[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Zalety zdrowotne jedzenia ryb (a zwłaszcza tuńczyka), czyli kiedy jedzenie staje się lekarstwem

Mamy ten niebywały przywilej i zdecydowaną większość ofiarowanych nam (w pewnym sensie) przez morze darów możemy zdobyć w dobrze wyposażonym markecie lub sklepie rybnym. Bez konieczności wypływania na otwarte wody, zarzucania sieci i ryzykowania licznych nieprzyjemności. Musimy skupić się tylko na odpowiednim wyborze

Tuńczyk Rio Mare

Spożycie ryb i owoców morza w naszym kraju rośnie, więc odwieczna misja WH chyba faktycznie zaczyna przynosić wymierne efekty. Do włączenia pochodzących z oceanów i jezior dóbr zachęcamy Was od samiuteńkiego początku, regularnie publikując teksty ku ich chwale.

Jasne stało się, że kochamy je za kwasy tłuszczowe omega-3, a najbardziej za eikozapentaenowy (EPA) i dokozaheksaenowy (DHA). Dzieje się tak, ponieważ kwasy tłuszczowe omega-3 równa się zdrowie. Po prostu. Dziesiątki metaanaliz wykonanych przez mądre głowy w białych kitlach nie mogą się mylić. Nasz organizm nie jest w stanie wyprodukować sobie takich kwasów, więc jedz na zdrowie. Zwłaszcza, że stawką jest prawidłowe funkcjonowanie serca i mózgu, doskonały wzrok i ochrona przed nowotworami.

Ryby to jednak nie tylko zdrowe tłuszcze. Zdecydowanie warto wykonać też ukłon w ich stronę za liczne witaminy i minerały, które wspierają funkcjonowanie prawdopodobnie wszystkich elementów naszego organizmu. 

Biorąc pod uwagę taki stan rzeczy, niemal każda z ryb zasługuje na osobną historię prozdrowotnych zasług. Ze względu na ilość gatunków i chęć wytypowania najlepszego z najlepszych, dzisiaj skupimy się wyłącznie na tuńczyku. 

Podwodne skarby

Tuńczyki upodobały sobie ciepłe wody Atlantyku, Pacyfiku i mórz przyległych. My całkiem niedawno dowiedziałyśmy się, że mogą ważyć nawet do 700 kg. To doskonali pływacy, których mięso stanowi prawdziwy przysmak chyba w każdym zakątku świata. Trzeba uczciwie przyznać, że ciężko o zdrowszy przysmak.

100 gramów tej kultowej ryby (myślimy o tuńczyku z puszki) równa się:

  • Prawie 90% dziennego zapotrzebowania na witaminę B3
  • Ponad 40% dziennego zapotrzebowania na witaminę D
  • Ponad 90% dziennego zapotrzebowania na witaminę B12
  • Ponad 130% dziennego zapotrzebowania na selen.

Jeśli chodzi o kwestie, które mają bezpośredni wpływ na kształtowanie naszej sylwetki, tuńczyk zajmuje miejsce w absolutnej czołówce. Puszka tuńczyka Rio Mare w sosie własnym to ekwiwalent 101 kcal, z czego zdecydowana większość to białko. W puszce jest go aż 24 gramy. Biorąc pod uwagę wydajność wzrostową (czyli wielkość przyrostu masy ciała w stosunku do ilości spożytego białka) na poziomie 3,3-3,7, oznacza to mniej więcej tyle, że tuńczyk buduje mięśnie lepiej niż wieprzowina, wołowina i drób. Czy jest coś, czego ten tuńczyk nie potrafi?