[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.7

Seler naciowy - ujemne kalorie na talerzu?

Według niektórych seler naciowy to warzywo mające iście magiczne właściwości. Jedząc go, mamy chudnąć, ponieważ na strawienie organizm zużyje więcej kalorii, niż seler zawiera. Sprawdzamy, czy takie cuda są możliwe.

W WH często używamy sformułowania, że aby schudnąć, trzeba jeść. Robiąc to mamy na myśli fakt, że długotrwałe głodowanie jest prostą drogą do zaburzeń odżywiania i problemów zdrowotnych, a nie atrakcyjnej oraz szczupłej sylwetki. Jasne, do odchudzania potrzebny jest deficyt kaloryczny, ale trzeba dążyć do tego, żeby był możliwie niewielki. Wtedy można go utrzymać przez czas potrzebny do zredukowania masy ciała bez negatywnych konsekwencji.  

ZOBACZ TEŻ: Cold brew tea - zdrowa mrożona herbata [przepisy]

Czasem jednak traktuje się takie sformułowanie zbyt dosłownie. Możesz natknąć się na ludzi przekonujących, że są pokarmy, których włączenie do menu w dużej ilości sprawi, że wyraźnie schudniesz. W tym kontekście najczęściej bywają przywoływane niskokaloryczne warzywa o wysokiej zawartości wody, takie jak: ogórek, rzodkiewka, papryka, marchewka czy sałata, a najczęściej używanym przykładem jest seler naciowy.

W jaki sposób ma to działać? Zwolennicy koncepcji ujemnych kalorii przekonują, że na strawienie tej żywności zużyjemy więcej energii, niż dostarczy nam samo jedzenie. Pozornie może tak być, ponieważ rzeczywiście organizm musi poświęcić trochę kalorii na to, żeby rozłożyć żywność na czynniki pierwsze i przyswoić zawarte w niej składniki, a seler jest bardzo niskokaloryczny.

Seler naciowy - termiczny efekt jedzenia

Przyjmuje się, że na trawienie zużywamy średnio 10% energii zawartej w naszym dziennym menu. Najwięcej potrzebne jest na rozłożenia białka (20-30% ), mniej na węglowodany (5-10%), a najmniej na tłuszcze (0-3%). Jeżeli seler naciowy zawiera 17 kcal w 100 gramach, to łatwo policzyć, że jego przerobienie będzie kosztować nas maksymalnie 1,7 kcal. Cały czas będziemy więc 15 kcal na plusie.

Jasne, zawsze można powiedzieć, że to tylko uśrednione wartości, a żeby odebrać selerowi cudowną moc odchudzania potrzebne są skoncentrowane wyłącznie na nim badania. I takie, owszem, zostały przeprowadzone na University of Alabama w USA. Trudno zmuszać ludzi, żeby żywili się wyłącznie selerem, więc naukowcy do eksperymentu wykorzystali jaszczurki.

Po posiłku składającym się wyłącznie z tego warzywa w ilości 5% masy ciała, dokładnie przebadano ich organizmy przy wykorzystaniu specjalnego kalorymetru. Okazało się, że termiczny efekt żywności określono na 33% energii zawartej w selerze. Po dodaniu do tego energii, która była niezbędna do procesu wydalania naukowcy podliczyli, że jaszczurkom zostało przynajmniej 24% kalorii zawartych w selerze. Jak by nie patrzeć, dalej były na plusie. 

ZOBACZ TEŻ: Przekąski z ciasta francuskiego [idealne na garden party]

Tych wyników nie można oczywiście przenosić w 100% na ludzi i trawienie selera w naszym przypadku wyglądałoby trochę inaczej. Nie spierajmy się jednak o procenty. Nawet gdyby ich rozkład był nieco inny, to badanie i tak jest dowodem na to, że koncepcję ujemnych kalorii można spokojnie włożyć tam, gdzie jej miejsce, czyli między bajki.

Precz z selerem?

Czy to znaczy, że seler naciowy i inne niskokaloryczne warzywa możesz sobie zupełnie odpuścić? W żadnym razie. One naprawdę mogą pomóc Ci schudnąć, tylko zupełnie z innego powodu. Dzięki sporej objętości i wysokiej zawartości błonnika pomogą Ci szybciej osiągnąć uczucie sytości i odejść od stołu z pełnym brzuchem, mając na koncie znacznie mniej kalorii. Ot i cała tajemnica.

Komentarze

 (4)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij