Po roślinne alternatywy mięsa i nabiału najczęściej sięgają osoby... jedzące mięso

To nie weganie ani wegetarianie stanowią największa grupę konsumentów sięgających po roślinne burgery, mleka czy sery. Według najnowszego raportu fundacji ProVeg roślinne alternatywy mięsa i nabiału kupują najczęściej fleksitarianie.

roślinny burger fot. shutterstock.com

30% Polaków deklaruje, że spożywa roślinne alternatywy mięsa, a większość tej grupy stanowią osoby, które na co dzień jedzą mięso.

Jak czytamy w raporcie "Roślinne alternatywy w Polsce: rynek, konsumenci, trendy" fundacji ProVeg, rynek produktów roślinnych rozwija się bardzo dynamicznie. "Roślinne alternatywy dla produktów odzwierzęcych już teraz podbijają serca konsumentów z całego świata. W ciągu ostatnich dwóch lat wartość sprzedaży w sektorze roślinnych alternatyw w Europie wzrosła o połowę! Takiego rekordowego wyniku w historii jeszcze nie było. Konsumenci stają się coraz bardziej świadomi swoich wyborów żywieniowych i zachowań konsumpcyjnych" – mówi Patricia Homa, dyrektorka Fundacji ProVeg Polska.

Jednak weganie i wegetarianie nie stanowią aż tak licznej grupy konsumenckiej. Autorzy raportu przytaczają dane Euromonitora, zgodnie z którymi wegetarianie i weganie stanowią jedynie 10% światowej populacji, natomiast aż 42% światowej populacji to fleksitarianie, czyli osoby świadomie ograniczające jedzenie mięsa.

A jak wygląda sytuacja w naszym kraju? Szacuje się, że w Polsce weganie i wegetarianie to 8,4% dorosłych Polaków. Podobnie jak w pozostałych krajach europejskich, liczniejszą grupę stanowią fleksitarianie. Według danych zebranych przez markę Mintel, 35% Polaków od czasu do czasu ogranicza ilość mięsa w diecie, a 17% robi tak przez większość czasu. Dodatkowo ponad 30% Polaków deklaruje, że spożywa roślinne alternatywy mięsa, a większość tej grupy (93,3%) stanowią osoby, które na co dzień jedzą mięso. Najczęściej po roślinne alternatywy sięgają ludzie młodzi (do 34. roku życia), mieszkający w dużych ośrodkach miejskich.

Zatem to nie osoby stosujące dietę roślinną stanowią największą grupę sięgającą po roślinne alternatywy mięsa i nabiału. Roślinne zamienniki najczęściej kupują:

REKLAMA
  • osoby ograniczające spożycie mięsa i/lub nabiału z różnych powodów (etycznych, środowiskowych, zdrowotnych),
  • osoby przywiązujące wagę do zdrowego stylu życia i zrównoważonej diety.

 ZOBACZ KONIECZNIE: Czym zastąpić mięso? 10 smacznych zamienników

Polacy stawiają na zdrowie

Z danych jasno wynika, że w Polsce największą motywacją do sięgnięcia po roślinne zamienniki mięsa są aspekty zdrowotne – chęć prowadzenia zdrowego trybu życia oznacza bowiem stosowanie dobrze zbilansowanej diety, a produkty "roślinne" są uznawane przez Polaków za zdrowsze. Jako konsumenci coraz częściej czytamy też etykiety i cenimy te produkty, które mają krótkie składy i naturalne składniki. Świadomi konsumenci za minus uważają natomiast dużą ilość cukru, wykorzystanie oleju palmowego i dodatków typu wzmacniacze smaku, stabilizatory, itp.

Klimat? Niekoniecznie

Co ciekawe, zaledwie jedna trzecia konsumentów sięgających po zamienniki nabiału (np. mleka roślinne czy wegańskie sery) uważa, że tego typu alternatywy są lepsze dla środowiska. Te dane pokrywają się z innymi raportami, zgodnie z którymi Polacy boją się zmian klimatycznych, ale nie chcą z tego powodu zmieniać swojej diety, choć eksperci podkreślają, że produkcja mięsa ma znacząco większy ślad węglowy niż produkcja roślinna i ograniczenie jedzenia mięsa to znaczący krok ku odsunięciu katastrofy klimatycznej. Autorzy raportu zwracają uwagę, że w krajach o większej świadomości ekologicznej konsumenci wybierający zamienniki roślinne częściej uzasadniają swój wybór troską o klimat.

Smak na drugim miejscu

Większość Polaków podejmujących decyzję o ograniczeniu lub rezygnacji z mięsa/nabiału doskonale pamięta i lubi smak tradycyjnych produktów.

Choć polska kuchnia, wbrew powszechnej opinii, wcale nie jest tradycyjnie mięsna (czego dowodzi m.in. Marta Dymek), tradycyjne domowe smaki to dla dzisiejszych trzydziesto- i czterdziestolatków właśnie potrawy mięsne – rosół, schabowy czy bigos. Autorzy raportu za największą barierę ograniczenia konsumpcji produktów odzwierzęcych uznają więc tęsknotę za ich smakiem. Z danych wynika, że większość Polaków podejmuje decyzję o ograniczeniu lub rezygnacji z mięsa/nabiału świadomie, ale doskonale pamięta i lubi smak tradycyjnych produktów.

Dlatego producenci roślinnych alternatyw muszą starać się jak najlepiej odwzorować smak, wygląd i strukturę produktu mięsnego/ mlecznego w produkcie roślinnym. Tylko dobrze imitujące mięsne/mleczne pierwowzory produkty mają szansę zyskać szerokie grono odbiorców. A gra jest w tym przypadku warta świeczki, gdyż eksperci szacują, że do 2029 roku światowy rynek roślinnych alternatyw mięsa może osiągnąć wartości 140 mld USD, zdobywając 10% światowego przemysłu mięsnego.

Co prawda polski rynek nie jest jeszcze tak rozwinięty jak w krajach zachodniej Europy, roślinne alternatywy to nie chwilowa moda, a trend, który najprawdopodobniej zostanie z nami na stałe.

Źródło

Raport Fundacji ProVeg - "Roślinne alternatywy w Polsce: rynek, konsumenci, trendy".

Zobacz również:
Powroty do ćwiczeń są równie trudne, co powroty do pracy po wakacjach życia. Spokojnie, nie będziemy Cię namawiać, żebyś na urlop zabrała ze sobą robotę, ale trening już tak. Wrócisz pełna energii i w formie lepszej niż kiedykolwiek.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA