Czy popularny zabieg wodorowego oczyszczania twarzy rzeczywiście działa cuda? [Zapytaj WH]

Zapraszamy do lektury kolejnej porcji pytań i odpowiedzi z cyklu Zapytaj WH.

Oczyszczanie twarzy fot. Getty Images

Czy popularny zabieg wodorowego oczyszczania twarzy rzeczywiście działa cuda?

Zabieg wodorowego oczyszczania skóry twarzy jest stosunkowo nowy na polskim rynku i w tym oraz na skutek obietnic „marketingowych” przede wszystkim można upatrywać jego popularności. „Jest to zabieg nieinwazyjny i bezbolesny. Działa powierzchownie i odświeżająco. Polega na delikatnym dotlenieniu skóry, złuszczaniu martwego naskórka i wprowadzeniu aktywnych substancji nieco głębiej niż te stosowane w kosmetykach. Poprawę wyglądu skóry widać od razu po zabiegu, ale ze względu na jego bardzo powierzchowne działanie ten efekt nie trwa długo. Przeciwwskazań do jego wykonania jest stosunkowo niewiele. Należy do nich skóra: bardzo naczyniowa, podrażniona, atopowa i ta ze zmianami ropnymi czy znamionami” – wyjaśnia dermatolog, dr hab. n. med. Danuta Nowicka. I zaznacza, że oczyszczanie wodorowe daje podobne efekty do dobrze wykonanego peelingu kawitacyjnego. W pojedynkę cudów jednak nie zdziała. Lepsze i dłużej widoczne rezultaty da jego połączenie z zabiegami na bazie kwasów – tymi silnie regenerującymi i odżywczymi, z retinolem czy witaminą C.

REKLAMA

Jestem weganką i mam obfite miesiączki. Czy powinnam obawiać się o niedobory żelaza?

Prawdą jest, że organizm ludzki przysposabia żelazo zawarte w roślinach gorzej niż żelazo z produktów mięsnych. Właśnie z tego powodu weganie mają tendencję do niedoborów tego pierwiastka mineralnego. „Przechodząc na dietę wegańską, należy zwracać szczególną uwagę na zrównoważone odżywianie się. Produktami pochodzenia roślinnego, zawierającymi szczególnie dużo żelaza, są rośliny strączkowe (soczewica, fasola, groch), orzechy i tofu. Dodatkowo dieta powinna być uzupełniona o różnego rodzaju otręby i płatki owsiane – wylicza dr n. med. Dominika Trojnarska, ginekolog położnik z Centrum Medycznego Superior z Krakowa. I dodaje, że jeśli jesteś weganką i doskwierają Ci obfite miesiączki (z łac. hypermenorrhoea), to tym bardziej trzeba zwracać uwagę na to, aby dieta bogata była w roślinne źródła żelaza, bo podczas obfitego krwawienia jesteśmy narażone na znaczną jego utratę.

Jak rozpoznać obfitą miesiączkę? „Według definicji przyjmuje się, że to krwawienie, którego nie można opanować tamponami, i wymaga użycia ponad czterech dużych podpasek w ciągu dnia oraz w trakcie którego odchodzi duża ilość skrzepów krwi” – wyjaśnia dr Dominika Trojnarska. Dodaje, że obfitym miesiączkom mogą towarzyszyć osłabienie, bladość czy bóle głowy. Bez względu na to, czy jesteśmy wegankami, czy nie, obfite krwawienie podczas miesiączek warto skonsultować z lekarzem ginekologiem, który przede wszystkim zleci badania krwi w kierunku anemii. W razie jej stwierdzenia zaleci suplementację żelaza w postaci tabletek, a w cięższych przypadkach przez wlew dożylny.

Czym różni się maitre d'hotel od sommeliera?

W lepszych restauracjach ten pierwszy wita nas przy wejściu na salę, prowadzi do stolika i nierzadko podaje kartę. To on odpowiedzialny jest za bezkolizyjny ruch na sali i zdyscyplinowanie kelnerów. Zdarza się, że często służy pomocą w wyborze wina do posiłku, a po nim chętnie pozna naszą opinię na temat jedzenia. Za tę troskę nie wynagradzamy go napiwkiem – ten zostawiamy kelnerowi. Natomiast sommelier (jeżeli restauracja go zatrudnia) pojawi się podczas lektury karty win i pomoże nam wybrać pasujące do zamówionego dania (a także do zawartości portfela) wino. Jemu także nie wręczamy napiwku za obsługę – kontakt z pieniędzmi to wyłączna domena kelnera.

SPRAWDŹ: Alkohol: ile to za dużo i jak pić?

Czym od naszych miodów różni się miód manuka?

Miód określany jest mianem superfoods niezależnie od jego pochodzenia. Ze względu na zawartość polifenoli, enzymów i innych substancji biologicznie aktywnych charakteryzuje go istotny potencjał prozdrowotny (warunkiem koniecznym jest spożywanie miodu surowego, niepodgrzewanego do wysokich temperatur, w których traci większość swoich prozdrowotnych właściwości). „Miód manuka importowany jest z Nowej Zelandii, a swoją popularność zyskał przede wszystkim za sprawą – dużo większej niż w naszych miodach – zawartości metyloglioksalu (MGO). Związek ten ma m.in. działanie przeciwdrobnoustrojowe. Wspomaga też leczenie ran (można go nakładać na skórę przy owrzodzeniach czy stopie cukrzycowej). Co więcej, zaobserwowano, że podczas przechowywania miodu manuka ilość metyloglioksalu wzrasta – w doświadczeniu miód przechowywano aż przez 30 tygodni w temperaturze 37 °C” – wyjaśnia dietetyk Paweł Szewczyk. I dodaje, że nasze miody, choć rzeczywiście mają niższą zawartość MGO, wcale nie są gorsze, bo potencjał przeciwutleniający i zdrowotny mają zbliżony do odmiany uzyskiwanej z krzewów manuka.

Co, poza niepoprawną techniką wykonywania ćwiczeń, może być przyczyną bólu kolan podczas treningu?

Przyczyn może być wiele. W pierwszej kolejności należy skupić na tym, czy przed treningiem wykonana została poprawna rozgrzewka, rozgrzewająca mięśnie i stawy nóg. „Po drugie, trzeba zastanowić się, czy ćwiczenia nie są za intensywne w stosunku do aktualnych możliwości (np. po przebytych kontuzjach) kolan i mięśni je otaczających. Po trzecie, mogło dojść do przetrenowania dolnych partii ciała i związanych z tym stanów zapalnych. Na stan naszych kolan wpływa także odpowiednia dieta (powinna być bogata w kolagen), a także to, jak mamy ułożone nogi podczas siedzenia w pracy czy odpoczynku w domu” – tłumaczy Paweł Posłuszny, doktor AWF we Wrocławiu, adiunkt Zakładu Biostruktury, instruktor pięciu dyscyplin sportu. I dodaje, że jeśli wcześniej nie miałaś takich problemów podczas treningów, udaj się do fizjoterapeuty lub ortopedy, najlepiej sportowego, który zaleci RTG i USG ortopedyczne; jeśli to badanie nie da odpowiedzi, na doskwierający ból zleci rezonans magnetyczny MRI.

Jestem hetero, ale kręci mnie jedynie lesbijskie porno. Czy to nie dziwne?

Badania potwierdzają znany fakt: kobiece libido to bardzo skomplikowana maszynka. I podniecają nas czasem zupełnie zaskakujące rzeczy. W tym sensie, że trochę odmienne od tego, co byśmy świadomie zadeklarowały w ankiecie jako podniecające. Rozum swoje, natura swoje. Najlepiej to wychodzi w badaniach wykorzystujących obiektywne pomiary reakcji ciała. Mężczyźni podniecali się najbardziej, oglądając klasyczne porno dla heteryków (biznes filmów porno ma to dokładnie policzone). Natomiast kobiety heteroseksualne podniecały się w podobnym stopniu, oglądając klasykę, jak i filmy przedstawiające seks lesbijski. Bardzo przepraszamy, ale w badaniach okazało się, że kobiety kręcą również figlujące szympansy. Zresztą jeżeli chodzi o to, czy jesteśmy hetero, czy nie, to warto wiedzieć, że orientacja seksualna kobiety jest bardziej płynna niż męska. To znaczy, że mniejszy procent kobiet niż facetów może o sobie powiedzieć, że jest zdecydowanie hetero. Ale nie ma w tym nic nienormalnego.

ZOBACZ TEŻ: Co jeść i jak dbać o paznokcie, aby były mocne i zdrowe?

Zobacz również:
Legginsy do ćwiczeń w trakcie menstruacji to kolejny element kampanii adidas Watch Us Move, która wspiera kobiety w sporcie.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA