[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Jeśli raz na tydzień urządzę sobie cheat day, czy to zaszkodzi mojej skórze? [Zapytaj WH]

Zapytałyśmy o to eksperta.

Patrzysz w lustro i widzisz, że Twoja twarz jest jakaś opuchnięta i pojawiło się na niej więcej krostek niż zwykle. A jak odżywiałaś się w ostatnim tygodniu? „Na twarzach osób spożywających za dużo cukru pojawiają się niedoskonałości, a ich skóra jest ziemista i blada. Nadmiar glukozy w organizmie sprawia, że bariera ochrona skóry osłabia się, przez co jest bardziej narażona na negatywne skutki smogu czy promieniowania słonecznego. Natomiast sól i zawarty w niej sód zatrzymują wodę w organizmie, powodując obrzęki i zastoje” – wyjaśnia skin coach, specjalistka od zdrowej skóry Blanca Bożena Społowicz.

Jeżeli więc przez ostatnie dni odżywiałaś się głównie fast foodami i chipsami, to nie dziw się, że masz opuchniętą i ziemistą twarz. Słodycze i chipsy jedz sporadycznie, bo szkodzisz nie tylko skórze, ale również jelitom i figurze. Jeśli zmagasz się z trądzikiem, wystrzegaj się również nabiału. „Pobudza on pracę gruczołów łojowych i produkcję łoju, a także nasila zmiany trądzikowe. Niestety, problemy te mogą zaostrzyć się nawet po kilku latte czy mlecznych koktajlach” – podkreśla ekspertka. Cheat day raz na tydzień? Za często. Raz na miesiąc? Zdecydowanie lepiej

Myślimy o wizycie u seksuologa. Czego możemy się spodziewać?

Nie wnikając w szczegóły, z tego, co piszesz w dalszej części listu, wynika, że bardzo się od siebie ostatnio oddaliliście. Ale to dobry znak, że obydwoje uznaliście, że może przyda się wizyta u terapeuty. Bardzo wiele programów terapeutycznych polega na tym, że parom zaleca się na jakiś czas (nawet kilka tygodni) powstrzymanie od seksu. Mogą wtedy robić różne inne rzeczy: przytulać się, patrzeć sobie w oczy, pieścić się, wspólnie kąpać, masować itp. Tylko bez stosunku. Celem takiego treningu jest ponowne odkrycie swoich ciał, bliskości, intymności, czułości. Bo, jak mówią specjaliści, to poważny problem, że często na skutek zmęczenia, stresów czy naszego lenistwa zapominamy o tych dobrych emocjach, zastępując je mechanicznym seksem, który nie ma nic wspólnego z intymnością

REKLAMA

REKLAMA

Czy trening podczas okresu i owulacji to dobry pomysł?

Jedne z nas czują się normalnie, mając owulację, drugie mają bolesne piersi czy jajniki. Część z nas czuje się koszmarnie podczas okresu, a inne dziewczyny prawie go nie zauważają. Każda kobieta inaczej przechodzi cykl miesiączkowy i związane z tym zmiany samopoczucia, które warto brać pod uwagę, planując swoje treningi. „Jeżeli masz ciężki dzień – odpuść. Ćwiczenie na siłę nie da satysfakcji. Będziesz mniej skupiona, zniechęcona i narażona na kontuzje. W gorsze dni wybierz się po prostu na krótki spacer lub delikatnie porozciągaj się w domu. Jeżeli czujesz się na siłach i masz ochotę na wizytę w siłowni, unikaj forsownych treningów: kardio, interwałów, HIITów (zwłaszcza przy bolesnych piersiach), siłowych, sztuk walki i ćwiczeń wymagających nagłych zmian pozycji czy rotacji.

Obniż intensywność i zmniejsz obciążenia. Wybieraj treningi funkcjonalne – możesz pracować nad wzorcami ruchu, poprawiać technikę i jakość wykonania ćwiczeń (na to zawsze brakuje nam czasu). Możesz też ćwiczyć jogę czy rolować się. Takie treningi zmniejszają bóle menstruacyjne. Dbanie o rytm dobowy, odpoczynek i relaks też sprawiają, że łagodniej przejdziesz okres” – podpowiada Katarzyna Wysocka, doktor nauk o kulturze fizycznej, trener personalny, fitness & diet coach. Jeżeli jednak bóle są nie do wytrzymania, a powyższe metody ich nie zmniejszą, skontroluj stan hormonów i udaj się do ginekologa.

ZOBACZ TEŻ: Masturbuję się, mimo że mam chłopaka. To OK? [Zapytaj WH]

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij