[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Moje codzienne wybory - Malka Kafka

Malka Kafka, z wykształcenia psycholog. Stworzyła sieć wegańskich restauracji Tel Aviv Urban Food. Od lat propaguje żywienie roślinne. Swoje idee i przepisy wydała w książce „God Food”.

fot. Wojciech Olszanka

Nie jada tego, co jej zdaniem jest niejadalne - innych stworzeń. Wszystko zaczęło się z 15 lat temu. Była na życiowym zakręcie, szukała swojego miejsca w świecie. Dużo rozmyślała i uświadomiła sobie, że jest częścią większej całości. - Świadomość, że mięso jest od zwierząt i one muszą umrzeć, żeby znalazły się na moim stole sprawiła, że zaczęłam rezygnować z mięsa - dodaje. W tamtym czasie Malka odnajdywała też swoje żydowskie korzenie, interesowała się kultura żydowską. Był czas, że stała się ortodoksyjną Żydówką, jadła koszernie. Dziś już odeszła od religii, ale z czasem zrozumiała, że to, co było kiedyś dla niej ważne w koszerności, to podejście do jedzenia.

Do wegetarianizmu przygotowywała się stopniowo, najpierw rezygnując z mięsa wieprzowego i wołowego, potem także z drobiu i ryb. Miała chwile załamania. - Uważam, że jedzenie mięsa jest jak nałóg – mówi. - Gdy zdecydowałam się już na wegetarianizm nadal przygotowywałam posiłki dla rodziny, także mięso. Często, gdy zostawał na patelni tłuszcz nie mogłam się opanować i podjadałam go. W nocy wstawałam i szukałam w lodówce kiełbasy. Jestem psychologiem i zauważyłam, że zachowuję się jak typowy alkoholik. Zaczęłam z tym walczyć, przestałam jeść mięso w ogóle. Malka przyznaje, że to było trudne, bo rzeczy odzwierzęce są smaczne. Poza tym jesteśmy do nich przyzwyczajeni od dziecka.

- Gdy przechodzi się na żywienie roślinne, zwykle czymś, czego brakuje nam najbardziej jest smak umami – tłumaczy. - Występuje on w mleku matki, dlatego jest nam tak bliski. Aby to zastąpić polecam przygotować dobrego wywaru grzybowo-warzywnego. Z niego można nauczyć się naturalnie wydobywać ten smak. Do tego można zrobić sos pieczeniowy ze skarmelizowanej cebulki, wywaru i nie za dużej ilości dobrego sosu sojowego. Taki sos ma głęboki i intensywny smak, którego może brakować osobom zaczynającym swoją przygodę z roślinnym jedzeniem.

Niektórzy uważają, że kuchnia roślinna jest nudna i bezsmakowa. Dlatego Malka wie, że ważna jest nauka prostych sztuczek, aby urozmaicić smaki. Poleca eksperymentowanie, czyli na przykład przygotowanie potraw z grzybów, bo są pełne smaku umami i mają również ciekawą konsystencję. Doskonale na jedzenie wegańskie nadaje się kuchnia tajska. Mleko kokosowe świetnie zastępuje śmietanę i mleko. Danie, które jest bardzo smaczne i popularne, to coco-curry na gęstym sosie z mleka kokosowego. Przyznaje, że gotowanie wegetariańskiego jedzenia jest znacznie bardziej czasochłonne. Podsmażenie fileta z kurczaka trwa moment, a przygotowanie dobrych kotletów wegańskich, wymaga o wiele więcej zabiegów. Trzeba tez pamiętać o zdrowiu, o właściwym dostarczaniu organizmowi wszystkich potrzebnych witamin, mikroelementów. Ważna i niezbędna jest specjalna obróbka ziaren. Gdy gotuje się fasolę, cieciorkę trzeba wylewać wodę płukać, żeby poradzić sobie z niekorzystnym działaniem kwasu fitynowego.

Malka zrezygnowała też z nabiału, mleka. Czasem zdarzy się jej złamać i spróbować tiramisu. Ale uważa to za swoją słabość i walczy z tym. – Gdy w restauracji widzę danie wegetariańskie i wegańskie i to pierwsze ładniej wygląda, jednak wybieram wege. Ciastko, ser, śmietana są pyszne, ale wiem, że za nim stoi cierpienie. Pracuję nad sobą każdego dnia.

ZOBACZ TEŻ: Jem świadomie - Katarzyna Błażejewska-Stuhr

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij