[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Zakaz wstępu dla bobasa! O mamach, które nie lubią spać z dziećmi

Godzina 23.20. Powoli wpadasz w objęcia Morfeusza, gdy nagle z tego bardziej realnego świata przebija się ciche: „tup, tup, tup” – i już brzdąc wciska się pod twoją kołdrę. Jeśli wierzyć statystykom, taki scenariusz powtarza się co noc w 50 do 70% domów, a tacy rodzice – stosujący rodzicielstwo bliskości, są bardziej zrelaksowani i szczęśliwi. Co jednak, jeśli ty czujesz inaczej, i na drzwiach sypialni najchętniej powiesiłabyś znak „Zakaz wstępu dla dzieci”?

spanie z dzieckiem

Wbrew pozorom takich kobiet – nieprzepadającym za spaniem z dziećmi, jest całkiem sporo. Tyle tylko, że niezbyt chętnie mówią o tym, że dobry sen oznacza dla nich sen bez pociechy. Dlaczego? Bo nie spotykają ze zrozumieniem.

Magda: kobieta, od której wieje chłodem

- Nie lubię spać ze swoimi dziećmi. Nawet zaryzykowałabym stwierdzenie, że nie cierpię. Pamiętam, jak urodziłam pierwszego syna. Byłam wyczerpana po porodzie, wiadomo, ale maluszka trzeba było nakarmić. Wzięłam go na łóżko, jak moja szpitalna współlokatorka, nakarmiłam i nie bardzo chciało mi się znowu wstawać. Próbowałam więc zasnąć z nim, ale miałam z tym problem – dopiero odłożenie go do plastikowego wózka sprawiło, że się rozluźniłam. Wspomniana koleżanka leżała z noworodkiem, maluch nie był przy ścianie, lecz z drugiej strony, na brzegu, podtrzymywany jedną ręką. Zbudziłam ją i powiedziałam: „Wiesz co, może go odłóż, zaśniesz i ci spadnie”. Odpowiedziała, że ona nie śpi, tylko czuwa. To wtedy zrozumiałam, że no cóż – ja mam inaczej. Chciałam spać komfortowo.

W domu zasnęłam z dzieckiem jeden raz. Obudził mnie mąż, mówiąc, że moja pierś przysłaniała buźkę synka – miał wtedy dwa tygodnie. Pomyślałam, że ja się do tego nie nadaję. Nie mogę spać z dzieckiem, nie ufam sobie. Syn spał więc w łóżeczku w sypialni. Kiedy on i jego brat podrośli, zaczęli przychodzić do nas już na własnych nogach. Uznałam, że może to jest ten moment. Może teraz zacznie mnie to cieszyć? Ale gdzie tam, wkurzałam się tylko, że chłopcy się rozpychali. Palec w oku albo cios łokciem w czoło wzbudzały we mnie mordercze instynkty. I budziłam się przy każdym stęknięciu, każdym westchnięciu, każdym słówku rzuconym przez dziecko przez sen.

Kiedyś wyznałam to koleżance. Niby nie powiedziała nic złego, stwierdziła tylko: „Ja bym nie mogła odmówić maluchowi, który chce się we mnie wtulić, czuć moje ciepło. Sama lepiej śpię, gdy mam Martynkę obok. Ale z drugiej strony, taki zimny chów jak twój też ma podobno swoje plusy”. Zabolało. Nie uważam się za zimną matkę. Przez całe dnie jestem czuła, miła, pomocna. Staram się zachowywać cierpliwość, choć tłumaczę szósty raz. Wiele wyjaśniam, czytam na dobranoc, głaszczę, przytulam, pocieszam, tkwię godzinami na placach zabaw, rolkowiskach i w skate parkach. Pomagam w odrabianiu lekcji, zabieram dzieci na rower i basen, mówię „kocham” i znajduję czas na gry planszowe. Aby mieć do tego siły, muszę się wyspać. Czy naprawdę to jest „zimny chów”? – pyta Magda.

SPRAWDŹ TAKŻE: Kiedy zajść w ciążę - czy jesteś gotowa na dziecko?

REKLAMA

REKLAMA

44% Polaków to niewyspani ludzie. Przypadek?

Według badań TNS (na zlecenie Dormeo Polska) aż 44% Polaków to ludzie niewyspani. Oczywiście powodem problemu bywa chrapanie partnera, natłok pracy, problemy zdrowotne czy zła higiena snu. Niemniej nie da zignorować przypuszczenia, że skoro tak wielu z nas śpi z dziećmi, to i one mogą wpływać na pogorszenie jakości nocnego wypoczynku.

Z tego samego badania wynika, że przez kiepski sen Polacy są gorzej zorganizowani (potwierdza to 63% badanych), o wiele bardziej nerwowi i drażliwi (63%) i mają mniejszą ochotę na seks (56%). Swoje trzy gorsze dokładają też inni badacze. Niskiej jakości sen lub jego niedobór prowadzą do obniżenia naszej odporności (badania przeprowadzone w Department of Psychology, Carnegie Mellon University w Pittsburghu), do częstszego występowania migren (L. Kelman, JC Rains), do nadwagi, problemów ze wzrokiem, a także z żołądkiem.

Wszystko wskazuje więc na to, że sen jest nieprzeceniony dla naszego zdrowia fizycznego i psychicznego. Jeśli więc czujemy, że lepiej wysypiamy się bez dzieci, to nie tylko dla swojego, ale i dla ich dobra warto to robić – poirytowany, zmęczony rodzic z migreną jest przecież jak tykająca bomba. Jednocześnie napomnieć trzeba o wynikach badań dowodzących, że dzieci śpiące oddzielnie są bardziej samodzielne, spokojne i wyspane. Są zatem liczne plusy takiego układu.

ZOBACZ TEŻ: Macierzyństwo - jak być pracującą mamą?

REKLAMA

Twoje dziecko śpi w swoim łóżku? To nic złego

Dzisiejsi rodzice mają prawo czuć się dziwnie z faktem, że niespecjalnie podoba im się dzielenie sypialni z dziećmi. Już od kilku lat mówi się przecież o rodzicielstwie bliskości, potrzebach najmłodszych i konieczności ich pełnego zaspokajania. Rzadko już słyszymy „nie bujaj”, za to częściej: – „rób to, to nic złego!”. Nie powiemy już do chłopca: „Ale jesteś baba, faceci nie płaczą”, tylko zapytamy: „Hej, chcesz się przytulić? Smutek to nic złego”. I świetnie, bo przecież czuły, otwarty i kochający rodzic to najlepsze, co może się dziecku przytrafić. Jednak gdy mama i tata zaczynają czuć obawę przed posiadaniem czegoś tylko dla siebie – np. sypialni, to już dobrze nie jest. Dlatego pamiętaj:

  • Są rodzice, którzy lubią spać z dziećmi

Czują się wtedy komfortowo, dobrze i bezpiecznie. Są szczęśliwi, że mogą popatrzeć na spokojną buzię pociechy, czuć jej ciepło przy swoim boku. To ich sprawa, ważne, że są szczęśliwi.

  • Są rodzice, którzy zgadzają się na to, by dzieci z nimi zasnęły, a potem przenoszą je do ich łóżek

Bo nie mają serca, aby odmawiać dzieciakom, ale spanie razem nie jest dla nich satysfakcjonujące – jest za ciasno i niewygodnie, a i czasem pojawia się strach przed mokrym prześcieradłem. To ich sprawa, ważne, że im to pasuje.

  • Są rodzice, którzy nie lubią spać ze swoimi dziećmi

Uczą swoje pociechy, że te mają swoje łóżka, wieczorem mówią: „dobranoc” i wszyscy śpią u siebie. Mają do tego prawo i nie ma w tym nic złego. To ich sprawa, ważne, że wszyscy są zadowoleni.

To, że nie lubisz spać ze swoją pociechą nie oznacza, że jesteś gorszą matką. Wręcz przeciwnie – znasz siebie, swoje potrzeby i wiesz, że będziesz miała więcej cierpliwości, gdy będzie po prostu wyspana. A miłość? Jeśli jest naprawdę, to dzieci ją czują – niezależnie od tego, w którym łóżku śpią.

ZOBACZ: Jak zajść w ciążę - alternatywne metody


Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij