Wideokonferencja - jak dobrze wypaść?

Okazuje się, że telekonferencje – standard w czasach pandemii – mogą odbierać nam pewność siebie i sprawiać, że wypadamy o wiele gorzej niż na żywo. Dlaczego tak się dzieje i co możemy na to poradzić?

Wideorozmowy fot. Getty Images

Jest poniedziałek rano i dołączasz do swojej pierwszej rozmowy wideo w tygodniu. Sprawdziłaś, czy nie masz z tyłu i wokół siebie zbyt wielu osobistych elementów, których nie chcesz pokazywać publicznie. Upewniłaś się, że między zębami nie masz resztek muesli. Zaczynamy. Ale zanim jeszcze przyjrzysz się swoim kolegom i koleżankom, Twój wzrok utkwi w okienku, na którym widać Ciebie. I często nie podoba Ci się to, co widzisz.

REKLAMA

Rozmowy wideo najbardziej zmieniły nasz sposób komunikowania się z innymi ludźmi od czasu Nokii 3210. Czy są to twarze Twojej rodziny w święta, przyjaciółek w piątkowy wieczór, czy twarze szefa i kolegów w dni powszednie – taka forma komunikowania się na stałe zagościła w naszym życiu. Liczba globalnych użytkowników Zoom, używanej przez nas w redakcji platformy do wideokonferencji, wzrosła o prawie 2000% w pierwszych czterech miesiącach tego roku: z 659 tysięcy do 13 milionów. A to tylko jedna z wielu takich platform.

Podczas gdy niektórzy użytkownicy odkrywają radośnie możliwości, jakie daje aplikacja (np. ile zabawy można mieć, zmieniając sobie dowolnie tło), dla innych łączy się to ze zwiększonym niepokojem. Jeszcze nie minęła pierwsza wiosna pandemii, kiedy już w użyciu pojawił się termin „Zoom face”, związany z odkryciem dokonanym przez wiele z nas w trakcie rozmów wideo, że nasza twarz jest daleka od doskonałości. Wiecie, ruchoma twarz z mimiką to kompletnie inna jakość niż ta nieruchoma oglądana w lustrze.

Szwajcarska firma Teoxane, produkująca dermatologiczne wypełniacze do skóry, zbadała, że jedna na 10 kobiet odkryła niedoskonałości na swojej twarzy w trakcie wideorozmów. Specjaliści od dermatologii kosmetycznej mówią nam, że przychodzi do nich coraz więcej osób, które skarżą się, iż nie zdawali sobie dotąd sprawy, że mają tyle zmarszczek wokół oczu. Albo że ich nos jest tak duży, a powieki takie opadające.

To zjawisko obserwowano również przed pandemią. W badaniu przeprowadzonym w 2016 r. przez platformę Highfive, 35% pracowników stwierdziło, że czują się mniej atrakcyjni podczas rozmów wideo niż na żywo, a 59% twierdziło, że bardziej stresuje ich wypowiadanie się przed obiektywem (nawet jeśli ten obiektyw jest w ich własnym telefonie) niż w tak zwanym realu.

ZOBACZ TEŻ: Plantswapp - aplikacja dla miłośników domowych roślin

To ja tak wyglądam?

Marzena, 36 lat, specjalistka ds. marketingu, ma świadomość, że przez tę pandemię, brak ruchu, zamkniętą siłownię trochę zaniedbała kondycję. Ta wcześniejsza codzienna rutyna, dress code, spotkania z klientami wymuszały na niej dyscyplinę, jeśli chodzi o wygląd.

„Przeglądając się w lustrze, odruchowo ustawiam się tak, żeby dobrze wyglądać. W kamerce tak się nie da, ona bezlitośnie ujawnia całą prawdę – mówi. – Dlatego te poranne konferencje to był dla mnie stres. Nie mogłam się skupić na swojej wypowiedzi, bo jak zahipnotyzowana wpatrywałam się w swój drugi podbródek”.

Marzena, jak tylko gabinety dermatologii estetycznej zaczęły działać, zainwestowała w złote nici, botoks i licówki na cztery zęby. I nie jest to jej ostatnie słowo. „Nie chcę wyglądać na zmęczoną i bez energii. Co w tym dziwnego? Przecież mam świadomość, że w kamerce widzę dokładnie to samo, co widzą inni. Wydaje mi się, że w realu, na sali konferencyjnej, aż tak dokładnie się sobie nie przyglądamy”.

Czy nie jest to rozwinięcie znanego nam już zjawiska? W WH w ubiegłych latach wiele razy pisałyśmy o związku między samooceną a mediami społecznościowymi. Być może platformy do rozmów wideo, takie jak Zoom i Microsoft Teams, tylko nasilają te same problemy, o których wszyscy rozmawiamy – i które odczuwamy – od lat. Dr Peace Amadi uważa, że tak. Jest profesorem psychologii na California’s Hope International University i od lat prowadzi badania nad mediami społecznościowymi.

„Dowiedziono, że istnieje związek między intensywnym korzystaniem z mediów społecznościowych a problemami psychologicznymi – wyjaśnia. – Zwłaszcza korzystanie z Instagrama wyraźnie obniża samoocenę części użytkowników”. A teraz, gdy statystyki czasu spędzanego przed ekranem wzrosły? „Możemy spokojnie założyć, że te problemy się potęgują” – dodaje.

Jednym z powodów, dla których rozmowy wideo mogą być tak niekomfortowe, jest fakt, że obraz nie został cyfrowo poprawiony. „Pogłębiająca się przepaść między cyfrowo ulepszonym, idealnym ja a rzeczywistym wyglądem wpędza nas w dysforię, czyli obniżony nastrój i zaburzenia emocjonalne, które w niektórych przypadkach mogą utrudniać normalne funkcjonowanie – mówi dr Amadi. – Rośnie ryzyko rozwoju zaburzeń psychicznych, takich jak depresja, lęk, zaburzenia odżywiania i zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne czy dysmorfofobia”.

Zawsze jest coś nie tak

My, kobiety, borykałyśmy się z, jakby to ująć, niestabilnym poczuciem własnej wartości na długo przed wybuchem pandemii. W związku z trendem ciałopozytywności na całym świecie przeprowadzono wiele badań dotyczących poczucia własnej atrakcyjności i Polki nie wypadły na tym tle szczególnie imponująco. Mamy mnóstwo kompleksów i nietrudno zrozumieć, dlaczego rozmowy wideo stały się kolejną rzeczą, z którą możemy mieć problemy. Statystyki pokazują, że prawie połowa z nas uważa, że wygląd ma istotny wpływ na to, co osiągniemy w życiu.

W WH kilkukrotnie w ubiegłych latach wydawałyśmy numery poświęcone w całości tematyce związanej z body positive. Za każdym razem poprzedzone to było ankietą wśród naszych Czytelniczek. Czy to nie daje do myślenia, że na pytanie: „Co najbardziej rujnuje Twoją samoocenę?”, jedna z najczęstszych odpowiedzi brzmi: „Konfrontacja z własnym odbiciem w lustrze”? Zdumiewające – aż 55% z Was stwierdziło, że najbardziej niszczycielskie dla poczucia własnej wartości było oglądanie swoich zdjęć lub patrzenie w lustro.

Gdyby dzisiaj ponownie zadać to pytanie, podejrzewam, że rozmowy wideo – ta nowoczesna forma przeglądania się w lustrze – mogłyby zająć jeszcze wyższą pozycję. Badanie opublikowane w czasopiśmie „Behaviour Research And Therapy” wykazało, że wystarczy 10 minut przyglądania się sobie, aby nawet najbardziej zadowolona z siebie osoba znalazła skazę w swoim wyglądzie. Kiedy badacze obserwowali ochotników, którzy wpatrywali się w swoje odbicie, odkryli, że osoby cierpiące na dysmorfofobię (zaburzenie polegające na dostrzeganiu w swoim wyglądzie nieistniejących wad) odczuwały silne napięcie już po 25 sekundach. Jednak nawet osoby mające adekwatny obraz własnego ciała wykazywały oznaki niepokoju, gdy poproszono je, aby przyglądały się sobie przez 10 minut. Nic dziwnego, że dla osób, które czują się nieswojo z powodu swojego wyglądu, rozmowa wideo to wylęgarnia niepokoju.

„Już wcześniej miewałam problemy z lękiem i niską samooceną, ale nigdy nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo te uczucia były związane z moim wyglądem – mówi Marzena. – To było tak, jakbym miała w głowie Marzenę idealną, która daje sobie świetnie radę w pracy i w kontaktach z ludźmi, i ta wersja siebie, którą zobaczyłam w kamerce, po prostu do tego wizerunku nie pasowała. Wiem, że to brzmi dziwnie dla niektórych, ale wywołało to we mnie pewien kryzys tożsamości”.

To zabawne, że tak wiele osób mówi, iż w czasie rozmowy, podczas której same siebie nie widzą, mogą być swobodne, zabawne, merytoryczne, rzeczowe, pewne siebie, a niech tylko w zasięgu wzroku pojawi się lustro lub kamerka, ta cała pewność siebie gdzieś ulatuje. To tak, jakby zbytnia koncentracja na sobie zabierała nam swobodę w relacjach z innymi ludźmi.

REKLAMA

REKLAMA

Zbudować pewność siebie

Wyłączenie kamerki, włączenie funkcji retuszowania czy poprawki kosmetyczne mogą sprawić, że poczujesz się trochę lepiej, przynajmniej przez pewien czas, ale nie jest to narzędzie do budowania trwałej pewności siebie. A co jest? W sieci znajdziesz wiele podcastów, które uczą, jak patrzeć na siebie z miłością. Jak zmienić sposób, w jaki oceniasz siebie, jak „zamknąć buzię” wewnętrznemu krytykowi. Udowodniono, że każda forma ćwiczeń, niezależnie od poziomu Twojej sprawności, prowadzi do poprawy samooceny i obrazu ciała, głównie dzięki temu, że pomaga Ci skupić się na tym, co potrafi Twoje ciało, a nie jak wygląda.

Można zaryzykować twierdzenie, że dobrze wpływa na nas wszystko, co pozwala oderwać się od obsesyjnej koncentracji na sobie. Realizowanie swojej pasji, działania na rzecz innych, zajęcie się otoczeniem, przyrodą, zwierzętami – to buduje naszą dumę z tego, kim jesteśmy, a nie jak wyglądamy. Podobne podejście można zastosować do rozmów wideo – skup się na innych, na tym, co mają do przekazania, przyjrzyj się ich książkom na półkach, przeprowadź amatorską psychoanalizę swoich kolegów. Po prostu oderwij wzrok od siebie i przenieś go na innych – z troską, sympatią i zainteresowaniem.

ZOBACZ TEŻ: Nawilżacze powietrza - 3 modele warte uwagi

Zobacz również:
Trening, który od dekad podbija serca gwiazd kina i estrady, teraz jest dostępny jak nigdy dotąd. Zamień krzesło w drążek i wypróbuj barre we własnym salonie.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA