W czasie pandemii na świecie wzrosła liczba rozwodów, w Polsce – wręcz przeciwnie

Na świecie pandemia przyczyniła się do zwiększenia ilości rozwodów, a my w Polsce, jak zwykle, robimy wszystko inaczej

rozwód fot. Shutterstock.com

Ludzie w pandemii, pozbawieni możliwości wyjścia gdziekolwiek – do pracy, na spotkania z przyjaciółmi, do kina czy klubów fitness, zamknięci w domach, nierzadko na małej powierzchni ze swoimi rodzinami, często nie wytrzymywali napięcia.  

REKLAMA

Zamknięcie w jednym miejscu nie dawało niezbędnego dla wielu „wentyla bezpieczeństwa” w postaci aktywności bez obecności partnera. Małe sprawy urastały do rangi problemów nie do rozwiązania, które dodatkowo pogłębiały stare rany. Nie można zapominać też o czynniku gospodarczym. W trakcie pandemii ludzie tracili pracę, zamykano ich biznesy. Zaczęły nawarstwiać się problemy natury psychicznej, nastąpiła eskalacja domowej przemocy – tłumaczy Marek Czyżewski, wspólnik punktów mediacyjnych Nowy-Etap.pl. W wielu krajach zauważono niepokojący trend – zwiększyła się ilość konfliktów małżeńskich, a co za tym idzie – składanych pozwów rozwodowych. Widać to wyraźnie na przykład we Włoszech, które, jak pamiętamy, najbardziej traumatycznie przeżywały pierwszą falę pandemii. Włoskie sądy odnotowały 60% wzrost wskaźnika rozwodów. Mniej ludzi niż przed pandemią wchodzi też w związki małżeńskie. W Wielkiej Brytanii zauważa się podobny trend – sądy przyjęły więcej pozwów, a co ciekawe – to kobiety częściej niż przed Covidem były inicjatorkami rozstania (wskaźnik zwiększył się z 60% do 76%. Wiodąca brytyjska firma prawnicza Stewarts, w trzecim kwartale 2020 roku, odnotowała wzrost zapytań rozwodowych o 122% w porównaniu z tym samym okresem przed pandemią. Eksperci mówią, że to jednak dopiero początek nadchodzącej fali rozwodów i szczyt dopiero nadejdzie. Zdaniem Carly Kinch z kancelarii Stewarts przed szybką decyzją ludzi powstrzymywał strach przed samotnością i brakiem możliwości poznawania nowych ludzi. Często też przyzwoitość nie pozwalała im opuszczać partnera w chorobie, czy utracie pracy. Teraz, kiedy sytuacja się uspokaja, ekonomia powoli rozkręca i znów można gdzieś wyjść i randkować, fala rozstań przybierze na sile. Nawet w Chinach, gdzie władze znacznie utrudniły procedurę rozwodów nie powstrzymało to  licznych sfrustrowanych małżonków od rozstania. 

ZOBACZ TEŻ: Jak wydłużyć stosunek - 10 porad

A w Polsce?

Według statystyk w naszym kraju rozwodzi się 30% małżeństw i wskaźnik ten z roku na rok rośnie. To znaczy rósł, bo na początku tego roku Główny Urząd Statystyczny zaprezentował statystyki, z których wynikało, że 2020 roku było 51 tysięcy rozwodów, czyli o 14 tysięcy mniej, niż w 2019 roku.  Znacznie spadła też ilość orzeczonych separacji.  „Zauważalne w 2020 roku spadki w liczbie orzeczonych rozwodów i separacji mogą wynikać między innymi z ograniczeń i restrykcji wdrażanych w związku z COVID-19, w tym obostrzeń sanitarnych (dotyczących organizacji ślubów i wesel) oraz czasowo ograniczanej działalności sądów, a tym samym z odwoływania rozpraw rozwodowych i o separację – komentuje Marek Czyżewski, przedstawiciel punktów mediacyjnych Nowy-Etap.pl. Zwraca też uwagę, że w pandemii utrudniony był dostęp nie tylko do sądów, ale też do mediatorów, na których usługi decydowało się w ostatnich latach wiele par. „Ludzie planujący rozwód często chcą spotkać się też najpierw z agentem, aby oszacować wartość swoich nieruchomości. Nierzadko chcą też skonsultować się z psychologiem. O to wszystko w 2020 roku było zdecydowanie trudniej – przypomina Czyżewski.

Ale w związek małżeński też niezbyt chętnie wstępowaliśmy

W naszym kraju na ślubnym kobiercu stanęło ponad 145 tysięcy par, a to jest o 38 tysięcy mniej, niż w poprzednich latach. Jednak nie ma się co dziwić. W naszym kraju wciąż silna jest tradycja dużych ślubów i wesel, na które zaprasza się liczną rodzinę i przyjaciół, a skoro to okazało się niemożliwe, to przełożono imprezy na przyszłe lata.

ZOBACZ TEŻ: Couple goals, czyli 10 patentów, dzięki którym stworzycie udany związek

Zobacz również:
Samsung Galaxy Watch3 to więcej niż zegarek sportowy. Urządzenie nie tylko oferuje ogrom funkcji przydatnych dla aktywnych dziewczyn, dzięki którym możesz zadbać o swoje zdrowie i poprawić swoją kondycję, ale dodatkowo wyposażono go w wiele udogodnień typowych dla nowoczesnego smartwatcha. A najlepsze, że dzięki swojemu klasycznemu designowi pasuje i do legginsów, i do sukienki. Jak sprawdził się u mnie podczas dwutygodniowego testu?
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA