REKLAMA

Kremy przeciwsłoneczne: prawdy i mity

Filtrujemy prawdy i mity na temat kremów przeciwsłonecznych.

krem przeciwsłoneczny Shutterstock.com

Wokół ochrony przed słońcem narosło tyle nieporozumień i powstało tyle sensacyjnych fake newsów, że postanowiliśmy raz na zawsze rozwiać Wasze (i nasze również) wątpliwości. O pomoc poprosiliśmy najlepszych specjalistów w tej dziedzinie.

Czy kremy z filtrem są rakotwórcze?

Największe oskarżenia padają pod adresem chemicznych filtrów i dotyczą ich wpływu na gospodarkę hormonalną, co miałoby prowadzić do poważnych zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu, a nawet zwiększać ryzyko rozwoju raka.

„Kontrowersje budzi szczególnie jeden związek – oksybenzon, który ma najsilniejsze działanie estrogenowe. Potwierdziły to testy na zwierzętach. Jednak działania niepożądane tej substancji u ludzi mogłyby wystąpić dopiero po codziennej aplikacji kremu z oksybenzonem przez ponad 35 lat” – wy- jaśnia dr hab. inż. Joanna Cabaj. „Stężenia oksybenzonu w filtrach chemicznych nie przekraczają dopuszczonych dawek, więc nie ma obaw” – zapewnia prof. dr hab. n. med. Alek- sandra Lesiak.

ZOBACZ TEŻ: Kremy na cellulit: przegląd najlepszych kosmetyków

Chemiczne czy mineralne - jakie filtry wybierać?

Te pierwsze mają wysoki współczynnik fotoochrony UVA I UVB. Wnikają w głąb skóry (pochłaniają promieniowanie i neutralizują je, zamieniając w energię cieplną), są na niej niewidoczne, ale niestety, zwłaszcza w przypadku wrażliwców i alergików, mogą uczulać. „Natomiast filtry mineralne (fizyczne) zostawiają na skórze nielubianą białą warstwę, która blokuje dostęp światła, odbijając promieniowanie słoneczne. Doskonale chronią skórę przed promieniowaniem UVB, ale ich wadą jest zdecydowanie słabsza ochrona przed promieniowaniem UVA” – podkreśla dermatolog Lesiak. „Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest wybieranie preparatów stworzonych na bazie mieszanki filtrów chemicznych i fizycznych, które są zdecydowanie skuteczniejsze w ochronie skóry niż kosmetyki mające w składzie tylko jedną grupę filtrów” – podpowiada biotechnolog Cabaj.

Jak aplikować kremy z filtrem?

Bez względu na to, czy jest to filtr chemiczny, mineralny czy mieszany, zawsze rób to – najlepiej na 30 minut – przed wyjściem z domu. Pamiętaj, że podczas drogi na plażę słońce też opala, więc skóra musi być zabezpieczona. „Preparat nakładaj na skórę dokładnie centymetr po centymetrze. Im grubsza warstwa, tym lepiej, i co bardzo ważne: dosmarowuj co 2 godziny oraz po każdym wyjściu z wody. Napis wodoodporny to jedynie chwyt marketingowy” – wyjaśnia doktor Lesiak.

Czy kremy z filtrem blokują syntezę witaminy D?

Prawda jest taka, że nikt z nas nie nakłada tyle kremu na ciało, ile powinien (jest to 2 mg/cm2, czyli około 100 ml produktu na dzień), aby od- powiednio chronić skórę. „Nakładamy go za mało. Badanie opublikowane w »British Journal of Dermatology«, w którym brałam udział, wykazało, że stosowanie filtrów przeciwsłonecznych w dawkach, które aplikujemy, nie blokuje syntezy witaminy D. Choć rzeczywiście może być ona nieco mniejsza, ale pewne jest, że nie zagraża naszemu zdrowiu. Tutaj nie ma wątpliwości: ochrona skóry przed słońcem jest najważniejsza, a witaminę D można suplementować także latem” – zaznacza Aleksandra Lesiak.

Jak wysoki filtr stosować?

Ekspertki zgodnie twierdzą, że rasa kaukaska o jasnej karnacji jest bardzo narażona na oparzenia. Odradzają opalanie, ale jeżeli już się na to decydujesz, to smarowanie się kremem z filtrem SPF 50 jest koniecznością i nie ma znaczenia, na jakiej szerokości geograficznej spędzasz urlop. Pamiętaj: rumień to już pierwszy stopień oparzenia, który może zwiększać ryzyko nowotworów skóry.

Czy blokery są dobrym rozwiązaniem?

Blokery, podobnie jak kosmetyki z SPF wyższym niż 50, to jedynie działanie reklamowe. „Określenie »bloker słoneczny« nie powinno być stosowane przez producentów, ponieważ żaden kosmetyk nie gwarantuje stuprocentowej ochrony przed promieniowaniem słonecznym. Filtry wyższe niż SPF 50 wprowadzają w błąd: nie ma dowodów, że lepiej chronią” – zapewnia Joanna Cabaj.

Czy kremy z filtrem niszczą rafy koralowe?

Kremy z filtrem dostają się do wód morskich nie tylko przez naszą kąpiel w morzu, ale również po spłukaniu ich pod prysznicem, ponieważ większość systemów oczyszczania ścieków nie jest w stanie wychwycić tych substancji. „Badania prowadzone na chemicznych kremach z filtrem, zawierających m.in. oksybenzon, pokazują, że substancje w nich zawarte mogą mieć działanie toksyczne dla koralowców, a więc i dla raf koralowych. Jednak problem z tymi badaniami jest taki, że prowadzone są w laboratoriach, w stężeniach substancji czynnych prawdopodobnie wielokrotnie większych niż takie, które rzeczywiście mogą wystąpić na rafach” – wyjaśnia dr hab. Mikołaj K. Zapalski z Wydziału Geologii Uniwersytetu Warszawskiego.

I podkreśla: „Tak czy inaczej, problemu nie powinniśmy lekceważyć, podobnie jak ochrony skóry przed promieniowaniem ultrafioletowym. Dlatego, aby nie szkodzić rafom, a chronić skórę, rozsądniej jest używać filtrów mineralnych, zawierających substancje nieorganiczne, takie jak tlenek cynku czy tlenek tytanu”. Dr Joanna Cabaj dodaje, że od ponad 10 lat trwają intensywne prace nad opracowaniem bezpiecznych filtrów chemicznych, które będą chroniły naszą skórę przed promieniowaniem UVB i UVA, a jednocześnie dbały o rafy koralowe. Mamy więc nadzieję, że prace w laboratoriach dobiegają już końca.

ZOBACZ TEŻ: Zrób to sama - przepisy na domowe kosmetyki

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA