Wiek to tylko liczba – jak pogodzić się z upływem czasu?

Czy kolejne urodziny wywołują w Tobie atak paniki i ponure myśli o przyszłości? Masz nadzieję, że nikt nie będzie o tej smutnej okoliczności pamiętał i – składając życzenia – wypominał Ci wiek? Nie jesteś sama.

wiek fot. Shutterstock.com

Nie pamiętam swoich odczuć, kiedy kończyłam trzydzieści lat. Chyba nie było to dla mnie specjalnie istotne. Czułam sie młodo i uważałam, że prawdziwe życie jeszcze przede mną. Szczerze mówiąc, nawet czterdzieste urodziny przeszłam jakoś bezboleśnie. Urodziłam się w lipcu, więc na ogół w dniu urodzin jestem gdzieś na wakacjach, a to w znacznym stopniu łagodzi ponure myśli o upływie czasu.

REKLAMA

Ale obecnie takie myśli pojawiają się coraz częściej. Bardzo długo wydawało mi się, że jeszcze wszystko przede mną, ale ostatnio dociera do mnie, że chyba powinnam zacząć inaczej myśleć o życiu. Uświadomiłam sobie, że już na pewne rzeczy jest za późno, nie naprawię starych błędów, nie cofnę pewnych słów. Wiem już też, że każda decyzja, jaką podjęłam, ma swoją cenę. Że za poczucie bezpieczeństwa płaci się oddaniem części swojej wolności i odwrotnie – za wolność i niezależność płaci się częściową utratą poczucia bezpieczeństwa. Ale przecież dojrzałość ma też mnóstwo zalet. Już nie jestem w fazie dorabiania się, bo mam spłacone kredyty i pewien spokój finansowy. Wiem, kim jestem, i nie muszę gorączkowo przeglądać się w oczach innych. Potrafię wybierać rzeczy, które są dla mnie korzystne i nie pakuję się w niekomfortowe sytuacje tylko dlatego, żeby zyskać aprobatę. Nie tracę czasu na kontakty, które mnie dołują albo nudzą, bo mam swoj nieduży co prawda, ale wyselekcjonowany krąg bliskich. Poza tym świadomość kurczącego się czasu sprawia, że jestem bardziej wybredna, jeśli chodzi o sposób spędzania go.

Ale nie oszukujmy się: strach przed starzeniem się jest głęboko zakorzeniony w każdym z nas i zbiorowo w społeczeństwie. Jego przejawem jest ageizm, czyli różne formy dyskryminacji ludzi starszych. Często nawet nie do końca uświadomionej, ale przejawiającej się również w zachowaniach ludzi uważających się za tolerancyjnych i brzydzą cych się każdą formą dyskryminacji. Z jakichś powodów uważają, że ludzi starszych można traktować w najlepszym razie protekcjonalnie i pobłażliwie, a przeważnie lekceważąco (co taki dziaders wie o życiu?). Jak wynika z badań, już małe dzieci mają negatywne stereotypy na temat starszych ludzi. Ale najbardziej negatywny stosunek do starzenia sie mają tzw. milenialsi. Około 40% z nich uważa, że demencja jest nieuniknionym zjawiskiem na starość, a jedna czwarta jest przekonana, że to naturalne, że w starszym wieku czujemy się przygnębieni i nieszczęśliwi (bo z czego tu czerpać radość?). Taki sam odsetek uważa, że osoby starsze po prostu nie mogą się uważać za atrakcyjne. Seks starszych ludzi? Młodzi w ogóle nie chcą o tym słyszeć. To brzmi trochę jak wyrok i tłumaczy rosnące zainteresowanie interwencjami estetycznymi nawet wśród dwudziestolatków, którzy uważają, że lepiej zapobiegać wcześniej ewentualnym zmianom. No, niestety, lęk związany z upływem czasu jest przemożny.

ZOBACZ TEŻ: Jak dbać o siebie, gdy masz 50 lat

Powierzchowność

Zawsze wyglądałam młodziej niż wskazywała metryka i pewnie dlatego tak dobrze pamiętam moment, kiedy po raz pierwszy uświadomiłam sobie, że czas dotyka i mnie. Byłam na jakiejś imprezie w klubie ze znajomymi; bawiłam się świetnie, wydawało mi się, że wyglądam super i w którymś momencie ktoś zrobił nam zdjęcia. Oglądając je później zobaczyłam, że na mojej twarzy widać jakieś bruzdy koło ust i podkrążone oczy. No jasne, po paru godzinach imprezowania człowiek ma prawo wyglądać niezbyt świeżo, ale żeby aż tak!? Krótko po tym zauważyłam siwe pasmo we włosach. Zgroza! Tłumaczyłam sobie, że to dziedziczne, przecież moja mama zaczęła siwieć koło trzydziestki, ale przygnębiło mnie to poważnie, bo o ile twarz można „wyklepać”, to siwienie, jak wiecie, jest procesem nieodwracalnym.

Niestety, fakt, że pierwsze oznaki nadgryzienia naszej urody zębem czasu wywołują taką negatywną reakcję emocjonalną, ma swoje korzenie w biologii i ewolucji. „Zwłaszcza w przypadku kobiet z zachodniej cywilizacji widoczne oznaki starzenia mogą wywoływać niemal pierwotny strach” – mówi dr Tara Swart, neurolog, autorka wydanej u nas książki „Źródło. Jak zmienić swoje życie na lepsze”. Wyjaśnia, że nasi przodkowie (mówimy o jaskiniowcach) cenili kobiety głównie w kontekście płodności, ponieważ przetrwanie i reprodukcja były w tych czasach najważniejsze. Nasze bezpieczeństwo zależało od znalezienia partnera i urodzenia dzieci. Nieważne, że obecnie żyjemy w społeczeństwie, w którym kobiety mogą być niezależne finansowo i samodzielne – nasze mózgi i reakcje emocjonalne mają swoje korzenie w dawnych czasach.

Możemy także podziękować współczesnej kulturze. Wszyscy w ten czy w inny sposób nasiąkamy przekonaniem, że młodość jest cenna, a wiek nie. Być może nikt nie wyartykułował tego otwarcie, że kobiety tracą wartość wraz z wiekiem, podczas gdy mężczyźni zyskują na wartości (gdzieżby ktoś śmiał powiedzieć coś takiego głośno!), ale przyswoiliśmy sobie ten zakodowany komunikat, oglądając reklamy, programy telewizyjne i filmy. Nawet dorastając w domu bez telewizora, nie można obronić się przed tym wszechobecnym przekazem. Dostajemy go w ten czy w inny sposób przez postawy i słowa osób, z którymi dorastamy. To są często takie rzucane bezmyślnie epitety: „Stare, złośliwe babsko”, „Z tyłu liceum, z przodu muzeum”, „Stara wariatka”, które zawierają przekaz, że starsze kobiety są gorsze, śmieszne, żałosne, a już najgorsze to te, które chcą się sztucznie odmłodzić. I oczywiście żadne wyjaśnienie, dlaczego jesteśmy tacy, jacy jesteśmy, i mamy taką postawę, a nie inną, nie byłoby kompletne bez obwiniania mediów społecznościowych. Prawdopodobnie jest to powód, dla którego te obawy stają się coraz bardziej powszechne. Porównywanie się nie tylko z najbliższym kręgiem społecznym, ale z całym światem, spowodowało zmianę w całym społeczeństwie, które stało się o wiele bardziej skoncentrowane na wyglądzie.

REKLAMA

REKLAMA

wiek fot. Shutterstock.com

FOMOG

Znacie na pewno akronim FOMO, czyli fear of missing out – strach przed tym, że coś nas omija. Że nie możemy uczestniczyć we wszystkim, co świat ma nam do zaoferowania. Teraz pojawił się nowy akronim: FOMOG (fear of missing out on goals) – strach przed przegapieniem naszych celów. Ten rodzaj niepokoju prześladuje nas szczególnie w okolicach urodzin. To jest tak, jakby istniała niewidzialna, ale wyraźnie odczuwana przez kobiety mapa drogowa zawierająca rzeczy, które trzeba zrobić w określonym wieku, aby żyć „dobrze”. Istnieje szczególny rodzaj presji wywieranej na kobiety, aby przed końcem wieku rozrodczego założyły rodzinę, wydały na świat dzieci i jeszcze osiągnęły sukces zawodowy. Ten sukces zawodowy w dzisiejszych czasach ma pewnie inną postać niż w latach prosperity, co staje się powodem do pewnej frustracji. Dorzućmy do tego jeszcze COVID, zbliżający się kryzys popandemiczny i mamy kolejny problem. Specjaliści mówią, że w czasach kryzysu wszelkie istniejące wcześniej lęki mają tendencję do nasilania się. Każde kolejne urodziny zwiększają strach przed przyszłością. Co będzie, jeśli nie dam rady we właściwym czasie odhaczyć kolejnych punktów na mapie mojego życia?

To nie koniec

Ten strach przed przyszłością może wpłynąć zarówno na jakość życia, jak i na zdrowie. Jeśli niepokoisz się starzeniem, może to być dla Ciebie tak paraliżujące, że powstrzymuje Cię od robienia rzeczy, które poprawiłyby jakość Twojego życia. To z kolei pogarsza zdrowie psychiczne. Badania sugerują, że negatywne postrzeganie starzenia się może zwiększać zarówno ryzyko rozpoznania depresji, jak i zaburzeń lękowych (nerwicy). To trochę takie błędne koło. Nie ma wątpliwości, że im bardziej jesteś podatna na zaburzenia lękowe, tym odczuwasz większy strach przed starzeniem. Często ten lęk jest powiązany ze strachem przed utratą rodziny, przyjaciół, zdrowia, sprawności fizycznej i pamięci. Możesz martwić się o to, kto będzie się Tobą opiekować, gdy staniesz się niedołężna. W sumie są to uzasadnione obawy, ale raczej powinny mobilizować nas do działania.

Specjaliści twierdzą, że zmiana postawy lękowej na filozoficznie optymistyczną („szklanka do połowy pełna”) może sprawić, że będziemy w stanie zrobić ze swoim życiem dużo więcej. Badanie opublikowane w „Journal of Personality and Social Psychology” wykazało, że osoby z pozytywnym nastawieniem do starzenia się żyją średnio o siedem i pół roku dłużej niż osoby o najbardziej negatywnych poglądach – jest to przewaga większa niż ta, którą daje niepalenie, aktywność fizyczna i utrzymywanie prawidłowej masy ciała. Jeśli uwierzysz, że pogarszający się stan zdrowia jest nieunikniony, a zachowania zapobiegawcze, takie jak dobre odżywianie i regularne ćwiczenia, są bezsensowne, to stanie się to samospełniającą się przepowiednią.

Późne atuty

Nie ma wątpliwości, że młodość i uroda to życiowe atuty. Ale, szczerze mówiąc, kiedy jesteśmy piękne i młode, to rzadko mamy świadomość tego, że jest to takie kruche dobro. Jest to dla nas tak naturalne, jak powietrze, zbyt oczywiste, żeby się tym jakoś specjal- nie cieszyć. Kiedy patrzę na swoje zdjęcia sprzed dwudziestu lat, to widzę piękną dziewczynę. Ale przecież doskonale pamiętam, że wtedy wcale nie czułam się piękna. Miałam mnóstwo kompleksów, problemów sercowych i życiowych. Kiedy w dojrzałym wieku zaczynamy idealizować młodość, to warto sobie dokładnie przypomnieć, jaki ten czas jest trudny. Pewnie nie dla wszystkich, ale dla większości to okres zdobywania kolejnych szczebli życiowej drabiny, sukcesów, wielkich miłości, ale i bolesnych porażek, upadków i rozczarowań. Nie warto żyć, oglądając się do tyłu na czasy wczesnej młodości i żałując tego, co minęło. Wybaczcie, że uraczę Was garścią banałów, ale dojrzałość to jest właśnie okres głębokiego zrozumienia pewnych starych prawd. Na przykład takiej, że w życiu nie można mieć wszystkiego i lepiej zrobić jak najlepszy użytek z tego, co się ma, zamiast tęsknić za nieosiągalnym. I wcale nie jest to jakaś rezygnacja, tylko odkrycie źródeł prawdziwej radości życia. Badania mówią, że poczucie szczęścia ma postać krzywej w kształcie uśmiechu – czyli najszczęśliwsi jesteśmy we wczesnej młodości, mniej szczęśliwi w połowie życia i coraz szczęśliwsi w miarę upływu lat. To też oczywiście zależy od przyjęcia odpowiedniej postawy życiowej – stoickiej filozofii, która pomaga nam mierzyć się z tym, co nieuniknione, i znajdować w tym szczęście.

Jak nie bać się upływu lat

1. Trzy składowe szczęśliwego życia

Zgodnie z psychologią pozytywną, aby być szczęśliwą osobą (nie tylko w dojrzałym wieku), musisz być spełniona w trzech obszarach. Potrzebujesz przyjemności, otaczając się rzeczami, które lubisz; pasji i zaangażowania w coś, co całkowicie Cię pochłania, np. muzyka, sport, ogrodnictwo; poczucia sensu, czyli robienia rzeczy istotnych dla innych, np. opieka nad dziećmi, zwierzętami, aktywność społeczna.

2. Doceniaj swoją drogę

Pomyśl o tym, jak wiele już przeżyłaś, ile rzeczy się na- uczyłaś, ile trudności pokonałaś, z ilu sytuacji wyszłaś zwycięsko, jaką mądrość życiową zdobyłaś. Tak często „przeżuwamy” to, co nam w życiu nie wyszło, a zbyt rzadko myślimy o tym, że jest mnóstwo rzeczy, z powodu których zasługujemy na podziw.

3. Praktykuj uważność

Nie, nie chodzi nam o medytację. Spróbuj wykształcić w sobie taki nawyk: codziennie wieczorem przypomnij sobie wszystkie miłe rzeczy, które się dzisiaj zdarzyły. Nawet drobiazgi, na przykład zabawną rozmowę z sąsiadką, spacer, obejrzany dobry film, rozkwitłą za oknem magnolię, itp. Przekonasz się, że to jest świetna metoda na zmianę postawy życiowej na bardziej pozytywną.

ZOBACZ TEŻ: Trening mindfulness: ćwicz ciało i umysł

Zobacz również:
Te ćwiczenia na korpus są dużo skuteczniejsze niż upomnienia naszych babć: „Nie garb się!”. Poprawiają siłę core’u i jego wytrzymałość. Wykonuj je 3 razy w tygodniu, by mięśnie posturalne naprawdę poczuły się zaopiekowane. Ukończ podaną liczbę powtórzeń każdego ruchu, przechodząc bez przerw między kolejnymi ćwiczeniami. Po skończonym obwodzie powtórz całość dwukrotnie (w sumie robisz trzy rundy). Skup się na ściąganiu łopatek w tył i w dół, „wydłużaniu kręgosłupa” i utrzymywaniu go w neutralnej pozycji – łącznie z szyją.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA