Weganizm to nie moda, to styl życia

Weganie mają swoje pięć minut. Nawet  w tak konserwatywnych kulinarnie narodach, do jakich należą Niemcy i Polacy, kultura i kuchnia wegańska kwitnie. Biorąc jednak pod uwagę statystyki, jest to ogólnoświatowy trend, który dopiero zyskuje na popularności. Dlatego ciągle wiąże się z nim  sporo nieporozumień.

weganizm fot. Shutterstock.com

Oblicza się, że na świecie żyje ok 76 mln wegan, ale za to wegetarianie i flexiwegetarianie stanowią już ok 15 proc. światowej populacji. Mimo tendencji wzrostowej na całym świecie ( W Niemczech i w Szwecji na diecie bezmięsnej jest już co dziesiąta osoba) weganina ciągle nie tak łatwo spotkać w najbliższym otoczeniu, a więc trudno zasięgnąć jego opinii na temat jego stylu życia, przekonań i nawyków żywieniowych. A to oznacza, że łatwiej natknąć się na obiegowe, często szkodliwe opinie na temat wegan, niż porozmawiać z weganinem z krwi i mości. Oczywiście, przeważająca część przekłamań na ten temat bierze się ze ludzkiej skłonności do tworzenia stereotypów. Tymczasem, jedyną bezwzględną, bezdyskusyjną i niepodważalną prawdą o weganach jest to, że nie jedzą oni mięsa i innych produktów pochodzenia zwierzęcego.

REKLAMA

Przedstawiamy kilka najpopularniejszych i w mniejszym lub większym stopniu szkodliwych mitów na temat weganizmu.

Mit: wszyscy weganie są tacy sami

Weganin? Ach tak, to taki fanatyczny typ, który zagląda w talerze wszystkim, którzy jedzą mięso. Jest nietolerancyjny, nieustannie myśli o cierpieniu zwierząt, a jego postawa wobec prawdziwych przyjemności kulinarnych nacechowana jest masochizmem. A nawet jeśli nie jest fanatykiem, to na wszelki wypadek lepiej unikać jego towarzystwa. Bo w przeciwnym przypadku grozi nam kontakt z  mętnymi dywagacjami natury duchowej, które trącą filozofią New Age. Tymczasem rzeczywistość jest złożona. Spotkamy bez trudu wielu wegan zdystansowanych do swoich wyborów kulinarnych. Podchodzą do nich bez nabożeństwa, nie propagują na siłę weganizmu wśród znajomych, nie oczekują od nich pogłębionych refleksji etycznych na temat niedoli zwierząt. Naprawdę, nie każdy weganin jest aktywistą, który zasypia z myślą o tym, by następnego ranka rzucić się na ratunek zwierzętom transportowanym do rzeźni. Nie każdy weganin rezygnuje także z noszenia skórzanych butów. Wśród ortodoksyjnych wegan znajdziemy takich, którzy - chociaż  za nic w życiu nie wezmą do ust kawałka mięsa - są w stanie zachwycać się nad burgerem, który to mięso w smaku przypomina. A jeśli chodzi o motywacje pchające do przejścia na weganizm, to mamy tu całe spektrum  przypadków. Są osoby, które nie zjedzą niczego, co oznacza uśmiercenie istoty żywej. Są też tacy, którzy zrezygnowali z jedzenia mięsa z poczucia wstrętu. Dla nich mięso kojarzy się z ciałem, a jego konsumpcja porównywalna jest z aktem kanibalizmu. Bez trudu też natkniemy się na ludzi, którzy po prostu odkryli, że czują się lepiej po posiłkach roślinnych, a za ich wyborem nie stoi żadna filozofia. O  tym jak zróżnicowane są te postawy, świadczą dyskusje w mediach społecznościowych. Na niektórych fanpage'ach skupiających wegetarian i wegan  zakazuje się prowadzenia wojen ideologicznych i dyskusji o tym, co wypada jeść, a co nie. Podsumowując: weganie są różni. Łączy ich jednak to, że nie jedzą produktów pochodzenia zwierzęcego.

Mit: weganie mają obsesję na punkcie zdrowego jedzenia

Nieprawda. Weganizm oznacza przede wszystkim  niejedzenie produktów pochodzenia zwierzęcego. Weganie, tak jak i osoby jedzące mięso, poszukują optymalnych rozwiązań dla siebie, co nie oznacza, ze mają patent na pełne rozpoznawanie potrzeb swojego organizmu. Weganizm jest dietą, która może zapewnić organizmowi wszystkie niezbędne składniki odżywcze. Zdrowe, wegańskie jedzenie, to jedzenie, którego podstawą jest właściwe zbilansowanie składników, ich różnorodność, bogactwo, dostosowanie do trybu życia i naturalnych potrzeb danej osoby. Ale bez trudu natkniemy się weganina, który odżywia się tak, że przynosi mu to szkodę nie mniejszą, niż spożywanie nadmiaru mięsa i tłuszczów. Weganin, który objada się kanapkami i frytkami, lub zadawała się przetworzoną żywnością – a takie osoby istnieją, może prędzej czy później mieć kłopoty ze zdrowiem. Co warto też podkreślić, nawet wśród najbardziej dbających o siebie wegan znajdziemy osoby, które od czasu do czasu mają ochotę zjeść na mieście „niezdrowego” fastfooda. To nic nadzwyczajnie dziwnego. Tak jak nie powinno zaskakiwać to, że bez trudu znajdziemy wśród wegan osoby pijące alkohol lub sięgające po inne używki kojarzone powszechnie za szkodliwe dla zdrowia.

Mit: weganizm drenuje kieszenie

Przeciętnie opakowanie wegańskiego produktu – kiełbasek, burgerów, kotletów, pasztetów, past, serów, deserów –  jest co najmniej dwa razy droższe, niż ich odpowiedniki zawierające produkty z mięsa lub nabiału. Przyczyna jest oczywista – rynek dla wegan jest rynkiem niszowym. A to oznacza działanie prostych reguł ekonomii; produkcja i marketing produktu kupowanego przez kilka procent procent konsumentów, muszą kosztować więcej. Nie oznacza to jednak automatycznie, że za wegańską dietę trzeba słono płacić. Wśród wegetarian i wegan spotkamy mnóstwo ludzi, których  nie stać na regularne kupowanie przetworzonych produktów. Radzą sobie za to inaczej, kupując niedrogie warzywa z których samodzielnie przygotowują pełnowartościowe posiłki. Tu jednak ważna uwaga: weganin musi być dobrze zorganizowany. Nie mając dostępu do  gotowych posiłków, które można podgrzać w mikrofalówce, spędza więcej czasu w kuchni i na zakupach.  Ale obie te czynności zwykle sprawiają mu niemałą przyjemność. O tym się szybko przekonamy, odwiedzając fanpage na FB pod nazwą „Co jedzą polscy weganie”. A co z osobami, które nie znoszą stać przy garach? Mają coraz większe powody do radości. Lokali wegetariańskich i wegańskich systematycznie przybywa na całym świecie i dotyczy to także polskich miast. Cena jednego posiłku w wegańskiej lub wegetariańskiej restauracji w Polsce waha się między 20 a 50 złotych.

 

REKLAMA

REKLAMA

Mit: kuchnia wegańska jest monotonna

Weganie jedzą trawę i kamienie, a sałata i ziemniaki to szczyt inwencji. To pogląd szeroko rozpowszechniony wśród ludzi, którzy nie mogą sobie wyobrazić, że z fasoli, soi, soczewicy, ciecierzycy, seitanu, tempehu, tofu, miso, ryżu, kasz, makaronów, orzechów, owoców i  przypraw można wyczarować więcej, niż zwykłą sałatkę. Weganizm okazuje się pełnym niespodzianek przejściem do świata zapachów, barw, nietypowych połączeń i oryginalnych receptur. Kuchnie narodowe które obfitują w posiłki roślinne, takie jak kuchnia indyjska, japońska, włoska, grecka, arabska – urzekają różnorodnością. Wystarczy też odwiedzić kilka wegańskich stron z przepisami, które szybko ukażą, jakich niezwykłych efektów można spodziewać się na talerzu. Dla zatwardziałego mięsożercy, zaskakująca może być też wizyta w wegańskiej restauracji. Sushi podawane w wegańskich lokalach w Warszawie, potrawy z seitanu w Gdańsku, ciasta wypikane bez użycia jajek i mleka w cukierniach w Krakowie i Wrocławiu cieszą się uznaniem i sławą, która wykracza poza wąskie środowiska osób, które zrezygnowały z produktów pochodzenia zwierzęcego.

Mit: weganie to wychudzeni anemicy

Weganizm jest jedną z najbardziej przyjaznych dla zdrowia diet, jakie istnieją. Praktykowany w prawidłowy sposób, jest zdrowy na wszystkich etapach życia, włącznie z wczesnym dzieciństwem. Dieta musi być tylko właściwie zbilansowana. Owszem, znajdziemy wegan, którzy skarżą się  – szczególnie na początku diety – że mają objawy, które ich martwią. Ale repertuar tych objawów jest zbyt szeroki, by obserwować tu prawidłowości. Niektórzy skarżą się na problemy z cerą, osłabieniami, trawieniem roślin strączkowych, osłabieniem koncentracji, problemami z zębami. Spotkamy też osoby, które mają problemy z anemią (żelazo pochodzące z roślin jest słabiej przyswajane przez organizm), ale tych przypadków nie będzie więcej, niż w populacji mięsożerców. Trudno traktować je jako charakterystyczne dla diety wegańskiej, i wyciąganie z nich wniosków dotyczących wszystkich wegan, byłoby mało racjonalne. Jeśli poczytamy fora wegańskie, natkniemy się na wiele dyskusji o potencjalnych zagrożeniach związanych z przejściem na dietę roślinną. Wpisom osób, które są zaniepokojone rożnymi objawami, towarzyszy wiele pożytecznych porad i fachowego wsparcia. Wśród odpowiedzi nie brakuje też takich, w których dane osoby twierdzą, że nigdy nie suplementowali witaminy B12 czy witaminy D3 (jest wielu zwolenników opinii, że muszą być jednak suplementowane) i nigdy nie mieli kłopotów zdrowotnych po przejściu na weganizm.

Mit: weganie cierpią na niedobory białka

Za tym popularnym mitem, ciągle podąża ciągle wielu lekarzy, natomiast jest on obalany przez wszystkich dietetyków, którzy układają dietę wegańską dla całych rodzin, a więc i małych dzieci. Jakie twarde podstawy ma ten mit?  Przede wszystkim białko roślinne roślinne jest nieco gorzej przyswajalne, niż białko zwierzęce. Wedle różnych szacunków, przyswajalność białka z roślin, porównaniu do białka zwierzęcego jest niższa o 10 proc. do 40proc. Ta niższa przyswajalność, to m.in. efekt błonnika pokarmowego, który ją  ogranicza. Ale już przyswajalność białka zawartego w soi wynosi aż 90 proc.! Bez wątpienia dla każdego weganina istotne będzie to, by posiłki przez niego spożywane były obfite w białko zawierające wszystkie niezbędne aminokwasy w odpowiedniej ilości. To jest możliwe do osiągnięcia, chociażby przez łączenie roślin strączkowych ze zbożami. Sama soczewica czy ciecierzyca sprawy nie wyczerpuje. Ale jeśli je wymieszamy np. z makaronem i z orzechami, to już mamy gwarancję odpowiedniej ilości pełnowartościowego białka. Aminokwasy zawarte we wszystkich składnikach wymieszanych razem, uzupełniaj,ą się na tyle wystarczająco, by zbudować wartościową całość.

Mit: nie da się uprawiać sportu na diecie wegańskiej

Fałsz. Wegan spotkamy we wszystkich dyscyplinach sportu. W 1956 roku podczas igrzysk olimpijskich w Melbourne australijski pływak Murray Rose zdobył trzy złote medale.  Nie jadł mięsa, jajek, ani nabiału. Do diety wegańskiej przyznają się dzisiaj piłkarze, gwiazdy koszykówki i tenisa a nawet podnoszący ciężary. Mięsa nie je jedna z najsłynniejszych tenisistek świata Venus Williams, która przyznała, że w zmaganiu z chorobą autoimmunologiczną pomógł jej właśnie stuprocentowy weganizm. Ze względów etycznych porzucił jedzenie mięsa kierowca Formuły 1 Lewis Hamilton. Nie jedzą go też: koszykarz Kerie Irving, który przyznaje, że przeszedł na weganizm po obejrzeniu dokumentu na Netlixie pt."What The Health." maratończyk Scott Jurek i były brytyjski utytułowany bokser David Haye. Nie brakuje też kulturystów, którzy chwalą się dietą roślinną. Wśród nich znajdziemy Dereka Simnetta Jona Venusa (zrezygnował z weganizmu po pięciu latach), Nimai Delgado. O tym jak inwestować w rozwój mięśni można dowiedzieć się m.in. z takich pozycji jak: Plant Based Muscle , The Vegan Muscle & Fitness Guide to Bodybuilding Competition autorstwa Dereka Tresize. W Polsce również przybywa sportowców na diecie wegańskiej. O  ich motywacjach i wszystkim, czego sportowiec weganin doświadcza w kuchni dowiemy się m.in. z książki „Kuchnia dla biegaczy. Siła z roślin” autorstwa  ultramaratończyków Wioletty Domaradzkiej i Roberta Zakrzewskiego, a także „Weganizm na start” Emila Stanisławskiego i Marty Mikity.

Mit: weganie to ideologiczni fanatycy

Bardzo szkodliwy mit. Podobnie niesprawiedliwa i upraszczająca byłaby opinia, że osoby, które nie mogą się obyć bez hamburgerów, steków i kiełbasy krakowskiej cechuje nadzwyczajna tolerancja i empatia. Przejście na weganizm może wynikać z wielu pobudek – nie jem martwych zwierząt, nie zabijam istot żywych, nie wyrządzam im krzywdy. Albo po prostu, eliminuje mięso z wielu innych powodów. Nawet  najbardziej konsekwentny w swojej postawie weganin może tolerować wybory kulinarne innych osób i akceptować fakt, że świat jest daleki od ideału. Wśród wegan nietrudno znaleźć osoby, które nie mają  problemu z tym, by usiąść do stołu z kimś kto je mięso. Problemem  dużo bardziej typowym jest co innego – poczucie dyskomfortu, jakie czuje weganin który czuje się zasypywany pytaniami w rodzaju: : a wiesz że rośliny czują ból... , dlaczego nie jesz ryb? Oczywiście, w środowiskach wegańskich spotkamy sporo osób zaangażowanych w nieformalne lub formalne działania na rzecz dobra zwierząt. Weganizm dla wielu z nich jest stylem życia, filozofią i systemem etycznym, który zakłada równość wszystkich żywych istot.  

Zobacz również:
Samsung Galaxy Watch3 to więcej niż zegarek sportowy. Urządzenie nie tylko oferuje ogrom funkcji przydatnych dla aktywnych dziewczyn, dzięki którym możesz zadbać o swoje zdrowie i poprawić swoją kondycję, ale dodatkowo wyposażono go w wiele udogodnień typowych dla nowoczesnego smartwatcha. A najlepsze, że dzięki swojemu klasycznemu designowi pasuje i do legginsów, i do sukienki. Jak sprawdził się u mnie podczas dwutygodniowego testu?
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA