Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Wołowina po burgundzku

Tradycyjne francuskie danie - boeuf bourguignon - rozsławione filmem "Julie i Julia" jest, jak na klasyka przystało, daniem prostym i opartym na prostych składnikach, ale za to najlepszej jakości. 

Wołowina po burgundzku Jak przyrządzić wołowinę po burgundzku?

Julie Child, grana w filmie przez Meryl Streep, jest najsłynniejszą, amerykańską propagatorką gotowania. To ona właśnie w latach 60. ubiegłego wieku sprawiła, że francuska kuchnia trafiła pod strzechy i do przyczep kempingowych w całych Stanach. Pokazała, że w zasadzie każde danie jesteśmy w stanie odtworzyć w domu, pod warunkiem trzymania się receptury i używania dobrej jakości produktów.

Zalety amerykańskiej wołowiny

 

Boeuf Bourguignon jest właśnie takie: wymaga dobrego wina i dobrego mięsa, a reszta robi się sama w kilku ruchach. Amerykańską wołowinę, tej samej jakości, którą wykorzystywała Julie Child, możemy już znaleźć w Polsce, a wino, to oczywiście, czerwony, wytrawny burgund, choć w tajemnicy przed panią Child możemy spokojnie użyć tych z doliny Rodanu lub jakiegoś bordeaux. Jeżeli z jakichś powodów nie lubisz sama pichcić w domu, prawdziwej, amerykańskiej wołowiny spróbujesz w najlepszych warszawskich restauracjach (ich lista na www.usbeef.pl), natomiast, jeżeli gotowanie Cię kręci, to kopalnię przepisów i inspiracji z amerykańską wołowiną w roli głównej znajdziesz na www.beefitswhatsfordinner.com

Czego potrzebujemy:

• 1 kg wołowiny - np. pręga, rozbratel, łopatka
• 200 g wędzonego boczku
• 3 łyżki mąki
• 250 g małych pieczarek
• 2 marchewki
• 6 szalotek
• 2 ząbki czosnku
• 500 ml bulionu wołowego
• 1-2 łyżki passaty pomidorowej
• ok. 0,75 l czerwonego, wytrawnego wina
• 2 liście laurowe
• kilka ziaren ziela angielskiego
• 4-5 gałązek świeżego tymianku
• 2-3 gałązki świeżego rozmarynu
• 1- 2 gałązki świeżej natki pietruszki
• sól, świeżo zmielony pieprz
• olej
• masło

Jak przyrządzić wołowinę po burgundzku?

Jak robimy:

1. Wołowinę pokrój w dużą kostkę, ok. 2,5 cm. i oprósz ją mąką, a boczek w drobną kostkę. Szalotki pokrój w talarki, obraną marchewkę w grube plasterki, a pieczarki obierz i przekrój na pół (choć najlepiej użyć małych i ich w ogóle nie kroić).

2. Będzie trochę smażenia, więc przyda się solidna patelnia z grubym dnem. Rozgrzej na niej odrobinę oleju i podsmaż przez kilka minut boczek, aż zacznie skwierczeć. Zdejmij go łyżką cedzakową, zostawiając tłuszcz, i przełóż do żaroodpornego naczynia. Na tę samą patelnię z tłuszczem wrzuć kostki oprószonej mąką wołowiny (wrzucaj partiami, po kilka kostek, żeby się smażyły, nie gotowały) i przewracaj, aż zbrązowieją z każdej strony. Przekładaj mięso do naczynia z boczkiem. Kiedy skończysz z mięsem, roztop na tej samej patelni łyżkę oleju i łyżkę masła. Wrzuć talarki szalotek, a gdy staną się szkliste, dodaj marchewkę i zmiażdżony czosnek - smaż jeszcze 2 minuty. Przełóż wszystko do naczynia z mięsem i boczkiem. Teraz pora na tajemnicę smaku francuskiej kuchni, czyli deglasowanie - wlej na patelnię bulion i drewnianą łyżką zeskrob z dna resztki, które do niego przywarły (tak, tak, te przypalone). Dodaj passatę pomidorową i przelej zawartość do naczynia z mięsem, boczkiem i warzywami. Wlej wino - jeżeli nie zmieścisz całego, dolewaj resztę w trakcie pieczenia - wrzuć liście laurowe, ziele angielskie i gałązki ziół. Przykryj i wstaw do nagrzanego piekarnika.

3. Piecz w 160°C przez 2 godziny pod przykryciem – po tym czasie zdejmij pokrywkę, zamieszaj i piecz bez przykrycia jeszcze 30-45 minut (najlepiej sprawdzić czy wołowina jest już miękka). Rozgrzej znowu patelnię z łyżką masła i oleju i podsmaż pieczarki i dorzuć je na ostatnie 30 minut pieczenia (jeżeli masz małe cebulki perłowe, je także obsmaż z pieczarkami i dorzuć).

4. Po upieczeniu wyjmij liście laurowe i gałązki ziół. Do wołowiny po burgundzku nie musisz używać piekarnika – możesz dusić ją w garnku z grubym dnem pod przykryciem do miękkości, ok. 2,5h. Podawaj z ziemniakami puree lub z bagietką. Aaa...i najważniejsze: boeuf bourguignon (choć trudno to sobie wyobrazić) jeszcze lepiej smakuje dzień, dwa po przyrządzeniu, bo, podobnie jak nasz bigos, kocha podgrzewanie i chłodzenie.

Więcej informacji na www.usa-beef.org

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij