Trend: kosmetyki bezwodne

Na rynku kosmetycznym pojawia się coraz więcej formuł z minimalną ilością wody. Są dobre dla środowiska, ale czy dla naszej skóry również? Sprawdzamy.

Kosmetyki bezwodne fot. Ellis PARRINDER

Zapewne słyszałaś już o nowości, jaką są ekologiczne kosmetyki bezwodne, które wkraczają do świata beauty. My też i dlatego postanowiłyśmy się temu bliżej przyjrzeć. Okazuje się, że to chwyt marketingowy, ale rzeczywiście są produkty, które mają niewiele wody w składzie.

REKLAMA

Ekologia odgrywa coraz większą rolę w naszym życiu. Segregujemy śmieci, ograniczamy ich generowanie, rezygnujemy z plastiku, wdrażamy ideę less waste, a nasz wzrok często poszukuje charakterystycznego znaczka recyklingu na opakowaniach. Aktualnie coraz głośniej mówi się też o zanikających zasobach wody pitnej. Jak wynika z raportu ONZ, do 2050 roku ponad połowa ludzkości będzie mieszkać w regionach bez dostępu do wody. Natomiast już za 4 lata dwie trzecie populacji będzie miało problemy z jej niedoborem – tak szacuje WWF. Aktualnie zmaga się z tym już ponad miliard ludzi na świecie. Brzmi poważnie i jednocześnie alarmująco, a eksperci od zmian klimatycznych i ochrony środowiska nie mają wątpliwości, że wkrótce woda stanie się luksusem, a brak dostępu do niej może przyczynić się do migracji ludności, a nawet poważnych konfliktów.

Aby do tego nie dopuścić, musimy wypracować zbiorczą odpowiedzialność oszczędzania wody na każdym poziomie – zaczynając od zakręcania kranu, gdy myjemy zęby, brania krótkich pryszniców zamiast nalewania całej wanny wody, przez łapanie deszczówki (nie można jej pić, ale idealnie nadaje się do podlewania kwiatów, drzewek czy warzyw), aż po kupowanie kosmetyków od producentów, którzy stawiają na zrównoważony rozwój, a w procesie produkcyjnym dbają o niemarnowanie wody.

W zamkniętym obiegu

Woda jest integralną częścią każdego cyklu życia kosmetyku. Potrzebna jest już na etapie zbierania i przetwarzania surowców, do tworzenia większości formuł, produkcji opakowań, podczas transportu, a także w trakcie użytkowania przez konsumenta. Robiąc szybki przegląd kosmetycznych gigantów, a także lokalnych producentów, można zauważyć, że wielu z nich podjęło już działania na rzecz ograniczenia zużycia wody w produkcji kosmetyków i funkcjonowaniu zakładów produkcyjnych. Wykorzystują wody gruntowe, zbierają deszczówkę, wiele międzynarodowych marek otwiera fabryki „waterloop”, czyli te o zamkniętym obiegu, w których woda z miejskiej sieci wodociągowej wykorzystywana jest wyłącznie jako woda trafiająca do produktu gotowego i do celów sanitarnych, natomiast pozostała woda używana w fabryce zostaje poddana oczyszczeniu i jest ponownie wykorzystywana.

Ciało stałe

Znaczne ograniczenie zużycia wody w działaniu fabryki i produkcji kosmetyków to niejedyny pomysł na jej oszczędzanie. „Obawy związane z nadmiernym zużyciem wody spowodowały wzrost zainteresowania surowcami naturalnymi i ich zrównoważonym pozyskiwaniem. Zmniejszenie ilości wody w recepturach zmusza do wytwarzania produktów z większą zawartością olejów, lipofilowych ekstraktów i materiałów w formie stałej. Oprócz wosków i różnych maseł, popularnością cieszą się proszki z suszonych owoców i warzyw. Są również alternatywą dla mikroplastiku w produktach złuszczających” – podkreśla biotechnolog Joanna Cabaj.

Coraz więcej producentów stawia też na produkty w kostce. Zaczęło się od szamponów; teraz można kupić odżywki do włosów, skondensowane w takiej formule. Marki wracają do tradycyjnych mydeł do kąpieli, spotkać można także balsamy do ciała w formie stałej oraz kostki do oczyszczania twarzy, chusteczki czy pudry do demakijażu. Popularne są również pielęgnacyjne maski w płachcie. W niektórych sklepach internetowych można spotkać pasty do zębów w proszku czy w tabletkach, które wymagają tylko kilku kropel wody do spienienia się. Trend ten przyszedł do nas z Korei Południowej i choć o tym, że zalewa nas fala kosmetyków wodooszczędnych, powiedzieć jeszcze nie można, to rzeczywiście na rynku kosmetycznym pojawia się ich coraz więcej. Skondensowane formuły to niejedyna korzyść – takie produkty są bardziej kompaktowe i lżejsze, a to oznacza, że ich transport pozostawia mniejszy ślad węglowy.

ZOBACZ TEŻ: Najlepsze kosmetyki w kostce: TOP 10

REKLAMA

REKLAMA

Na pierwszym miejscu

Rzeczywiście, powstaje coraz więcej ekologicznych formuł, które w składzie mają bardzo mało wody. Trzeba jednak zaznaczyć, że jest ona najistotniejszym składnikiem w tworzeniu kosmetyków i prawda jest taka, że w większym lub mniejszym stopniu musi występować w prawie każdym płynnym produkcie. O jej ilości świadczy pozycja w składzie INCI i można to szybko sprawdzić: wystarczy zerknąć na skład kosmetyków stojących na naszej półce – w łazience czy na toaletce. Jeżeli woda znajduje się na pierwszym miejscu, to oznacza, że jest jej w produkcie najwięcej, jeżeli jest na końcu listy – to jest jej najmniej. Jeżeli kosmetyk zawiera jej śladowe ilości, to nie musi wcale widnieć na wykazie składników. Dla przykładu: szampon z reguły zrobiony jest w 95 procentach z wody, a balsam do ciała czy serum do twarzy ma jej między 60 a 85 procent.

„To właśnie woda odpowiedzialna jest za działanie składników aktywnych. Rozpuszcza je, transportuje i uaktywnia. Większość produktów kosmetycznych nie działa bez fazy wodnej. Woda jest niezbędna zwłaszcza w przypadku kosmetyków nawilżających – to ona odpowiedzialna jest za przenikanie kwasu hialuronowego czy gliceryny do wnętrza skóry. Podobnie jest z kosmetykami do włosów. Niektóre składniki muszą zostać zhydrolizowane (rozdrobnione na małe cząsteczki właśnie przy użyciu wody), aby spełniały swoje zadanie. Jednym z nich jest keratyna – wzmacniająca i odbudowująca zniszczone włosy, dlatego na przykład szampon z keratyną zawsze będzie miał w składzie wodę. Dzięki niej możemy też uzyskać przyjemniejszą, gładszą i łatwiej rozprowadzającą się konsystencję” – podkreśla biotechnolog Joanna Cabaj.

Formuły wodooszczędne

I choć producenci nie mogą pozwolić sobie na zrezygnowanie z wody we wszystkich kosmetycznych recepturach, to rzeczywiście pojawia się coraz więcej marek, które tworzą płynne produkty z jej niską zawartością. „Ich receptury zawierają wyciągi roślinne bądź hydrolaty, zwane też wodą kwiatową. Do najpopularniejszych należą: różany, lawendowy, pomarańczowy czy oczarowy. W takiej recepturze to właśnie hydrolat odgrywa rolę nośnika składników aktywnych pielęgnujących skórę. Wodooszczędne kosmetyki będą zawierały częściej naturalne oleje, na przykład z migdałów, organiczny sok aloesowy albo z białych winogron. Bazą dla kremów może być również sok z brzozy, o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych: dostarcza skórze witamin, aminokwasów i enzymów, dzięki czemu naprawia ją i chroni” – podkreśla Joanna Cabaj.

SPRAWDŹ: Modne substancje w kosmetykach - czy faktycznie są skuteczne?

A co na to skóra?

Życie w duchu eko jest jak najbardziej pro i wszystkich do tego zachęcamy, ale w przypadku pielęgnacji skóry trzeba zachować zdrowy rozsądek i dopasować się do jej potrzeb. „Ostrożność należy zachować przede wszystkim w przypadku skór problematycznych, zmagających się trądzikiem czy atopią, oraz wrażliwych i alergicznych. I choć kosmetyki na bazie wody zawierają konserwanty (woda jest idealnym środowiskiem dla rozwoju bakterii, co oznacza, że aby kosmetyk był dłużej ważny i stabilny po otwarciu, to niestety musi zawierać konserwanty), to mogą być one mniej drażniące dla skóry niż te z naturalnymi olejami w składzie. Parabeny, w tym metyloparaben i etyloparaben, to najbardziej przebadana i bezpieczna grupa konserwantów – w przeciwieństwie do niektórych nowatorskich formuł tworzonych na bazie silnie skoncentrowanych składników roślinnych i olejków eterycznych, które w przypadku wrażliwców i alergików mogą powodować podrażnienia, uczulenia czy alergie. Kosmetyki ubogie w wodę lub olejowe mają też dużo cięższe formuły, świetnie nadają się do stosowania na noc, ale mogą być kłopotliwe w pielęgnacji na dzień, zwłaszcza pod makijaż. Tutaj lepiej sprawdzają się lekkie kremy nawilżające, właśnie na bazie wody” – zaznacza biotechnolog.

Uważać trzeba też na kostki myjące do twarzy, aby nie naciąć się na zwykłe mydło o zasadowym odczynie (wysokie pH zaburza naturalne pH skóry), które naruszy płaszcz hydrolipidowy skóry, a ta stanie się przesuszona i zacznie się łuszczyć. W przypadku tych produktów warto wybierać te przebadane dermatologicznie, które oprócz składników oczyszczających mają również substancje nawilżające. Chusteczek do demakijażu też nie należy stosować na co dzień, gdyż skóra twarzy nie znosi drażniącego pocierania. Takie działanie osłabia jej odporność i uszkadza barierę hydrolipidową. Szampony w kostce także nie są dla wszystkich, ponieważ kiepsko radzą sobie z grubymi i długimi włosami. Kostki słabo się pienią i trudno rozprowadzić taki produkt równomiernie na całej długości kosmyków. Jakie więc wybierać: wodne czy te, które mają mało wody w składzie? Tutaj rada jest tylko jedna: takie, które będą odpowiednie do naszej skóry i włosów, co jest już bardzo indywidualną kwestią.

Kosmetyki prawie bezwodne

Kosmetyki bezwodnefot. Ellis PARRINDER

1. YVES ROCHER, Odżywczy szampon w kostce 

Starannie dobrana mieszanka olejków z rumianku, nagietka i chabru dobrze radzi sobie z suchymi i łamliwymi włosami. Sprawdza się w przypadku włosów cienkich.

2. TRUE SKINCARE, Certified Organic Clarifying Safflower and Geranium Cleansing Oil

Oczyszczający olejek z krokoszem i geranium dobrze radzi sobie z usunięciem makijażu, pozostawiając skórę nawilżoną i odżywioną.

3. OIO LAB, Brightening Facial Teatment Oil With Vitamin C

Kuracja rozjaśniająca z witaminą C stymuluje produkcję kolagenu, rewitalizuje i ujednolica koloryt skóry. Niweluje uszkodzenia spowodowane promieniowaniem UV i rozświetla.

4. THE ORDINARY, 100% Niacinamide Powder

Niacynamid w proszku świetnie sprawdza się w przypadku cery tłustej i problematycznej. Działa łagodząco.

5. NATURA SIBERICA, Oblephica C-berrica Renewal Foaming Face Powder

Wegański puder myjący do twarzy z witaminą C. Po kontakcie z kilkoma kroplami wody zamienia się w delikatną piankę, która doskonale oczyszcza skórę z sebum, zanieczyszczeń oraz pozostałości makijażu.

6. REN CLEAN SKINCARE, Bio Retinoid Anti-Wrinkle Concentrate Oil

Olejek na bazie roślinnego, niepodrażniającego retinolu zapewnia jędrniejszą, gładszą i promienną skórę.

Ekspertka

”” JOANNA CABAJ
Doktor habilitowana, inżynier, profesor Politechniki Wrocławskiej, biotechnolog.

ZOBACZ TEŻ: Retinol - wszystko, co powinnaś wiedzieć, aby mieć skórę jak z bajki

Zobacz również:
Najnowsze badania dowodzą, że zarówno umiarkowane, jak i intensywne ćwiczenia łagodzą objawy nerwicy lękowej, nawet wtedy, kiedy zaburzenie jest przewlekłe.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA