Nie jedz pestek wiśni - zawierają kwas pruski

Przypadkowe połknięcie jednej czy dwóch pestek wiśni nie skończy się tragicznie, ale zjedzenie ich większej ilości może być niebezpieczne dla naszej wątroby i zdrowia. Jeżeli nie chcesz najeść się strachu, lepiej najedz się wiśni bez pestek.

pestki wiśni fot. Shutterstock.com

Sezon na smaczne słodkawo-kwaskowate wiśnie w pełni. Objadamy się nimi na surowo, a także robimy z nich kompoty, dżemy czy nalewki, które przez całą zimę pozwolą nam czuć smak lata. Przy jedzeniu i przetwarzaniu wiśni należy jednak pamiętać o wypluwaniu pestek i ich drylowaniu. W przeciwnym razie dostarczymy do organizmu szkodliwe substancje, które kryją się we wnętrzu pestek, a to może się dla nas źle skończyć.

REKLAMA

Winna amigdalina

Wiśnie należą do grupy owoców jednopestkowych, a w ich pestkach znajduje się szkodliwa dla naszego zdrowia substancja, która może podrażnić wątrobę, doprowadzić do zatrucia a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci. Mowa o amigdalinie, która jest organicznym związkiem zaliczanym do glikozydów. Po spożyciu, w żołądku ulega hydrolizie, czyli rozkładowi w wyniku, której substancja ta rozkłada się na glukozę, aldehyd benzoesowy oraz trujący cyjanowodór (tzw. kwas pruski). To właśnie ta substancja sprawia, że pestki mają charakterystyczny gorzkawy smak i specyficzny aromat, który można wyczuć w nalewkach czy kompotach przygotowanych z niewydrylowanych wiśni.

Oczywiście ilość amigdaliny w jednej w pestce jest na tyle niska, że przy normalnym spożyciu (garść czereśni, szklanka kompotu czy kieliszek nalewki) nie spowoduje żadnych negatywnych zmian w organizmie człowieka. W przypadku większych ilości może jednak dojść do podrażnienia wątroby zaburzeń przewodu pokarmowego, nudności, wymiotów, bólu głowy i ogólnie złego samopoczucia.

Amigdalina śmiertelnie trująca

Owszem, mogło by się tak stać, ale musielibyśmy zjeść kilkaset pestek a każdą z nich rozgryźć. Połknięta pestka w całości, może spowodować co najwyżej niestrawność i wyżej opisane dolegliwości. Ale co bardzo ważne, na szkodliwe działanie amigdaliny szczególnie narażone są małe dzieci. Mają małą masę ciała, więc substancja będzie się szybciej rozkładać, co może doprowadzić do poważnego zagrożenia ich zdrowia a w przypadku rozgryzienia, w skrajnych przypadkach nawet życia.

Najwięcej amigdaliny zawierają pestki moreli, wiśni, czereśni, śliwki, moreli,  brzoskwiń a także migdałowca zwyczajnego, pigwy pospolitej a także czeremchy. Amigdalina w śladowych ilościach znajduje się również w pestkach jabłek. Co prawda, w jednym gramie nasion jabłoni jest od 1-4 mg amigdaliny, więc trującą dawkę cyjanku, dostarczylibyśmy dopiero po zjedzeniu dwóch filiżanek zmielonych nasion jabłoni, ale mimo wszystko z ogryzka i pestek lepiej zrezygnować. Pamiętajmy jednak, aby jabłka jeść ze skórką. To właśnie w niej, a nie w miąższu znajduje się najwięcej witamin i cennych składników odżywczych: witamina C, potas, wapń, oraz antocyjany, które wymiatają z naszego organizmu wolne rodniki.

Amigdalina chroni nasionko

I choć musimy uważać, aby nie jeść i co ważniejsze nie rozgryzać pestek powyżej wymienionych owoców, to celem amigdaliny wcale nie jest człowiek, ale inne zwierzęce łakomczuchy. Amigdalina to substancja, która działa, jak tarcza ochronna na owoce. Dzięki niej, nasionko nie jest niszczone a owoc może spokojnie rosnąć i dojrzewać.

Te pestki jedz bez obaw

Na szczęście nie wszystkie pestki są niebezpieczne a jedzenie niektórych z nich jest wskazane, bo zawierają solidne dawki wartości prozdrowotnych. I tutaj na prowadzenie wysuwa się niedoceniana i przez większość z nas wyrzucana pestka z awokado, która jest bombą pełną antyoksydantów. To właśnie w pestce znajduje się aż 70 procent przeciwutleniaczy przypisywanych awokado, które wspierają prawidłowe działanie układu immunologicznego. Pestka awokado jest też bogatym źródłem błonnika rozpuszczalnego, który zwiększa uczucie sytości i pomaga w odchudzaniu. Jak jeść pestkę z awokado? Trzeba ją najpierw zasuszyć a następnie zetrzeć. W startej postaci można dodawać do owsianki, jogurtu, ciasteczek czy koktajli.

Pestki arbuza

Innymi pestkami, które warto jeść, są pestki arbuza. To prawdzie superfoods pełne wartości odżywczych, nienasyconych kwasów tłuszczowych, kwasu foliowego, magnezu czy żelaza. Są świetnym antidotum na obniżenie poziomu cukru we krwi, działają przeciwzapalnie a także przeciwbólowo. Dodatkowo leczą wrzody żołądka i chronią wątrobę przed toksynami.

Pestki agrestu

Pestki agrestu natomiast są idealne na dobrą przemianę materii. Zawierają również pektyny, pomocne w rozwiązaniu problemów z zaparciami. Jedzenie agrestu wspomaga również pamięć i koncentrację, a to wszystko dzięki sporym ilościom witamin z grupy B, które pozytywnie wpływają na układ nerwowy, zmniejszają stres i napięcie – działają uspakajająco.

Pestki winogron

Z winogronami nie można przesadzać, bo zawierają sporo cukru, ale od czasu do czasu warto urozmaicić nimi dietę. Ich pestki zmniejszają ryzyko choroby wieńcowej i działają odmładzająco. Są także świetnym wsparciem dla osób, przemęczonych i przepracowanych. Posiadają również właściwości przeciwzapalne, antywirusowe, oraz przeciwalergiczne. Zmniejszają też ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2. Jeżeli nie lubisz winogron możesz kupić pestki w postaci proszku i dodawać do koktajli, owsianki czy innych potraw. Na zdrowie!

Zobacz również:
Skakanie nie jest tylko dla dzieci, a plyometria nie jest dziecinnie prosta. Za to piekielnie skuteczna. Zobacz, jak zacząć skakać, żeby zbudować szybsze, sprawniejsze ciało.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA