[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

7 powodów, by zapomnieć o diecie 1000 kcal

Plan był taki, żeby znaleźć tysiąc argumentów przeciwko diecie tysiąca kalorii. Przyznajemy, tylu nie udało nam się wyszukać, ale i tak jest ich sporo. Głodzenie się to szybka droga nie do niższej wagi, tylko efektu jojo i problemów metabolicznych. Szczerze odradzamy.

dieta 1000 kcal

Dobrze jest czasem skonfrontować się z prawdziwym światem i wyjść ze swojej bańki informacyjnej. W niej wszyscy odchudzają się powoli, w racjonalny sposób, korzystając z wyników badań, którymi w WH dzielimy się z wami co miesiąc. Tymczasem w realnym życiu, którego pewnym odzwierciedleniem są zapytania w internetowej wyszukiwarce (prawie 3,6 mln wyników), ludzie wciąż stawiają na nieśmiertelne wynalazki typu dieta 1000 kcal, bo chcą mieć efekt tu i teraz. I wpadają w pułapkę odchudzania, które zamiast do niższej wagi prowadzą ich do efektu jo-jo. Zobacz, dlaczego nie warto iść tą drogą.

1. Złe podejście

Dieta 1000 kcal jest symbolem typowego myślenia o odchudzaniu: "przegłodzę się trochę, schudnę, a potem wrócę do starych zwyczajów". Taka metoda jest jednak prostą drogą do znalezienia się w grupie 95% osób, którym nie udaje się w dłuższym okresie utrzymać niższej masy ciała. Gwarancją trwałych efektów i znalezienia się wśród 5% szczęśliwców jest stała zmiana stylu życia, a nie krótkotrwała dieta. Menu zawierające 1000 kcal jest zaś opcją wybitnie krótkodystansową, bo trudno przecież wytrzymać na dłuższą metę, jedząc tak niewiele.

2. Efekt jojo

W przypadku diety 1000 kcal rzeczywiście zaczynamy dość szybko chudnąć, bo wywołujemy duży deficyt kaloryczny. Kiedy zmniejsza się masa ciała, obniża się związany z nią metabolizm podstawowy. Ten spadek pogłębia się dodatkowo, ponieważ organizm z czasem zaczyna bronić się przed głodówką (tak, 1000 kcal w przypadku większości osób to właściwie głodówka) i dodatkowo obniża zapotrzebowanie na energię. Jeśli w takim stanie przerwiemy dietę i powrócimy do starych zwyczajów, szybko przybierzemy na wadze.

3. Co za szybko...

Duży deficyt kaloryczny rzeczywiście przyspieszy początkowe rezultaty, ale jednocześnie wzmocni obronną reakcję organizmu i zwiększy zagrożenie wystąpieniem efektu jojo. W naszej ocenie nie warto ryzykować. Zamiast fundować sobie kurację wstrząsową, lepiej postawić na niewielki deficyt rzędu 200-300 kcal poniżej zapotrzebowania energetycznego. W wielu przypadkach umożliwia on już spalanie tkanki tłuszczowej, a nie jest bardzo dolegliwy na co dzień i nie obciąża tak bardzo organizmu.

4. Jedna dla wszystkich

I tak dochodzimy do kolejnej wady rozwiązań typu "dieta 1000 kcal" - jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Ta zasada zdecydowanie sprawdza się w tym przypadku. Skoro deficyt kaloryczny ma być możliwie niewielki, zawsze powinien być dostosowany do zapotrzebowania na energię konkretnej osoby. Może ono bowiem bardzo różnić się nawet w przypadku pozornie podobnych ludzi - na pierwszy rzut oka trudno przecież ocenić skład ciała, czy poziom aktywności, a wywoływane przez nie różnice mogą sięgać kilkuset kalorii.

5. Mało składników

1000 kcal to naprawdę mało jedzenia i stosowanie takiej diety przez dłuższy czas rodzi ryzyko powstania niedoborów składników odżywczych. Szczególnie istotny w tym kontekście będzie brak wystarczającej ilości białka, przyspieszający utratę masy mięśniowej. W okresie redukcji jest ona co prawda nieuchronna, ale można ją minimalizować dzięki wyższej ilości protein (np. około 2 g na 1 kg masy ciała) oraz ćwiczeniom siłowym. Czemu to takie istotne? Bo mniej mięśni to niższy metabolizm podstawowy, a zapotrzebowanie na kalorie chcemy przecież utrzymywać na możliwie wysokim poziomie.

6. Smacznego!

Wyniki badań pokazują, że najwięcej na wadze tracą osoby, które są najbardziej zadowolone ze swojego sposobu żywienia. A pokażcie nam człowieka, który będzie szczęśliwy, mogąc na co dzień zjadać najwyżej 1000 kcal. Nieustanne, dokuczliwie poczucie głodu, rozdrażnienie, trudności w koncentracji, powodują ogromne trudności w radzeniu sobie z codziennością i z czasem sprawiają, że rzucamy to całe odchudzanie i wracamy do starego trybu życia, chcąc sobie odbić wyrzeczenia. A za rogiem czeka już to nieszczęsne jojo...

7. Brak siły na trening

Ważnym elementem zmiany trybu życia, o której wspominałyśmy wcześniej, jest aktywność fizyczna. Statystyki prowadzone w ramach amerykańskiego The National Weight Control Registry pokazują, że wśród tej niewielkiej grupy 5% ludzi, którym udało się na dłużej utrzymać niższą masę ciała, aż 90% ćwiczy średnio 1 godzinę dziennie. Aby być aktywnym potrzebujemy energii, a o tę trudno, gdy na talerzu w ciągu dnia pojawiają się smętne resztki jedzenia. I to jest kolejny argument za tym, by nie katować się dietą 1000 kcal. Musisz mieć siłę, by ćwiczyć, a tę zapewnisz sobie tylko wtedy, gdy deficyt kaloryczny będzie możliwie niewielki.

To jak, mamy już kwestię 1000 kcal za sobą? Mamy nadzieję, że nie będziesz już więcej kombinować, czy warto przechodzić na głodówkę. Zamiast tego zajrzyj na do działu dobra dieta, w którym znajdziesz setki przepisów dających energię i pozwalających chudnąć.

 

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij