[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.7

#winemom - czy matka może pić wino?

Trend dotarł do Polski. Jest oznaką solidarności wszystkich przemęczonych matek. Łączącym fajne babki, które czują to samo zmęczenie i frustrację, ale potrafią się z tego śmiać. Wino jest dla nich odreagowaniem. Wizja wieczoru z lampką w dłoni pozwala przetrwać dzień. To lek na całe zło i sposób na poczucie, że mamy coś tylko dla siebie.

winemom

Kiedy pojawiły się pierwsze blogi i strony na FB, które prezentowały przepiękne mieszkania (zawsze czyste, z genialnie dobranymi dodatkami i obowiązkowo świeżymi goździkami w stylizowanych retro dzbanuszkach), zachłysnęłyśmy się. Podobnie było z blogami parentingowymi – sielankowe obrazy idealnych dzieci, grzecznie bawiących się na pudrowych dywanikach, przyciągały nas jak magnes. Po latach jesteśmy zmęczone porównywaniem swojego życia do tych przelukrowanych obrazów. Jeśli klikamy „lubię to”, to raczej nie na ladyofthehouse.pl, ale na „Pozamiatane. Ch***wa Pani Domu po godzinach”. Kiedy zaś mamy coś do powiedzenia na temat dzieci, oznaczamy to hashtagiem „winemom”. O co chodzi z tym ostatnim?

#winemom – społeczność, która mówi: „rozumiem cię, też tak mam”

Trend „winemom” można nazwać słowem-symbolem, ponieważ oznacza całą masę różnych rzeczy. Przede wszystkim jest oznaką solidarności wszystkich zmęczonych mam. Tych, które odkrywają, że ich dziecko pomalowało się (całe) ich pomadką za kilkaset dolarów. Tych, które muszą zbierać kilogramy wysypanej karmy dla psa z dopiero co posprzątanej podłogi. Tych, których dzieci bywają rozkoszne, ale o wiele częściej wywracają spokojne życie do góry nogami. Te mamy publikują zabawne zdjęcia rozrabiających pociech i oznaczają je: „pleasepassthewine” (proszę podać wino). Bez retuszu. Bez filtra. Bałagan w sensie dosłownym i metaforycznym.

Jednocześnie „winemom” jest jawnym komunikatem: „tak wygląda macierzyństwo, to nie spokojne pozy w wyszukanych stylizacjach”. Dzięki trendowi matki wiedzą, że nie są same. Widzą, że inne zmagają się z tymi samymi kłopotami. Że inne dzieci też niszczą, wrzeszczą, buntują się i zwyczajnie nie słuchają. To pełne dystansu, szczere podejście przynosi ulgę i koi wyrzuty sumienia pt. „nie potrafię dobrze wychować dzieci”. Nagle okazuje się, że to nie kwestia wychowania – dzieci po prostu takie są. Uff!

Oczywiście jest i wątek humorystyczny – oglądając niektóre zdjęcia czy memy na facebookowym profilu „Moms who need wine” (718 tysięcy polubień!), aż chce się roześmiać i powiedzieć: „O matko, co za koszmar. Ale znam to! Napijmy się wina, bo cóż nam w tym trudnym życiu pozostało”.

ZOBACZ TEŻ: Macierzyństwo - jak być pracującą mamą?

REKLAMA

REKLAMA

Dlaczego #winemom niepokoi?

#winemom wydaje się być dobrym trendem – zrzeszającym kobiety, które w końcu szczerze mówią o macierzyństwie i nie boją się przyznać, że to orka na ugorze. Łączącym fajne babki, które czują to samo zmęczenie i frustrację, ale potrafią się z tego śmiać.

A jednak eksperci podkreślają, że solidaryzowanie się w znajdowaniu ulgi w alkoholu, niezależnie od otoczki, może być niebezpieczne. Przede wszystkim dlatego, że niektóre matki może i rzeczywiście podchodzą z dystansem do życia, ale już nie do wizji częstego sięgania po drinka czy wino. Krótko mówiąc, naprawdę piją codziennie.

Niepokoi przede wszystkim badanie brytyjskiej organizacji 4Children. Wynika z niego, że aż 17% rodziców pije więcej alkoholu, odkąd urodziło im się dziecko. Co piąty rodzic przyznaje, że regularne picie alkoholu pomaga mu odnajdować się w roli mamy czy taty.

Zerknijmy jednak na polskie podwórko i na to, jak często piją Polki. Okazuje się, że 54% z nich nie musi mieć specjalnej okazji do spożycia alkoholu i sięga po niego ot tak, dla relaksu. 39% pije z partnerem lub mężem, ale aż 7% - samotnie (Spożycie alkoholu w Polsce w 2012 r, TNS). OBOP z kolei podaje, że aż 4% dorosłych kobiet sięga po alkohol codziennie lub co najmniej 3-4 razy w tygodniu. Gdyby uznać te dane za reprezentatywne i wzięlibyśmy pod uwagę tylko Polki w wieku produkcyjnym, oznaczałoby to, że z taką częstotliwością pije 770 tysięcy z nas, z czego ogromna część to właśnie matki.

Okazuje się zatem, że chociaż trend #winemom nie jest u nas aż tak popularny, odkryliśmy już, że alkohol może działać łagodząco na trudy życia.

PRZECZYTAJ TEŻ: Uzależnienie od alkoholu - sprawdź, czy masz problem

REKLAMA

Z modnego trendu w alkoholizm

Ktoś mógłby zapytać: „A co właściwie jest złego w tym, że kobieta wypije sobie codziennie dwa drinki czy niecałą butelkę wina?”. Niestety różnych „przeciw” jest bardzo dużo. Pomijając już to, że w sytuacji zagrożenia (wysoka gorączka u dziecka, upadek) matka nie może szybko zawieźć malca do szpitala, tylko musi czekać na pogotowie, chodzi także o duże ryzyko uzależnienia.

Katarzyna Skotarczyk, autorka tekstu „Alkoholizm w szpilkach, czyli jak wygląda uzależnienie od alkoholu u kobiet” przekonuje, że kobiety uzależniają się znacznie szybciej niż mężczyźni – powodem jest na przykład fakt, że o wiele częściej sięgamy po drinka z powodów emocjonalnych, czyli na przykład, gdy jesteśmy sfrustrowane rolą matki i żony. Spożywanie alkoholu staje się swego rodzaju antidotum na życiowe rozterki, bolączki i rozczarowania, jest ucieczką od negatywnych emocji i przemyśleń na temat niesatysfakcjonującego życia czy choćby zmęczenia. Jeśli dodamy do tego fakt, że kobiety łatwiej uzależniają się także fizycznie (z uwagi na przedostawanie się do krwi większych ilości alkoholu czy zmiany hormonalne i związane z nimi zmniejszenie ilości wody w organizmie), łatwo wywnioskować, że droga od codziennego relaksu do uzależnienie może być bardzo krótka.

Bądź #winemom – mentalnie

Nie musisz być idealną mamą. Masz prawo powiedzieć: „mam to gdzieś” i zamiast prasować sterty ubrań czy pucować podłogi, sięgnąć po książkę i paczkę popcornu. Jeśli ci to pasuje, przyłącz się do grupy matek, które szczerze mówią, jak to z tymi dziećmi jest. Ale nie pij codziennie alkoholu. Bo niezależnie od tego, jak zabawną otoczkę do tego stworzymy, codziennie nietrzeźwa matka to już zdecydowanie poważna sprawa.

SPRAWDŹ TEŻ: Zakaz wstępu dla bobasa! O mamach, które nie lubią spać z dziećmi


Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij