten ostatni szlif.

modelowanie sylwetki Shutterstock.com

Ładna figura to nie tylko mała zawartość tkanki tłuszczowej, ale przede wszystkim odpowiednie proporcje i kształt ciała oraz jędrna skóra i widoczne pod skórą mięśnie. Czasami więc nie wystarczy jedynie schudnąć, żeby mieć piękną sylwetkę. Zapadnięte pośladki czy zwiotczały brzuch też nie prezentują się dobrze. Gdy zatem zabiegasz o powrót do rozmiaru z czasów liceum musisz  równolegle zadbać o wszystkie elementy składowe.

ZOBACZ TEŻ: Trening na płaski brzuch od Kayli Itsines (video)

REKLAMA

Zabiegi na redukcję tkanki tłuszczowej

Zacznijmy jednak od odchudzania. Pierwszym etapem powinno być zrobienie porządków i pozbycie się nadmiaru tkanki tłuszczowej. Oczywiście podstawą są odpowiednia dieta i zwiększona aktywność fizyczna, ale niektóre okolice ciała można wyszczuplać również z pomocą zabiegów. Istnieją metody lipolityczne, które redukują tkankę tłuszczową. Podkreślmy jednak, że zadziałają one miejscowo, a nie odchudzą całej sylwetki.

Jaki zabieg wybrać? Dr Marek Wasiluk z warszawskiej kliniki L’experta podkreśla, że to zależy od konkretnego problemu pacjentki. Nie ma idealnej uniwersalnej metody. Lepiej tez nie wybierać samodzielnie konkretnej, bo np. koleżanka sobie zrobiła i wygląda świetnie. Najlepiej jest zdać się na kompetencje i doświadczenie lekarza, który oceni, która metoda sprawdzi się w tym konkretnym przypadku najlepiej, a która nie będzie najlepszym wyborem. 

Liposukcja

Ta metoda jest dobra dla osób o większym nadmiarze tkanki tłuszczowej (10-15 kg). Nie wykonuje się jej u ludzi z niewielką nadwagą. Wynika to z małej precyzji tego zabiegu. Trudno bowiem bardzo estetycznie odessać tłuszcz, którego jest niewiele. Po zabiegu często pozostają nierówności, które następnie należy zniwelować mniej inwazyjnymi, za to bardziej dokładnymi metodami.

Lipoliza iniekcyjna

Na przeciwnym biegunie znajduje się lipoliza iniekcyjna, czyli zabieg ostrzykiwania tkanki tłuszczowej preparatem lipolitycznym, który ją rozpuszcza. To sposób na bardzo precyzyjne niwelowanie małych niedoskonałości. Zabieg bardzo dobrze poradzi sobie z drugim podbródkiem, boczkami czy pozostałościami po liposukcji.

Kriolipoliza i ciepły laser diodowy 1060

Największą grupę pacjentów gabinetów medycyny estetycznej stanowią jednak osoby z grupy pośredniej, czyli osoby z umiarkowaną nadwagą (ok.5 kg). W ich przypadku świetnie sprawdzą się zabiegi bardziej uniwersalne - urządzeniami takimi jak bardziej znana kriolipoliza lub nowszy - ciepły laser diodowy 1060. Co ważne są to zabiegi całkowicie nieinwazyjne. Pomagają one pozbyć się tkanki tłuszczowej z najbardziej opornych miejsc i wpływają na redukcję tkanki tłuszczowej na większych obszarach ciała np. całym brzuchu.

Zabiegi te wykorzystują wrażliwość komórek tłuszczowych na zmianę temperatury. Pod jej wpływem, ulegają one uszkodzeniu i obumarciu. Uwalniają wówczas tłuszcz, który może być łatwiej zmetabolizowany przez organizm, dlatego po zabiegu należy utrzymywać ujemny bilans energetyczny, żeby ta tkanka mogła zostać usunięta i nie odłożyła się ponownie w innych partiach ciała. Jest to jednak o wiele łatwiejsze niż gdyby zabieg nie został przeprowadzony. Efekty pojawiają się po ok. 6-8 tygodniach. Dla najlepszych efektów zabiegi warto powtórzyć 2-3 razy. Należy podkreślić, że urządzeniami można dotrzeć jedynie do podskórnych zasobów tkanki tłuszczowej.

SPRAWDŹ TEŻ: Trening na wakacje - zgrabne nogi i pupa

Dr Wasiluk zwraca jednak uwagę, że istnieją znaczące równice między tymi metodami! Zabieg kriolipolizy polega na zassaniu specjalną głowicą fałdu skóry z tkanką tłuszczową i schłodzeniu go do temperatury ok. 0 stopnia. Ciepły laser wyposażony jest w pady (duże końcówki, może być ich od 1 do 4), które montowane są na ciele pacjenta i podgrzewają tkankę tłuszczową do temperatury ok. 45 stopni. Przy tych temperaturach komórki tłuszczowe ulegają apoptozie, czyli obumarciu.

- Światło lasera działa selektywnie, czyli oddziałuje jedynie na tkankę tłuszczową, omijając pozostałe struktury. Krolipoliza schładza całą tkankę. Mechanizm działania ciepłego lasera jest prostszy. Przy kriolipolizie trzeba zmienić temperaturę ciała prawie o 36 stopni, a przy ciepłym laserze niecałe 10. Łatwiej też utrzymać ciepło, niż obniżoną temperaturę, ponieważ naturalne mechanizmy schładzania ciała nie są tak wydajne, jak mechanizmy ogrzewania. Organizm po prostu trudniej się przed nadmiernym ciepłem broni. Zabieg ciepłym laserem trwa krócej, ponieważ jedno przyłożenie to pół godziny zamiast godziny jak przy kriolipolizie, Dodatkowo urządzenie ciepłego lasera ma więcej końcówek, bo aż 4 do wykorzystania podczas jednorazowego zabiegu. Ciepły laser jest bardziej uniwersalny - głowice możemy przyłożyć w każdym niemal miejscu ciała, a więc nie tylko na brzuchu, ale też na boczkach, ramionach, nad kolanami, wewnętrznej stronie ud. Zabieg ciepłym laserem jest też bardziej komfortowy - nie ma zasysania, nie tworzą się siniaki. – wyjaśnia specjalista.

Zalet ciepłego lasera jest wiele, jednak zdaniem dra Wasiluka najważniejsza jest inna jego cecha - przewidywalność efektów. - Krlipoliza w pewnych okolicznościach może spowodować odwrotny skutek, a więc stymulować komórki tłuszczowe do rozrostu! Według badań u ok.1 procenta pacjentów zabieg zamiast wyszczuplić może spowodować przytycie. Pobudzenie komórek może być tak silne, że  następnie ciężko zniwelować ich nadmiar, ponieważ złogi tłuszczowe mogą stwardnieć, a przez to bardzo trudno je usunąć – wyjaśnia ekspert kliniki L’experta. O tego typu efektach ubocznych zrobiło się głośni za sprawą historii Lindy Evangelisty, która od kilku lat boryka się z otyłością właśnie po zabiegu tego typu zabiegu.

Kriolipoliza pobudza mechanizmy (stres komórkowy) prowadzące do późniejszego obumarcia komórek tłuszczowych. Następuje to stopniowo po zabiegu. Jak się okazuje, w niektórych przypadkach prawdopodobnie pod wpływem obrony organizm może pobudzić komórki macierzyste do tworzenia nowych komórek tkanki tłuszczowej. W przypadku ciepłego lasera jest inaczej!. Od urazu podczas zabiegu jednoznacznie dochodzi do obumarcia komórek tłuszczowych. Zabieg uszkadza je w momencie działania lasera.

SPRÓBUJ TEGO: Domowe ćwiczenia na idealną figurę

Trening mięśni za pomocą zabiegów

Gdy już zrzucimy nadmiar tłuszczu, warto zabrać się za modelowaniem ciała. Aby uzyskać piękną figurę, należy zadać o silne mięśnie! Nawet jeśli na ciele znajduje się niewiele tkanki tłuszczowej, a skóra jest w miarę jędrna bez mięśni zapewniających krągłości figura nadal może być nie najlepsza. Poza tym to mięśnie zapewniają ruch, a gracja poruszania się może zatuszować nawet całkiem spore niedoskonałości. Gdy problemem dodatkowo jest nadmiar skóry i tkanki tłuszczowej, ciało zaczyna obwisać i rozlewać się w niekształtną masę. Do niedawna wzmocnienie mięśni można było osiągnąć jedynie przez intensywny trening. Ostatnio to się zmieniło

EMFIT buduje mięśnie

Nowością są zabiegi oparte na wykorzystaniu pola elektromagnetycznego o wysokiej częstotliwości. – Technologia taka jak EMFIT (ang. Electromagnetic Muscle Stimulation with Focused Intense Technology) polega na elektromagnetycznej stymulacji mięśni o skupionej i wysokiej intensywności. Takie działanie w bezinwazyjny sposób skutecznie rozbudowuje tkankę mięśniową. Pole elektromagnetyczne było wcześniej już wykorzystywane w różnych zabiegach medycznych np. fizjoterapeutycznych, ale do modelowania sylwetki weszło szturmem dopiero w ubiegłym roku. Zabieg polega na przyłożeniu na brzuch lub pośladki specjalnych padów, które wysyłają w głąb obszaru poddawanego zabiegowi falę elektromagnetyczną. Oddziałuje ona na tkankę mięśniową, powodując jej skurcze. Co ważne, są to maksymalnie efektywne i intensywne skurcze, jakie bardzo trudno osiągnąć w trakcie tradycyjnego treningu. Dla zobrazowania możemy powiedzieć, że w trakcie 30 minutowego zabiegu urządzenie napina mięśnie w skali porównywalnej np. do, aż 20 tys. brzuszków lub przysiadów, w zależności od tego, na którą partię ciała wykonujemy zabieg. Nikt samodzielnie nie osiągnie takich efektów. W ten sposób zabieg bardzo efektywnie wpływa na rozrost włókien mięśniowych. Mówiąc wprost ćwiczy je, ale bez jakiegokolwiek udziału samego pacjenta – opisuje dr Marek Wasiluk.

Tego typu metoda modeluje ciało na kilka sposób. Szczupłym osobom pozwala uzyskać zarysowane mięśnie, ale także jest wskazana dla osób, które po prostu pragną mieć ładniejszą sylwetkę, a to dlatego, że mocniejsze mięśnie to też większa potrzeba na zapotrzebowanie energetyczne, więc pośrednio jednocześnie redukuje tkankę tłuszczową.  Poza tym dobrze zbudowane mięśnie sprawiają, że figura staje się zwarta, dlatego, że podtrzymują i formują one rozłożone na nich tkankę tłuszczową i skórę. Skóra na nich jest lepiej napięta, a tkanka tłuszczowa rozkłada się bardziej estetycznie, jest uniesiona i przybiera ładniejszy kształt. Dodatkowo mięśnie zyskując odpowiednią masę, wypełniają ciało kształtując je w wysmukloną, ale zarazem wyrzeźbioną figurę.

EMFIT podobnie jak tradycyjne treningi daje uprawnione efekty, tylko pod warunkiem regularnych powtórzeń. Mięśnie potrzebują odpowiednio częstej stymulacji, aby stać się mocne. Należy więc zrobić serię minimum ok. 8 zabiegów wykonywanych dwa razy w tygodniu.

Wypełnianie ubytków i wymodelowanie ciała

Niektórym osobom, zwłaszcza kobietom, zależeć może również na uwypukleniu i wymodelowaniu niektórych części ciała. Dr Wasiluk podpowiada, że aby odbudować kolagen w skórze i p[rzywrócić jej jędrność i elastyczność, można sięgnąć po tzw. biostymulatory. – Wiele z nich nadaje się do korygowania kształtu twarzy. Natomiast od niedawna można też w taki nieinwazyjny sposób poprawiać wygląd obszarów na ciele. Służy nowy temu kwas polimerowy Lanluma. Jest on bardzo silnym stymulatorem syntezy włókien kolagenu i elastyny, który bardzo mocno zadziała na większych obszarach i poprawi kształt np. pośladków, biustu, ramion, bioder, czy brzucha. Zabieg ujędrni je, wypełni i uniesie, sprawiając, że ich tkanka będzie bardziej zwarta. To cenne wskazanie dla osób, które nie chcą decydować się na inwazyjne operacje plastyczne. Zabieg nie wymaga rekonwalescencji i jest bezpieczny. Efekty są stosunkowe trwałe na 2-3 lata. Metoda nadaje się również do poprawy wyglądu i funkcjonowania miejsc intymnych. – wyjaśnia ekspert.


Ekspert: dr Marek Wasiluk ‒ specjalista medycyny estetycznej, właściciel nowej warszawskiej kliniki L’experta. Autor eksperckiego bloga  www.marekwasiluk.pl i książki pt. „Medycyna estetyczna bez tajemnic”.

REKLAMA