Czy drogeryjne preparaty na ujędrnianie biustu rzeczywiście działają? [Zapytaj WH]

Oto kolejna seria pytań, na które odpowiedzieli nasi eksperci.

ujędrniony biust fot. shutterstock.com

Czy drogeryjne preparaty na ujędrnianie biustu rzeczywiście działają i mogą go powiększać? 

Nie ma możliwości, aby tego typu kosmetyki powiększały biust. „Na jego rozmiar i kształt wpływają masa mięśnia piersiowego większego, a także zawartość tkanki tłuszczowej oraz gruczołowej w piersi. Żadne kosmetyki nie są w stanie wpłynąć na rozbudowę tych tkanek. Niektóre mają jednak właściwości poprawiające elastyczność i jędrność skóry, a jej masowanie poprawia ukrwienie oraz stymuluje syntezę białek budulcowych, co za tym idzie poprawia napięcie i wygląd skóry” – wyjaśnia lek. Kamila Białek-Galas z Centrum Medycznego Sublimed z Krakowa. Jakich składników ujędrniających najlepiej szukać w składzie? „Składnikiem o udowodnionej skuteczności klinicznej jest np. kompleks DMAE (dimetyloaminoetanol). Rzeczywiście posiada właściwości ujędrniające. Zwiększa napięcie, poprawia jakość skóry, wywołuje efekt liftingu, stymuluje fibroblasty do produkcji kolagenu i elastyny. Dodatkowo głęboko odżywia skórę” – podkreśla doktor Białek-Galas.

REKLAMA

W sierpniu jadę na urlop. Czy jest jakiś zabieg, którym skutecznie usunę do tego czasu cellulit?

Postaw na fale ultradźwiękowe. Zabieg, przy użyciu specjalnej głowicy, powoduje natychmiastowe niszczenie komórek tłuszczowych, których produkty przemiany materii są wydalane z organizmu w fizjologicznym procesie metabolizmu. „Jeszcze lepszy efekt daje połączenie ultradźwięków z energią podczerwieni, która, podnosząc temperaturę tkanek, pobudza powstanie nowych włókien kolagenowych, odpowiedzialnych za elastyczność i nawilżenie skóry. Oddziaływanie fal polega na koncentracji energii na określonej głębokości skóry bez naruszania jej zewnętrznych struktur. Głębokość penetracji ultradźwięków zależy od odpowiednio dobranych częstotliwości i mocy. Zabieg jest nieinwazyjny, bezbolesny (odczuwalne jest jedynie delikatne ciepło) i nie wymaga znieczulenia. Można go wykonywać niezależnie od pory roku, także latem. Już po pierwszym razie widać wyraźny efekt redukcji tkanki tłuszczowej i cellulitu, ale dla uzyskania lepszych efektów najlepiej jest przeprowadzić serię 5-10 zabiegów w odstępach 5-7 dni” – zapewnia doktor Aneta Szulska-Schoepp, lekarz medycyny estetycznej, założycielka Centrum PerfectDerm we Wrocławiu. Dodaje, że efekty niepożądane są bardzo rzadkie. Najczęściej jest to łagodny rumień utrzymujący się do godziny po zabiegu, a w obszarze, w którym wykonany był zabieg, można odczuwać zwiększoną wrażliwość na dotyk przez kilka dni. Zabieg trwa od 20 do 60minut i od razu po nim można wrócić do codziennych zajęć. Ultradźwięki przeznaczone są dla każdego typu skóry, także naczyniowej i tej z przebarwieniami.

Czy kleszcze są też w mieście, np. na placu zabaw czy trawniku koło bloku? 

Choć rzeczywiście kleszcze najchętniej żerują w lasach i wysokich trawach, nie oznacza to, że nie ma ich w przestrzeni miejskiej. Ze względu na zmiany klimatu miasta stanowią tzw. wyspy ciepła, a wyższa temperatura i duża liczba żywicieli (ludzie, ale także wiele czworonogów) to dla kleszczy duża zachęta. Aktwizują się, kiedy wyczują ciepło, pot albo wydychany z powietrzem dwutlenek węgla. Właśnie dlatego mogą stanowić zagrożenie w trawach także na placu zabaw pod blokiem czy podczas spaceru po osiedlu. „Dlatego po każdym powrocie do domu powinniśmy dokładnie obejrzeć ciało swoje i dziecka, aby sprawdzić, czy nie znajdziemy gdzieś wkłutego kleszcza. Szybkość reakcji ma kluczowe znaczenie, bowiem im dłużej osobnik będzie znajdował się w ciele, tym większe ryzyko przeniesienia groźnych chorób, jak borelioza czy kleszczowe zapalenie mózgu” – ostrzega lek. med. Joanna Pietroń, internista z Centrum Medycznego Damiana.

Sprawdź: Co się dzieje gdy... złapiesz kleszcza?

Mało kiedy odczuwam pragnienie i muszę zmuszać się do picia wody. Czy coś jest ze mną nie tak?

Mniejsze pragnienie mogą odczuwać osoby pracujące głównie umysłowo, w wietrzonych i klimatyzowanych pomieszczeniach, które nie palą papierosów i mają niską potliwość. „Taki organizm traci mniej wody w procesie pocenia się, więc nie potrzebuje aż tak dużego nawodnienia. Nie zapominajmy też, że płyny dostarczamy również, pijąc kawę, herbatę, jedząc zupę czy owoce i warzywa. Co więcej, pragnienie pojawia się już w momencie wstępnego odwodnienia, do którego starajmy się nie dopuszczać” – podkreśla Paweł Szewczyk, dietetyk sportowy. Powinniśmy więc wypracować nawyk picia wody, który z czasem stanie się normą i nie trzeba będzie się do niczego zmuszać. Zacznijmy od doboru odpowiedniej dla nas w smaku wody (można dodać do niej owoce), jej temperatury i naczynia, z którego dobrze nam się pije. 

Latem postawmy na wodę zimną: szybciej wchłania się z przewodu pokarmowego i lepiej chłodzi organizm (na s. 64 znajdziesz designerskie i funkcjonalne oraz przetestowane przez nas butelki termiczne, trzymające zimo przez wiele godzin). Jakie są symptomy odwodnienia? Właśnie odczuwanie pragnienia: jeżeli je zlekceważymy, mogą pojawić się bóle i zawroty głowy, a nawet utrata przytomności. Gdy do tego dojdzie wysoka temperatura otoczenia, problem pogłębia się: może dojść do przegrzania organizmu, pogorszenia funkcji kognitywnych, ograniczenia funkcjonalności układu sercowo-naczyniowego, a w przypadku osób aktywnych znacznie spadają możliwości wysiłkowe; może też dojść do rabdomiolizy, czyli rozpadu mięśni. „Dlatego tak ważne jest, aby o odpowiednim nawodnieniu pamiętały zwłaszcza osoby aktywne. Zgodnie z rekomendacjami dla sportowców, powinny oni sięgać po płyny możliwie często (nawet co 10-15 minut), jednak jednorazowa dawka nie powinna być zbyt duża (optymalnie 100-200 ml)” – podkreśla Paweł Szewczyk i dodaje, że naturalnie odczuwanie pragnienia spada u osób starszych i to wśród nich trzeba kłaść szczególny nacisk na regularne picie wody, bo odwodnienie w ich przypadku może być dla nich bardzo groźne.

Jak pozbyć się niezapowiedzianych gości? 

W czasach wszechobecnych smartfonów, esemesów, messengerów itp. zjawisko pod tytułem „niezapowiedziany gość” nie ma prawa istnieć. A jednak istnieje i trzyma się świetnie. Sposób, w jaki damy gościowi do zrozumienia, że jego wizyta jest czasoprzestrzennie nietrafiona, zależy od naszej z nim zażyłości (jeśli jest duża, wtedy wystarczy serdeczne „Paszoł won”!) lub naszej desperacji (po drugiej godzinie można zagrozić próbą samobójczą). Serio jednak, to materia delikatna i najlepiej postawić na szczerość: żad-nego tam udawania, że właśnie wychodzimy. „Kochana/ny, jestem zarobiona, nie dam rady. Spotkajmy się w środę” – tak będzie OK.

Depresja niszczyła moje życie seksualne. Po lekach nie jest lepiej.

Od pewnego czasu naukowcy piszą o tym, że antydepresanty z grupy SSRI mogą powodować osłabienie libido, a nawet coś w rodzaju „znieczulenia” narządów płciowych. Porozmawiaj o tym z psychiatrą. Może to wydawać się krępujące, ale oni są przeszkoleni, aby rozmawiać o najbardziej intymnych sprawach. I lepiej jest przełamać skrępowanie niż zmagać się samotnie ze swoim problemem. Psychiatra może zapisać Ci inny rodzaj leku. Nie próbuj odstawiać ich samodzielnie. A w domu zadbaj o intymność. Seksuolodzy zalecają parom, aby zamiast koncentrować się na efekcie, czyli orgazmie, skupili się na przyjemności. Chodzi o wszystkie czynności, które można robić razem zamiast pełnego seksu: przytulanie, masaż, gra wstępna, pieszczoty czy wspólna kąpiel. Zaplanujcie czas na seks. Chociaż nie brzmi to szczególnie ekscytująco, to może przywrócić erotykę do Waszego życia. Jeśli zażywasz leki, niektórzy lekarze sugerują zaplanowanie seksu tuż przed przyjęciem następnej dawki.

Zobacz również: Powiększanie piersi - wszystko, co powinnaś wiedzieć

Zobacz również:
Fakt: bieganie, HIIT i ciężary to skuteczne sposoby na odchudzanie. Mit: to najlepsze sposoby na odchudzanie. Zobacz, jak naprawdę powinnaś ćwiczyć, by skutecznie, bezpiecznie i trwale poprawić swoją sylwetkę.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA