Ciąża i poród, a zdrowie psychiczne mamy

Ciąża to niezwykle ważny moment w życiu każdej z kobiet, choć często wiąże się również z wewnętrznym niepokojem. To zupełnie normalne, że towarzyszą nam skrajne emocje. Także negatywne. Niebawem urodzimy dziecko, a tym samym nasze życie lada moment odwróci się niemalże do góry nogami. Bardzo istotne jest więc, aby w tym czasie odpowiednio zadbać o swoje zdrowie – zarówno fizyczne, jak i – a może przede wszystkim – psychiczne.

Ciąża i poród, a zdrowie psychiczne mamy Materiały prasowe

Agnieszka Drews – właścicielka Centrum Medycznego Drews oraz Środowiskowego Centrum Zdrowia Psychicznego Drews, Prezes spółki Baby.link, specjalista ds. merytorycznej opieki nad pacjentem.

Pani Agnieszko, czy istnieje coś takiego jak gotowość na rodzicielstwo? Myślę o „gotowości psychicznej”. Co tak naprawdę oznacza?

Gotowość psychiczna jest wynikiem dojrzałości emocjonalnej. Musimy zdawać sobie sprawę, że tak naprawdę lada moment weźmiemy odpowiedzialność za drugiego człowieka i stanąć na wysokości zadania najlepiej, jak potrafimy. Wspomniana odpowiedzialność łączy się z rezygnacją z naszych dotychczasowych przyzwyczajeń, rytmu dnia, a nawet marzeń. Pojawienie się na świecie dziecka – choć trudno jest to przyznać – po prostu nas ograniczy. Zmieni się nasza codzienność, nasze priorytety, podejście do wielu kwestii, a także ciało. Przespanie ośmiu godzin czy znalezienie chwili na wypoczynek może nagle okazać się nie lada wyzwaniem. Myślę, że wiele kobiet przyzna, że jeśli rozpoczynasz przygodę z macierzyństwem, będzie trudniej, niż założyłaś. Ale zdecydowanie będzie również warto! To naprawdę piękny, wyjątkowy czas. 

Ciąża dla wielu kobiet bywa niezwykle stresująca. Nasze hormony szaleją, a my przygotowujemy się do nowej roli, która – choć wyjątkowa – potrafi spędzić sen z powiek. Jak radzić sobie z emocjami, gdy przyszłość związana z macierzyństwem wydaje się ekscytująca, ale i przerażająca? Pytając wprost, jak po prostu nie zwariować? 

Myślę, że wszystkie zastanawiamy się, jak nie zwariować, bez względu na nasze doświadczenia, czy też wykształcenie psychologiczne. Wyczekujemy, jesteśmy na to w pełni przygotowane (a przynajmniej tak nam się wydaje), czujemy się gotowe emocjonalnie i…, gdy już widzimy dwie kreski, pojawia się ogromna radość, ale też szok i przerażenie. Nie ma więc złotego środka na to, jak nie zwariować. Po pierwsze, pocieszające jest, że przechodziło lub przejdzie przez to mnóstwo kobiet i możemy o tym rozmawiać, wymieniać się doświadczeniami i radami. Z drugiej strony pamiętajmy, że to, co sprawdziło się u naszej koleżanki, niekoniecznie sprawdzi się u nas, gdyż nie istnieje jeden utarty schemat ciąży, porodu czy wychowania dziecka. Każda przygoda jest inna. Matki, które urodziły na przykład dwoje dzieci, przyznają, że ten sam organizm może zachowywać się zupełnie inaczej przy pierwszej, drugiej, trzeciej, czwartej ciąży. Pamiętaj, że nie musisz być matką perfekcyjną. I zdaje się, że takich matek nie ma. Najważniejsze, abyś była wystarczająca i dbała o swoje dziecko najlepiej, jak potrafisz. Podchodźmy również z dystansem do przeróżnych forów internetowych i tego, co tam piszą. 

Niezwykle ważne jest również wsparcie najbliższych…

I komunikacja! Nie bójmy się rozmawiać z bliskimi o tym, jak się czujemy, czego potrzebujemy, czy też co wydaje nam się przytłaczające. Dzielmy się swoimi doświadczeniami – nawet jeśli wydaje nam się, że pewne myśli nie powinny przejść przez naszą głowę. Przeszły i być może nasza mama, przyjaciółka lub babcia uświadomią nas, że miały dokładnie takie same wątpliwości i okazały się zupełnie nieuzasadnione. Unikajmy jednak rozmów z tymi, które zawsze wiedzą najlepiej i mają tendencję do osądzania. To zupełnie niepotrzebne. Świat się zmienia, podobnie jak model wychowania. Dzisiaj mamy znacznie większą świadomość niż kilkanaście lat temu. Jako społeczeństwo nieustannie się uczymy i to jest wspaniałe. Rozwija się także medycyna.

Ciężki poród może przysłonić wizję radości z powitania na świecie dziecka. Kiedy mówimy jednak o depresji poporodowej i jak wielu kobiet dotyczy ten stan?

Zjawisko nazywane „baby blues”, czyli obniżony nastrój tuż po porodzie, jest normą, która dotyczy nawet 80% kobiet. Szczególnie daje się we znaki po kilku dniach od porodu i zwykle trwa około dwóch tygodni. Nie jest to czas, w którym powinnyśmy myśleć o leczeniu, jednak zwracajmy uwagę na nasze zachowanie, by uchwycić moment, kiedy wahania nastroju przyjmą postać chorobową, czyli depresji. Ważne jest, aby obserwowali nas także najbliżsi. To pozwoli zareagować w porę. „Baby blues” wiąże się z uczuciem smutku i zmęczenia. Mamy bywają także płaczliwe, ale nie zatracają bliskości z dzieckiem. Nie mają również problemu z bezsennością i nie pojawiają się myśli samobójcze, jak może mieć to miejsce w przypadku depresji poporodowej.

A jak poradzić sobie z wyrzutami sumienia, że nie jesteśmy „matką idealną” i czasami po prostu mamy dość? 

A która z nas jest matką idealną? Żadna. I co to znaczy mama idealna? No właśnie. Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie, gdyż każda z nas wypracowała swój model rodzicielstwa, który często różni się od pozostałych. Stań przed lustrem i powiedz, że dajesz z siebie tyle, ile możesz. To twój sukces. I uwierz, że jeśli czasami myślisz, że masz dość, w tym samym czasie pomyślało tak wiele innych wspaniałych matek.  

Można więc powiedzieć, że rodzicielstwo to nieustanna praca, do której ciężko się przygotować…

I nie istnieje kurs, po którym będziemy przygotowane w stu procentach. Dajmy sobie prawo do popełniania błędów. Pamiętajmy także, że jest to praca, ale i ogromna dawka radości. Nie nastawiajmy się wyłącznie na trudy. Mówi się, że uśmiech dziecka wszystko ci wynagrodzi, ale to nie wyczerpuje tematu, nieco go spłycając. Radość spojrzenia, bliskości, pierwszego kroku, pierwszego słowa sprawia, że czujemy się naprawdę spełnione. Więź pomiędzy matką i dzieckiem jest czymś wyjątkowym i chyba nierealnym do wytłumaczenia dla kobiet, które jeszcze tego nie przeżyły. 

Co chciałaby Pani przekazać wszystkim kobietom, które niebawem rozpoczną przygodę z macierzyństwem?

Pamiętaj, że musisz najpierw zadbać o siebie, aby móc najlepiej jak potrafisz zadbać o dziecko. Mogę porównać to do podróży samolotem. Najpierw zakładasz maskę sobie, a później dziecku. Jeśli pragniesz mieć dziecko, bądź dla niego najlepszą wersją siebie. A jeśli nie, to również w porządku. Nie jest to twoim obowiązkiem. 

Zobacz również:
REKLAMA