[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.4

Tłuszcze vs. węglowodany - kolejne starcie

Nowe badanie wydaje się godzić zwolenników dwóch koncepcji odchudzania, które polegają na znacznym redukowaniu ilości tłuszczów albo węglowodanów. Pokazuje, że proporcje między tymi makroskładnikami nie są kluczowe dla utraty wagi, ważniejsza wydaje się nieprzetworzona, zdrowa dieta.

fot. shutterstock.com

Dlaczego nowe badanie jest na tyle istotne, że wydaje się przełomem w sporze zwolenników diet o niskiej zawartości tłuszczów i węglowodanów? Przecież eksperymentów było już sporo, a sprzeczne dane, których dostarczały, nie pozwalały definitywnie rozstrzygnąć, kto ma rację.

Warto zwrócić na nie uwagę, ponieważ objęto nim aż 609 osób (263 mężczyzn oraz 346 kobiet, w wieku od 33 do 47 lat, z wysokim średnim BMI o wartości 33), które na dodatek obserwowano aż przez 12 miesięcy. Po drugie, była to obserwacja bardzo dokładna - w tym czasie każdy z badanych miał mieć aż 22 spotkania z dietetykiem (średnia obecność na nich to 66%). Po trzecie wreszcie jako ciekawostkę dodamy fakt, że badanie zostało częściowo sfinansowane ze środków organizacji Nutrition Science Initiative związanej z Garym Taubsem. Ten dietetyk z USA należy do zwolenników ograniczania węglowodanów, których nadmiar w naszej diecie ma być główną przyczyną epidemii otyłości.

Jak bardzo niskowęglowodanowe i niskotłuszczowe były diety uczestników badania? Obie grupy przez pierwsze dwa miesiące badania miały konsumować zaledwie po 20 g tłuszczów, albo węglowodanów (tak mała ilość najprawdopodobniej wywołała u nich stan ketozy). Potem ilość tych makroskładników w menu rosła do poziomu, który uznali za najniższy możliwy do utrzymania na stałe - po trzecim miesiącu pierwsza grupa spożywała średnio 96,6 g węglowodanów dziennie (132 g pod koniec badania), a druga średnio 42 g tłuszczu (57 g pod koniec badania).

Trzeba też zaznaczyć, że od osób biorących udział w eksperymencie nie wymagano liczenia kalorii i trzymania się jakiegoś założonego deficytu kalorycznego. Poinstruowano je za to, aby jadły żywność wysokiej jakości, jak najwięcej warzyw, a jak najmniej dodanego cukru, oczyszczonej mąki i tłuszczów trans. Miało to być jedzenie jak najmniej przetworzone, przygotowywane w domu i maksymalnie bogate w składniki odżywcze.

REKLAMA

REKLAMA

Do końca badania dotrwało 481 osób. Po dwunastu miesiącach grupa niskotłuszczowa schudła średnio o 5,3 kg, a niskowęglowodanowa o 6 kg. Autorzy badania różnicę tę określili jako nieistotną ani statystycznie, ani z klinicznego punktu widzenia. W WH nigdy nie byliśmy zwolennikami drastycznego ograniczania żadnego z makroskładników dietetycznych, dlatego cieszy nas taka konkluzja.

Od zawsze za to podkreślamy, że skrupulatne liczenie kalorii nie jest niezbędnym warunkiem skutecznego odchudzania. I takie podejście, zastosowane przez autorów badania, okazało się skuteczne. Nieprzetworzona dieta, pełna wartości odżywczych, w naturalny sposób pomaga regulować gospodarkę hormonalną oraz poczucia sytości i głodu, dając szansę na pozbycie się nadprogramowych kilogramów. Uczestnikom badania na pewno pomogło bardzo wsparcie ze strony dietetyków, pomagających układać odpowiednie jadłospisy. My nie możemy Ci zagwarantować 22 spotkań z takim specjalistami, ale 10 numerów WH w ciągu roku też powinno zrobić robotę.

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij