Utrata pracy – jak się po niej pozbierać? [Ministerstwo samotności]

Utrata pracy jest bolesna, bo podkopuje nasze poczucie wartości i wiarę we własne siły. Ale przecież to może być kopniak w kierunku lepszej przyszłości.

utrata pracy fot. Shutterstock.com

Zwolnili mnie z pracy. Jeszcze kilka dni wcześniej byłam z całym zespołem na wyjeździe, doskonale się bawiłam, myślałam sobie, że to super, że w takiej fajnej firmie pracuję. A w poniedziałek zostałam po- proszona na rozmowę i koniec bajki. Podobno miałam słabe wyniki sprzedaży. Nie chce mi się żyć. Prawie całe moje życie obracało się wokół pracy, nawet życie towarzyskie” – pisze Ala i doskonale rozumiem jej stan. Też to kiedyś przeżyłam. Mnóstwo ludzi to przeżyło, nawet takich, którzy dzisiaj są synonimem sukcesu, jak Steve Jobs czy Oprah Winfrey. Powiem więcej: wśród osób, które osiągnęły w życiu coś ponadprzeciętnego, niewiele jest takich, które przepracowały w jednej firmie przez całe swoje życie zawodowe. No chyba że to ich własna firma. Ale oczywiście to jest bolesne doświadczenie i nie ma co udawać, że jest inaczej.

REKLAMA

W skali stresorów sytuuje się w pierwszej dziesiątce – zaraz za śmiercią współmałżonka czy kogoś z rodziny, rozwodem, pobytem w więzieniu, ciężką chorobą lub wypadkiem z uszkodzeniem ciała. Im więcej miejsca w Twoim życiu zajmowała praca, tym trudniej się z nią rozstać. Trzeba będzie przeżyć te wszystkie emocje, w tym szok, zaprzeczanie, złość, smutek i strach o przyszłość. I jeszcze do tego dochodzi poczucie wyrzucenia na margines życia – oni tam w firmie żyją normalnie, śmieją się, kłócą, stresują bez Ciebie, a Ty jak duch błąkasz się już w innej rzeczywistości. Trudne emocje są napędzane hormonami stresu, bo Twój organizm odczytuje to, co się stało, jako poważne zagrożenie. Powodują też fizjologiczne reakcje, takie jak wzrost ciśnienia krwi czy przyspieszenie czynności serca. Dlatego czasem do tego dołącza się obawa o swoje zdrowie.

Każda myśl typu: „Jestem beznadziejna, do niczego się nie nadaję”, „Co teraz ze mną będzie?” na nowo włącza reakcję stresową. To naturalne – warto mieć tego świadomość i nie obwiniać się za to. Ale z drugiej strony trzeba też pamiętać, że emocje nie pozwalają nam myśleć racjonalnie. Nurzanie się w poczuciu klęski to błędne koło. Co więc można z tym zrobić? Próbować  to zastopować. Zmusić się do wejścia w tryb rozsądnego myślenia i działania. Powiedzieć sobie: „OK. Sytuacja wygląda tak, jak wygląda, już jej nie zmienię. Co mogę teraz zrobić?”. Zanim stworzysz plan działania, spójrz na sprawę inaczej.

Zmień perspektywę – nie jesteś tylko ofiarą zwolnienia. Pomyśl, że może sama się do tego przyczyniłaś, bo straciłaś serce do tej pracy. Być może podświadomie sabotowałaś ją, bo czułaś, że potrzebujesz zmiany. Tylko teraz o tym nie pamiętasz, bo mamy taki odruch: kiedy coś wysuwa nam się z rąk, kurczowo to chwytamy. Bez względu na to, czy jest to facet, którego już nie kochamy, czy praca, której już nie lubimy. Znajoma bizneswoman opowiadała mi, że za każdym razem, kiedy musi z kimś rozwiązać umowę o pracę, bardzo to przeżywa. Ale na przestrzeni wielu lat okazuje się, że praktycznie każda ze zwolnionych osób ląduje w nowym, bardziej odpowiednim dla siebie miejscu. Wiele osób nawet mówiło jej, że potrzebo- wały takiego kopniaka, terapii szokowej, aby zmobilizować się do działania. Nie lubię sformułowania, że „wszystko jest po coś” – to nie jest dobre pocieszenie dla ofiar prawdziwych klęsk i zbrodni. Ale Ciebie to nie spotkało – to tylko zwolnienie z pracy. Zachowajmy proporcje. Teraz masz szansę przypomnieć sobie, kim jesteś, co lubisz, a czego nie, w czym jesteś naprawdę dobra. Przygotować plan działania i codziennie robić coś w kierunku znalezienia nowego miejsca dla siebie. A kiedy to już się uda, pomyśl z wdzięcznością o byłej firmie.

Zobacz również:
Zamiast wstawać lewą nogą, zacznij dzień na czworakach. Zejdź od razu do parteru i obudź się, budząc w sobie naturalne instynkty. Z tą sesją animal flow zyskasz zwierzęcą sprawność i rozpoczniesz dzień z dziką przyjemnością.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA