REKLAMA

Tahini - zastosowania w kuchni

Prażone ziarna pękają, otwierają się i uwalniają ukryte w nich skarby. Alibaba wiedział, co mówi, bo właśnie tak powstaje tahini.

Niewielkie ziarenka sezamu są gwiazdą kuchni Izraela, Grecji, Turcji, Libanu, Syrii – zresztą całego Bliskiego, a nawet Dalekiego Wschodu. Paście z uprażonych ziaren ludzkość zawdzięcza hummus i już to wystarczy, by tahini trafiło na pomniki, bo smakowo i zdrowotnie nie ma sobie równych. Zawarte w nim białko wchłania się aż w 83%, co jest świetną wiadomością dla wegetarian i możliwością jego szybkiego uzupełnienia w organizmie, a to dopiero początek listy zalet. Są w nim np. pokłady fosforu (100% zalecanej dziennej dawki), żelaza (69%), manganu (69%), witaminy B1 (100%), cynku (49%) oraz cała fura przeciwutleniaczy zwalczających wolne rodniki. Żeby jednak nie było za pięknie, to sezam, niestety, jest silnym alergenem, więc uczuleni i astmatycy powinni omijać tahini szerokim łukiem. Jeżeli to nie jest Twój przypadek, zobacz, jak wykorzystać tahini poza hummusem.

Dressing do sałaty

Wymieszaj tahini, sok z cytryny, oliwę, zmiażdżony czosnek, sól, pieprz cayenne i szczyptę kuminu. Dolej odrobinę zielonej, niesłodzonej herbaty (woda też będzie OK), żeby uzyskać żądaną konsystencję. Wmieszaj do sałaty na chwilę przed podaniem.

Dodatek do wypieków

Połowę masła w przepisach na ciasteczka lub muffiny zastąp tahini – zaufaj, będą lepsze. A może regenerujące smoothie po treningu? Wmieszaj do niego 2 łyżki tahini i banana, a szybko staniesz na nogi.

Dip do snacków

Zrób purée z ugotowanych, ulubionych warzyw (lub upieczonych jak buraki), wymieszaj z tahini, sokiem z cytryny, oliwą extra virgin, a na końcu dopraw.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA