REKLAMA

Najbardziej przereklamowane jedzenie

W ostatnich latach pojawiło się sporo dietetycznej magii. Fajnie jest wierzyć w cuda, ale jeszcze fajniej wrócić na ziemię. Przykro nam, ale ktoś musi to powiedzieć.

Musli fot. shutterstock.com

1. Musli

Mieszanki zbożowo-orzechowo-owocowe mogą być dobrą podstawą posiłku, mogą też jednak okazać się opcją fatalną. Wszystko zależy od składu, a ten bywa bardzo różny. Dlatego patrz uważnie na opakowanie i trzymaj się z daleka od produktów, w których dominuje cukier albo syrop glukozowo-fruktozowy.

REKLAMA

ZOBACZ TEŻ: Owsianki na zdrowe śniadanie [6 przepisów]

2. Tuńczyk

Jeszcze jakiś czas temu królował w jadłospisach trenujących siłowo osób, bo to – fakt, z którym trudno polemizować – świetne źródło białka. Jednocześnie to jednak wielka, długo żyjąca ryba, w której kumuluje się sporo metali ciężkich. I choć nie ma nic złego w tym, żeby raz na jakiś czas zagościł na stole, to jednak lepiej z nim nie przesadzać. Zwłaszcza że dostawców białka jest naprawdę sporo, także tych równie poręcznych w użyciu, jak puszka tuńczyka. Opakowanie skyru robi naprawdę świetną robotę.

3. Bez glutenu

Wciąż mocno trzyma się mit, że gluten szkodzi wszystkim i nasze zdrowie skorzysta, kiedy wykreślimy go z diety. Wcale tak nie jest, a już zwłaszcza gdy zastąpimy go pozbawionymi glutenu, specjalnie opracowanymi produktami, które jednocześnie należą do najbardziej przetworzonych.

4. Chia

Są świetnym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych i błonnika, ale nasze poczciwe siemię lniane również Ci ich dostarczy. A na dokładkę dowiezie zestaw działających przeciwnowotworowo lignanów, których w chia już nie uświadczysz. Jeśli jednak wolisz od nich lepszą fotkę na Insta, Twój wybór.

5. Jagody goji

Podobny przypadek jak chia. Świetnie wyglądają na zdjęciu, ale witaminę C, beta-karoten i zeaksantynę znajdziesz w powszechnych u nas produktach, których jedyną wadą brak jest egzotycznego kostiumu. Zaletą za to lepsza cena.

6. Sól himalajska

Wygląda pięknie, tego nie można jej odmówić, ale poza tym wnosi do życia niewiele. No, może poza wyrwą w portfelu. Na papierze pod względem ilości składników mineralnych jest oczywiście lepsza niż zwykła, ale biorąc pod uwagę to, że soli jemy kilka gramów dziennie, różnica nie jest warta ceny.

7. Suszone owoce

Na Insta pięknie dekorują owsianki i jogurty, ale w czasach, w których ze względu na osiadły tryb życia większość z nas musi kalorie ograniczać, a nie ich szukać, trudno uznać je za sojusznika. Dowody? Może tak: trudno wyobrazić sobie zjedzenie 10 świeżych moreli, ale taka ilość w formie suszonej wchodzi już jak złoto. Razem z zawartymi w nich kaloriami, które podczas suszenia nie znikają przecież tak jak woda.

8. Masło klarowane

Zwykłe masło szybko pali się na patelni z powodu resztek białka, których w maśle klarowanym już nie ma. Zostają w nim jednak tłuszcze nasycone, które lepiej trzymać pod kontrolą (mogą stanowić do 10% kaloryczności diety). Dlatego nawet po klarowaniu masło nie staje się tłuszczem, na którym powinniśmy smażyć. No chyba że okazjonalnie jajecznicę – wtedy na moment przymykamy oko.

9. Olej kokosowy

Nie dość, że zawarte w nim kwasy tłuszczowe wcale nie działają jak osławiony olej MCT (którego cudowna moc odchudzania też jest wątpliwa), to jeszcze w konkurencji oleju na patelnię przegrywa z oliwą, która bije go na głowę ilością przeciwutleniaczy. A już w składzie kawy kuloodpornej, która jest tylko kaloryczną bombą... Szkoda gadać.

10. Napoje roślinne

Poza sojowym, który dostarcza podobną ilość białka co mleko, oraz prozdrowotne izoflawony, napoje roślinne nie mają specjalnie czym się chwalić. Nie są istotnym źródłem żadnych mikroskładników – nawet wapń się do nich dodaje, żeby mogły uchodzić za zastępnik mleka.

11. Syrop z agawy

Dla niepoznaki założył maskę zdrowszego cukru, ale nie ma w nim nic zdrowego. Wręcz przeciwnie: można powiedzieć, że jest nawet od niego gorszy, ponieważ w zdecydowanej większości stanowi go fruktoza, której w zwykłym cukrze jest tylko połowa.

12. Smoothie

Zdążyliśmy się już zorientować, że soki owocowe nie są szczególnie wartościowym elementem diety i nie mogą się równać ze zwykłymi owocami. Smoothie mają jeszcze powab świeżości i stoją na półkach ze zdrowym jedzeniem, ale tak naprawdę od soków niewiele je różni.

ZOBACZ TEŻ: 14 produktów, które powinnaś mieć w swojej kuchni

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA