[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Cellulit - jak go unikać i jak z nim walczyć

Cellulit jest jak Temida: ślepy i nieprzekupny. Nieważne, czy jesteś biedna, czy bogata, sławna, czy nieznana, zgrabna, czy wciąż jeszcze nie bardzo – żadna z nas nie jest bezpieczna. Dlatego dobrze jest wiedzieć, jak go unikać i jak z nim walczyć, gdy się pojawi.

cellulit

Cellulit, czyli tzw. pomarańczowa skórka, to prawdopodobnie największy wróg kobiecej skóry. Aż 82% kobiet, które zapytałyśmy w ankiecie o to, co najbardziej powstrzymuje je przed zrzuceniem ciuchów w pełnym świetle, odpowiedziało, że właśnie obawa o to, iż po zrzuceniu ubrania wyjdzie na jaw, że ich skóra nie jest idealnie gładka. Połowa z nich wydaje się pogodzona z losem, ale druga połowa chciałaby się pozbyć pomarańczowej skórki jak najszybciej, najlepiej do wieczora. Nic z tego. Wbrew obietnicom producentów niezliczonych cudownych preparatów i kuracji, walka z cellulitem nie jest łatwa, a zwycięstwo na pewno nie przyjdzie jutro. Nawet liposukcja nie jest w stanie usunąć go całkowicie, i do tego w trybie natychmiastowym.

Ale spokojnie – jest sporo sposobów, by cellulit zredukować do tego stopnia, że naprawdę nikt go nie zauważy. Żeby zrozumieć, dlaczego proponowane przez nas sposoby są realne, a obietnice cudownych preparatów nie, musisz wiedzieć, czym tak naprawdę jest cellulit. Najogólniej rzecz biorąc, cellulit to stary, znienawidzony tłuszcz, a konkretnie jego komórki, znajdujące się w tkance podskórnej. W dużym uproszczeniu cellulit to skutek powiększenia komórek tłuszczowych w tkance podskórnej. Komórki te zwiększają swoją objętość i „podchodzą” coraz bliżej naskórka, przeciskając się między siecią zbudowaną z włókien tkanki łącznej, które przyczepiają skórę do mięśni. Gdy już się wcisną między włókna, struktura tej podskórnej warstwy się zmienia. W rezultacie, po ujęciu skóry dotkniętej cellulitem w palce na jej powierzchni widoczne są zagłębienia w miejscach, gdzie te elastyczne włókna są „zakotwiczone”, a tam, gdzie nie są, pojawiają się wzgórki wypchane właśnie „spuchniętymi” komórkami tłuszczowymi.

Wyobraź sobie, że zakładasz siatkę z żyłki na balon, a następnie mocniej go nadmuchujesz. Tak właśnie mniej więcej działa cellulit. Wciąż nie wiadomo na pewno, jaka jest przyczyna powstawania cellulitu, eksperci są jednak w większości zgodni, że o tym, czy się pojawi (i czy wcześniej, czy później), decydują m.in. takie czynniki, jak skłonność genetyczna, zaburzenia krążenia i zmiany hormonalne. Właśnie wpływ estrogenów sprawia, że cellulit często ujawnia się podczas dojrzewania, podczas ciąży i u kobiet, które zaczynają stosować antykoncepcję hormonalną. Dowodem niekorzystnego wpływu estrogenów na wygląd skóry jest fakt, że mężczyźni, którzy estrogenu nie mają prawie wcale, praktycznie nie znają też pojęcia cellulitu. U mężczyzn są też inne proporcje między tkanką tłuszczową a mięśniową (więcej mięśni, mniej tłuszczu), struktura ich tkanki łącznej jest również inna niż u kobiet. Niewielkim pocieszeniem może być jedynie fakt, że cellulit jest niemal tak pewny, jak podatki – dotykając od 80 do 90% kobiet, w pewnym sensie jest normą. Nawet najpiękniejsze gwiazdy filmowe mają z nim problem, co widać wyraźnie na zdjęciach zrobionych przez paparazzi. Doskonale jednak wiemy, że argument – „inne też mają” – ma niewielką siłę przekonywania. Dlatego, skoro nie zamierzasz poddawać się bez walki, zobacz, jaką bronią dysponujesz.

SPRAWDŹ: Masaż bańką chińską - domowy sposób na cellulit

REKLAMA

REKLAMA

Spalaj tłuszcz

Im mniej go masz, tym słabiej przeciska się przez sito w stronę powierzchni skóry. Musisz jednak pamiętać o jednym: żeby zmniejszyć ilość tłuszczu, musisz, ale to musisz zmniejszyć ilość kalorii. Badania wykazały, że sam trening, bez zmian w diecie, nie jest w stanie w sposób istotny zmniejszyć ilości tłuszczu. Dlatego, opracowując sześciotygodniowy plan treningowy, uwzględniliśmy również dietę, która dosyć restrykcyjnie podchodzi do wartości kalorycznej posiłków. Jeśli jesteś zdecydowana walczyć z cellulitem, po 6 tygodniach nie rzucaj się na jedzenie, tylko trzymaj się planu jeszcze przez trzy tygodnie – wybieraj sobie dzienne zestawy, które najbardziej lubisz.

Rób interwały

W drugą stronę to także działa. Trudno pozbyć się tłuszczu samą dietą – znacznie przyspieszysz jego spalanie, dodając do diety trening. I to najlepiej trening intensywny, tzw. interwałowy. Sięgnij po ćwiczenia z treningu metabolicznego – to właśnie jest przykład treningu interwałowego. „Nie ma twardych naukowych dowodów, że jakieś konkretne ćwiczenia, jak skakanka czy ćwiczenia siłowe, są skuteczniejsze od innych w walce z tkanką tłuszczową” – wyjaśnia prof. Alexander J. Koch, fizjolog sportu z Truman State University. Badania potwierdzają natomiast, że intensywny trening interwałowy (HIIT) jest skuteczniejszy niż trening o umiarkowanej intensywności. Na przykład eksperyment kanadyjskich uczonych wykazał, że osoby, które trzy razy w tygodniu ćwiczyły przez 30 minut zgodnie z zasadami HIIT (krótkie serie, wysokie tempo, duże obciążenia), spaliły trzy razy więcej tłuszczu niż te, które ćwiczyły przez 45 minut, ale w tempie jednostajnym i umiarkowanym. Z badań dr. Jasona Talaniana z University of Guelph, który specjalizuje się w analizie wpływu treningu interwałowego na spalanie tłuszczu, wynika, że taki rodzaj treningu sprawia, że zdolność Twojego organizmu do spalania tłuszczu wzrasta aż o 50% i utrzymuje się jeszcze długo po tym, jak wyjdziesz z szatni.

Nie siedź

W walce z cellulitem pomaga ruch. Nie tylko trening w klubie, jazda na rowerze, bieganie czy pływanie, ale również taki codzienny – wyjście pieszo do sklepu, spacer w przerwie na lunch, wniesienie zakupów po schodach, podejście do koleżanki w drugim pokoju zamiast wysyłania jej wiadomości przez komunikatora. Im mniej będziesz siedzieć w jednej pozycji, tym lepiej będzie ukrwiona Twoja skóra.

PRZECZYTAJ: Starbucks rozdaje fusy po kawie

REKLAMA

Kamufluj

Opalenizna stanowi świetny kamuflaż dla cellulitu, bo na ciemnej skórze jego nierówności stają się mniej widoczne. Jednak ostrożnie z tym opalaniem. Najbezpieczniejsze są samoopalacze. Jeśli wolisz naturalną opaleniznę, nie próbuj jej złapać zbyt szybko, bo w ten sposób tylko zniszczysz sobie skórę i w rezultacie cellulit zrobi się jeszcze wyraźniejszy. Oczywiście pamiętaj o kremie do opalania z wysokim filtrem, który ochroni Cię przed promieniami UVA i UVB. Pomysł, żeby zamaskować pomarańczową skórkę opalenizną z solarium, jest po prostu zły. Jak donosi renomowane pismo medyczne „Lancet”, korzystanie z solarium przed 30. rokiem życia zwiększa ryzyko nowotworów skóry aż o 75%. Widziałaś kiedyś, jak wygląda zaatakowana przez nowotwór skóra? To już lepiej mieć cellulit.

Masuj

Regularny masaż również poprawi krążenie krwi i chłonki. Najlepszy jest taki w profesjonalnym gabinecie, ale zaoferowany przez Twojego faceta też będzie skuteczny. Jedna zasada: gdy on masuje Ci nogi, niech przesuwa dłonie zawsze w górę, bo w ten sposób pomaga usunąć zalegającą chłonkę.

Wyluzuj

Nie noś zbyt często zbyt obcisłych spodni,bo taka ściśle przylegająca dżinsowa zbroja sprawia, że krew słabiej krąży w wierzchnich warstwach skóry. Unikaj długich, gorących kąpieli i trzymania nóg koło kaloryfera w zimie. Przegrzanie także zwiększa ryzyko cellulitu.

Ścieraj

W walce z cellulitem pomóc może także regularny peeling kawowy. Kofeina z kawy sprawia, że skóra staje się jędrniejsza. Oto przepis: zmieszaj 10 łyżeczek kawy, 1 łyżeczkę imbiru mielonego, 2 paczki cynamonu oraz oliwkę. Nałóż na skórę pokrytą cellulitem i zawiń w folię spożywczą na godzinę. Zabieg warto powtarzać co dwa dni.

Wynajmij specjalistę

Gdy chcesz przyspieszyć efekty treningu, możesz skorzystać z osiągnięć medycyny estetycznej, która oczywiście ma w zanadrzu bogatą ofertę zabiegów dla pań dotkniętych cellulitem. Najmniej inwazyjna jest mezoterapia. Polega ona na wstrzykiwaniu tuż pod skórę substancji normalizujących metabolizm tkanki tłuszczowej i mikrokrążenie. Popularnym sposobem walki z cellulitem jest lipoliza laserowa. „Promień lasera uszkadza błony komórek tłuszczowych (adipocytów) i dochodzi do uwolnienia zawartych w nich trójglicerydów. Dodatkowo niszczy on adipocyty, zaczynając od położonych najbliżej powierzchni skóry, a kończąc na głębokości 4-5 cm. Prowadzi to do lipolizy, czyli rozpuszczenia tkanki tłuszczowej. Uszkodzenie tkanek jest minimalne i nie dochodzi do niszczenia innych struktur” – wyjaśnia dr Ewa Szpringer, specjalista dermatologii estetycznej z Centrum Dermatologii i Laseroterapii Laser Medic® w Lublinie. Podobny mechanizm ma lipoliza chemiczna. Jednak dr Szpringer przestrzega, że cellulit ma tendencje do powracania i nie da się go zlikwidować na stałe.

ZOBACZ TEŻ: Trening interwałowy - najlepszy pogromca cellulitu

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij