[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.3

#meetoo: poprawnościowa histeria czy słuszna akcja?

Co myślisz o akcji #metoo? Poprawnościowa histeria czy słuszna akcja? Ja myślę, że warto przyjrzeć się własnym reakcjom.

meetoo meetoo

Kiedyś miałam takiego zabawnego szefa. Gość do rany przyłóż, poza tym fachowiec w swojej branży i można się było wiele od niego nauczyć. Miał tylko jedną maleńką wadę: mianowicie wydawało mu się, że jest niesamowicie dowcipny. A nam, żeńskiej części personelu, trudno było wyartykułować, że jego teksty są obleśne, seksistowskie i nieśmieszne.

Oni tak mają

Działo się to na długo przed aferą Weinsteina oraz facebookową akcją #metoo, która połączyła miliony kobiet na całym świecie w zbiorowym proteście przeciwko bezkarnym, zadowolonym z siebie męskim oblechom. Nie do końca wiedziałyśmy wtedy, jak zareagować na niesmaczne seksistowskie kawały szefa albo na niestosowne uwagi na temat naszej anatomii. Nie wspominając już o tym, że to był nasz szef, a miałyśmy podejrzenie graniczące z pewnością, że zwrócenie mu uwagi może się zakończyć fatalnie dla naszej kariery. W rezultacie nie zrobiłyśmy nic. Ja potem zmieniłam pracę, ale szczerze mówiąc, do dzisiaj męczy mnie takie poczucie niesmaku, złości na siebie, że stchórzyłam. Z drugiej strony, jak sięgnę pamięcią, to regularnie od czasów szkolnych spotykały mnie takie końskie zaloty. Może dlatego, że miałam duży biust? Albo miałam pecha i spotykałam wyjątkowo dużo takich typów? Albo może spotyka to absolutnie każdą kobietę? Po prostu przyzwyczaiłam się do tego, że niektórzy są nieokrzesanymi burakami i po prostu starałam się ich unikać w miarę możliwości.

Miła pipa

Ale o ile można sobie wybrać towarzystwo, o tyle jednak trudno za każdym razem zmieniać pracę, kiedy coś takiego właśnie tam nas spotyka ze strony współpracowników lub, co gorsza, szefa. W zasadzie powinnam teraz wytoczyć ciężkie działa przeciwko tym strasznym facetom, seksistowskim świniom, którzy sobie pozwalają na takie zachowanie w stosunku do kobiet. Ale ja, wiecie, jestem psychologiem starej szkoły i wierzę, że jesteśmy odpowiedzialni w dużym stopniu za to, co nas spotyka. Bo jak reaguje przeciętna kobieta na zachowanie, które jej się nie podoba? Albo udaje rozbawioną (żeby nie wyjść na sztywniarę), albo udaje, że nie słyszy (bo nie wie, jak zareagować), albo udaje zagniewaną, ale tak, żeby nie stawiać sprawy na ostrzu noża. Zawsze coś udaje, chociaż czuje się niekomfortowo. Bo my mamy głęboko wpojony ten cholerny przymus bycia miłą. Nie chcemy urazić drugiej osoby, Już nie musisz udawać, że to Cię bawi. choćby to był cham i prostak (co z tego, że wykształcony i na stanowisku). Nas można urażać, nam można składać obleśne propozycje, ale my nie chcemy odpowiadać tym samym? To skąd ten typ ma wiedzieć, że robi coś nie tak? I naprawdę nie bójmy się, że go urazimy. Na nich nie działa nic, co jest subtelniejsze od armaty.

Co to jest

Według definicji unijnej, aby zachowanie zostało uznane za molestowanie, musi być uwłaczające i subiektywnie przykre dla pracownika. Kodeks pracy w art. 18 [3a] §6 definiuje to tak: dyskryminowaniem ze względu na płeć (którego formą jest molestowanie seksualne) jest każde nieakceptowalne zachowanie, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności lub poniżenie albo upokorzenie pracownika: na to zachowanie mogą się składać fizyczne, werbalne lub pozawerbalne elementy. Przy czym ważnym elementem jest wyrażenie sprzeciwu przez osobę molestowaną. Rozumiecie? Wyrażenie sprzeciwu. Czyli wyraźne powiedzenie: „Nie mów tak do mnie, nie życzę sobie”, „Nie podoba mi się takie zachowanie”, „Jeszcze raz się w ten sposób do mnie odezwiesz, to złożę skargę”. I konsekwentne trwanie przy tym.

MOLESTOWANIE NAJCZĘŚCIEJ PRZYBIERA POSTAĆ:

• czynienia sugestii seksualnych • domagania się korzyści seksualnych • sprośnych aluzji • propozycji • insynuacji • niestosownych uwag na temat anatomii, wieku, ubioru, uczesania • opowiadania seksualnych dowcipów • pokazywania treści o charakterze seksualnym • wulgaryzmów • niechcianych dotknięć, naruszania przestrzeni osobistej

ZOBACZ TEŻ: Jak walczyć ze stereotypami w pracy.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij