[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Czy soja jest bezpieczna dla zdrowia? [odpowiedź eksperta]

Kontrowersje wokół soi są w dużej mierze efektem złej interpretacji wyników badań. Nie bój się jej – to wartościowy element diety, nie tylko dla wegan.

mleko sojowe Czy soja jest bezpieczna?

Najczęściej oskarża się zawarte w niej izoflawony o to, że zwiększają ryzyko chorób nowotworowych. „Te związki, należące do fitoestrogenów, rzeczywiście mają budowę podobną do ludzkiego estrogenu, jednak są od niego od 100 do 1000 razy słabsze i nie wpływają na zwiększenie ryzyka raka piersi.

Negatywne efekty związane ze spożywaniem soi były obserwowane wyłącznie w badaniach prowadzących na zwierzętach, gdzie używano bardzo dużych dawek, niemożliwych do osiągnięcia w normalnej diecie” – uspokaja Magdalena Hajkiewicz. Dodaje, że są jednak wątpliwości jeśli chodzi o wysokie spożycie soi wśród kobiet, które są nosicielkami genu zwiększającego ryzyko zachorowania na raka piersi.

Istnieją przesłanki, że w tym przypadku korzystniejsze jest limitowanie spożycia produktów sojowych. Jest to jednak tylko hipoteza, która dopiero musi znaleźć potwierdzenie w szerszych naukowych badaniach. Na razie obserwacje prowadzone u ludzi świadczą o ochronnym działaniu soi. Hajkiewicz zastrzega jednak, że są to dane pochodzące z Azji – wśród europejskich kobiet ten efekt nie jest tak widoczny. Powód? „Możliwe wyjaśnienie jest takie, że Azjatki jedzą soję od dziecka i w o wiele większych ilościach niż kobiety w naszym regionie świata, w których diecie jest jej zbyt mało, aby zaobserwować prozdrowotny efekt” – wyjaśnia Hajkiewicz.

Jaka ilość jest zatem potrzebna, żeby go wywołać? W badaniu z 2008 roku, opublikowanym w „British Journal of Cancer”, uznaje się za nią już 10 mg izoflawonów dziennie. Dla porównania - w Azji jada się od 25 do 50 mg dziennie.

Kolejną podejrzaną w składzie soi jest genisteina – jeden z izoflawonów. Według niektórych danych ma ona zmniejszać płodność. Tę zależność – podobnie jak w przypadku nowotworów – wykazały jednak jedynie badania prowadzone na zwierzętach i przy użyciu bardzo wysokich dawek genisteiny.

Według nowszych analiz izoflawony mogą wręcz zwiększać szansę na zajście w ciążę. „Zmniejszają one bowiem niekorzystny wpływ bisfenolu, ograniczającego płodność związku przedostającego się do żywności z plastikowych opakowań” – wyjaśnia Hajkiewicz. Soja, podobnie jak pozostałe warzywa strączkowe, jest świetnym źródłem białka roślinnego i składników mineralnych, ogranicza ryzyko zachorowania na cukrzycę oraz chroni układ sercowo-naczyniowy.

W świetle obecnych badań nie ma przekonujących dowodów, że powinnaś jej unikać. Wręcz przeciwnie: postaraj się, żeby częściej trafiała na talerz. I nie przejmuj się żadnym GMO.

CZYTAJ TEŻ: Czy mleko jest zdrowe?

ILE SOI MASZ NA KONCIE?

Latte, raz!

100 ml mleka sojowego (np. do kawy) zawiera niecałe 4 g białka oraz 8 mg izoflawonów.

Czas na strączki

Edamame to strączki młodej soi – w 100 g znajdziesz 11 g protein i około 37 mg izoflawonów.

W kostce

Kostka 100 g tofu wrzucona do dań kuchni azjatyckiej wzbogaci Cię o ponad 10 g białka i 31 mg izoflawonów.

Sprawdź też: Olej kokosowy - superfood czy superściema?

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij