Hyperfoods - żywność, która pomaga walczyć z rakiem

Wiemy, że wiesz, ale musimy to powiedzieć: jedzenie warzyw i owoców jest konieczne, by wieść dłuższe i zdrowsze życie. Nowatorska technologia dokładnie określa, która z Twoich 5 porcji na dzień zawiera najsilniejsze stężenie wspierających zdrowie cząsteczek. Sprawdź, co to odkrycie dokładnie oznacza dla Twojego talerza.

hyperfoods fot. Shutterstock.com

Do sali konferencyjnej wchodzą szef kuchni i informatyk. Brzmi jak początek dowcipu, ale prawdą jest, że Jozef Youssef i dr Kirill Veselkov to mało prawdopodobna para. Pierwszy z nich to miłośnik gastronomii, który pracował w luksusowych londyńskich hotelach, takich jak The Dorchester, i w restauracji słynnego szefa kuchni Hestona Blumenthala – The Fat Duck w Berkshire, gdzie przygotowywał bankietowe tartinki nasączone gazem rozweselającym i lody o smaku bekonu.

REKLAMA

Drugi jest wykładowcą i badaczem medycyny obliczeniowej w londyńskim Imperial College, który zjadł zęby na rozwijaniu narzędzi do błyskawicznej obróbki danych naukowych. Lecz kiedy panowie wpadli na siebie na konferencji w 2018 roku, w malowniczej włoskiej prowincji Grosseto, spędzili trzy dni na piciu wina, jedzeniu lokalnych potraw i rozmawianiu o tym, jak mogą razem radykalnie zmienić przyszłość odżywiania. Trzy lata później ujawnili w mediach coś, co może okazać się jednym z najbardziej nowatorskich i ekscytujących osiągnięć nauki o żywieniu od lat: hyperfoods – zupełnie nowa klasa żywności, która według naukowców może pomóc w walce z rakiem.

Te superodżywcze produkty są bogate w potencjalnie lecznicze cząsteczki lub związki zidentyfikowane i udostępnione po raz pierwszy dzięki najnowocześniejszym osiągnięciom sztucznej inteligencji. Choć stojąca za nimi nauka jest przełomowa, to tak naprawdę ekscytujące jest, że nie mówimy tu o gwiazdorach piramidy żywienia z pierwszych stron gazet. W przeciwieństwie do wielu kosztownych, proszących się o fotkę na Instagramie tzw. superfoods (jeśli nie pstryknęłaś zdjęcia latte z czarnym węglem drzewnym, to gdzie byłaś w 2017 roku?), hyperfoods zawierają składniki, które możesz zapakować do wózka w supermarkecie podczas cotygodniowych zakupów. Produkty, takie jak bób, marchew czy kapusta; produkty zwykłe, ale zawierające niezwykłe składniki. Ich odkrycie nie byłoby możliwe, gdyby nie połączona siła dwóch umysłów: dr. Veselkova i Youssefa. Zanim doszło do ich spotkania, dr Veselkov współpracował z firmą telekomunikacyjną przy projekcie Vodafone DreamLab – inicjatywie uruchomionej w 2015 roku, mającej na celu wykorzystanie zbiorczej mocy obliczeniowej smartfonów do przyspieszenia badań naukowych. Jeśli pobierzesz aplikację DreamLab, to za każdym razem Twój telefon, gdy będzie wpięty do kontaktu i połączony z internetem, równocześnie będzie zasilał projekty sztucznej inteligencji, analizujące dane naukowe.

Dr Veselkov wykorzystywał ten program do przeglądania danych na temat terapii przeciwnowotworowych i identyfikowania nowych cząsteczek i związków, które mogą pomóc w walce z chorobą. Wtedy spotkał Youssefa, który od lat szukał sposobów na zastosowanie najnowszych osiągnięć nauki w gastronomii. Wiecznie ciekawski szef kuchni podsunął dr. Veselkovi pomysł, by wykorzystać tę samą moc obliczeniową do wykrywania, które potrawy mogą zawierać cząsteczki przeciwnowotworowe. Dr Veselkov tak zrobił, a jego odkrycie może radykalnie zmienić sposób, w jaki patrzymy na kapustę zapomnianą w czeluściach lodówki.

ZOBACZ TEŻ: Najbardziej przereklamowane jedzenie

REKLAMA

REKLAMA

Kuchnia molekularna

Dietetycy od dawna wiedzieli, że żywność jest źródłem tłuszczów, węglowodanów i białka i że są też w niej mniejsze elementy, takie jak witaminy i minerały. Jednak to, co udało się odkryć dr. Veselkovi, to 110 innych składników, którym eksperci wcześniej nie poświęcali specjalnej uwagi, choć większość była im znana. Wiele z nich – polifenole, flawonoidy, terpenoidy, polisacharydy roślinne – należących do grupy związków chemicznych, odpowiedzialnych za barwę, zapach i konsystencję żywności, poddano badaniom i udowodniono, że mają silne właściwości prozdrowotne. Np. flawanole, odkryte po raz pierwszy w 1938 roku przez węgierskiego naukowca badającego owoce cytrusowe, były wielokrotnie opisywane na łamach Women’s Health ze względu na swoje silne właściwości, mogące poprawiać stan zdrowia i działać przeciwstarzeniowo. Jednak aż do teraz pełna rozpiętość i różnorodność tych związków pochodzenia roślinnego pozostawała w dużej mierze niezbadana.

Każdego dnia zjadasz tysiące cząsteczek, które oddziałują – w ten lub inny sposób – na Twój organizm. Naukowcy są świadomi niektórych z tych interakcji: na przykład istnieją dowody, że flawanole z kakao oddziałują z mikrobiomem (ogół mikroorganizmów występujących w danym siedlisku) i zwiększają namnażanie pożytecznych bakterii jelitowych. Jednak nadal wiele możliwych interakcji pozostaje nieznanych. „Gdy stosujemy konwencjonalne metody, są niezwykle trudne do przeanalizowania” – wyjaśnia Veselkov. Wystarczy sobie wyobrazić, że np. trzy bioaktywne cząsteczki mogą wchodzić w interakcje z naszą biologią na trzy biliony różnych możliwych sposobów, aby zobaczyć, z jaką skalą mamy do czynienia. „Korzystanie z konwencjonalnych metod analizy tych zjawisk byłoby jak wzięcie roweru, żeby przejechać przez galaktykę” – dodaje Veselkov.

ZOBACZ TEŻ: Które suplementy faktycznie warto brać?

Z pomocą superkomputerów zasilanych przez smartfony dr Veselkov był w stanie przyjrzeć się 8000 pojedynczym molekułom, wszystkim ich możliwym interakcjom, a następnie zidentyfikować konkretne składniki pokarmowe o najwyższym stężeniu cząsteczek z potencjałem antynowotworowym. Oznacza to, że zamiast mglistego przekonania, że niektóre ze związków pochodzenia roślinnego są dla Ciebie dobre, masz popartą naukowo listę „hiperpokarmów”. Dzięki niej możesz być całkowicie pewna, że otrzymujesz potężną mieszankę bioaktywnych substancji zwalczających choroby. (Jeżeli ciekawi Cię, w jaki sposób takie cząsteczki współpracują z Twoim ciałem, wytwarzając ów efekt ochronny przed rakiem – to sorry, dokładnych badań nie ma. Jeszcze...).

Dietetycy są jednak zgodni, że rosnąca świadomość dobroczynnych właściwości hyperfood może zwiększyć naszą obecną wiedzę na temat połączeń między odżywianiem a śmiertelnymi chorobami, taki- mi jak nowotwory. „Wiemy już, że istnieją pewne pokarmy, które mogą zapobiegać mechanizmom powodującym raka – wyjaśnia Veselkov, przywołując produkty boga- te w związki pochodzenia roślinnego, tzw. fitochemikalia. – Mogą pomóc w zmniejszaniu stężenia czynników rakotwórczych w organizmie, naprawie zmutowanego DNA i zmniejszeniu poziomu stanu zapalnego – podstawowej przyczyny większości chorób przewlekłych, w tym raka”. Dodaje, że badania nad epigenetyką (dziedziną badań przyglądającą się, jak zmiana stylu życia może zmienić sposób, w jaki komórki „odczytują” geny) wykazały, że niektóre pokarmy mogą „włączać i wyłączać” komórki rakowe. Nowe badania zapewniają znacznie głębszy i bardziej precyzyjny wgląd w określone cząsteczki i struktury molekularne, sprawiając, że walka z chorobami będzie bardziej skuteczna.

REKLAMA

Stymulująca uczta

Co to wszystko może dla nas oznaczać? Cóż, w przeciwieństwie do poprzednich badań wykazujących związek raka z dietą, tym razem nie chodzi o zmniejszenie konsumpcji bekonu i przypalonych tostów (oba już wcześniej powiązano z rakiem). „Większość diet dotyczy tego, czego nie można jeść, czego nie należy jeść lub co należy ograniczyć – dodaje Youssef. – W przypadku hyperfoods mówimy: »To właśnie powinieneś dodawać do swojej diety«”. Biorąc pod uwagę, że najsilniejsze źródła tych „cząstek przeciw- nowotworowych” tkwią w produktach, które można znaleźć w lodówce, obaj uważają, że powszechna edukacja o ich dobroczynnym działaniu przyczyni się do zapobiegania chorobom w skali globu. „Wiemy, że wiele chorób, z którymi mamy obecnie do czynienia – od chorób metabolicznych i kardiologicznych po nowotwory – ma związek z dietą i wyborami żywieniowymi” – dodaje Youssef. Według World Cancer Research Fund można zapobiec nawet 40% wszystkich nowotworów przez zmianę stylu życia, w tym diety. „To niekoniecznie śmieciowe jedzenie zwiększa ryzyko zachorowania na choroby zagrażające życiu, ale przede wszystkim brak zdrowej żywności w diecie” – dodaje dr Veselkov.

Krótko mówiąc, para Veselkov & Youssef ma nadzieję, że będzie w stanie zrobić dla skromnej kapusty to, co zrobiły Beyoncé, Gwyneth Paltrow czy Jennifer Aniston dla popularności jarmużu, i ostatecznie zachęcą ludzi do zdrowszej diety. To na tym polu ich porozumienie ponad branżowymi podziałami może okazać się sekretnym składnikiem sukcesu. „Kiedy dokonaliśmy odkrycia, zaczynałem dzień od smoothie z kapusty, ale smakowało okropnie – śmieje się dr Veselkov. – Rozmawiałem więc z Jozefem i zdaliśmy sobie sprawę, że, aby dotrzeć do ludzi, trzeba włączyć te dobre składniki do dobrych, ba, pysznych, potraw. W przeciwnym razie nie sądzę, by się powiodło”. Tak więc, kiedy naukowiec zakończył analizę precyzyjnie lokalizującą wojownicze cząsteczki w codziennej żywności, przyszła kolej, aby Youssef pochwalił się swoimi umiejętnościami.

I tak powstał zbiór przepysznych przepisów, zawierających np. granolę z figami, jabłkami i jagodami, zapiekany makaron z marchewką, selerem i kapustą, a nawet hyperfoods koktajl, zawierający czarną herbatę, skórkę pomarańczową i odrobinę bourbonu. Przy przygotowywaniu potraw uwzględniających hyperfoods duet Veselkov & Youssef proponuje, by postępować jak przy regularnym jedzeniu owoców i warzyw – czyli jeść jak najbardziej kolorowo. Przez jedzenie różnorodnej palety kolorów i odmian roślin zwiększysz przyswajanie mieszanki bioaktywnych cząsteczek, które się w nich zawierają. Możesz przyrządzić szybką porcję pieczonej marchwi i pasternaku z rozmarynem lub dodać oregano i odrobinę oliwy do porcji bobu. Na deser przygotuj sałatkę owocową z granatem, pomarańczą i miętą. Lub po prostu dodaj odrobinę hyperfoods do porannej latte, łącząc gałkę muszkatołową, cynamon, goździki i imbir. Youssef zaleca gotowanie od podstaw, by wyciągnąć ze składników to, co mają najlepszego, ostrzega jednak przed nadmiernym uzależnieniem się od ilości określonych hyperfoods. Bo choć maszyny w laboratorium dr. Veselkova potrafią zidentyfikować z niemal idealną dokładnością, gdzie znaleźć jakie cząsteczki, ta sama precyzja nie rozciąga się na Twój talerz.

„Potrzebne są badania kliniczne, zanim będziemy mogli powiedzieć cokolwiek ostatecznego na temat tego, co te produkty potrafią zdziałać” – uprzedza Youssef. Jednak prognozy są dobre: każdy z tych hyperfoods zawiera cząsteczki, które w 70 lub więcej procentach są podobne do zatwierdzonych klinicznie leków przeciwnowotworowych. Jednak ustalenie, czy oddziaływać one będą dokładnie w ten sam sposób, co leki, na Twój bardzo złożony i indywidualny ustrój biologiczny, wymaga dalszych badań. Należy również zauważyć, że chociaż mogą mieć potężną siłę, hyperfoods zawsze będą tylko jedną składową równania. Picie zbyt dużej ilości alkoholu, spożywanie zbyt dużej ilości przetworzonej żywności i niewystarczająca ilość błonnika może zwiększyć prawdopodobieństwo zachorowania na niektóre rodzaje raka. Także zapewnienie sobie wystarczającej ilości snu jest równie ważne, co redukcja stresu i regularne ćwiczenia. Na zdrowie ma wpływ wiele czynników i nie ma czegoś takiego, jak jedno rozwiązanie: niezależnie, czy chodzi nam o trwałą utratę masy ciała, jedzenie wzmacniające odporność, czy – jak w tym przypadku – o ograniczenie ryzyka wystąpienia groźnych chorób. Żadne odkrycie naukowe nie odwróci o 180 stopni tego, co jest uważane za zdrowy tryb życia, a o czym prawdopodobnie już wiesz: by dieta była zróżnicowana, bogata w rośliny i by regularnie się ruszać. Ale czapki z głów przed tą nieprawdopodobną parą nowatorów za skłonienie nas do uważniejszego spojrzenia na kapustę. Wszystko wskazuje na to, że zrobiliśmy wielki krok w poznawaniu ciemnej materii odżywiania i to może zmienić nasze życie.

ZOBACZ TEŻ: Przeglądamy popularne diety. Dieta sokowa, dieta kuloodporna, 16:8 i inne

Zobacz również:
Czy pasja do ćwiczeń może być niezdrowa? Tak, a dzieje się to wtedy, kiedy ktoś ćwiczy tak dużo, że zaczyna wpływać to negatywnie na jej zdrowie fizyczne i psychiczne oraz zakłóca funkcjonowanie w innych obszarach życia. Specjaliści nazwali taki stan fitoreksją, albo kompulsywnym ćwiczeniem.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA