REKLAMA

Trzy kroki Marty Dymek do diety wege [jak to zrobić i dlaczego warto]

Marta opowiedziała nam o tym, dlaczego warto przejść na dietę roślinną i dlaczego nie warto nikogo to tego nakłaniać. 

Marta Dymek Kamil Majdański/MPP

Przede wszystkim, nie wyśmiewać

Krytykowanie kogokolwiek jest zawsze nieskuteczne, bo nieempatyczne. Sama staram się zrozumieć tych, którzy bez mięsa nie wyobrażają sobie życia. Tym bardziej że narosło wokół niego mnóstwo mitów i stereotypów. Kilkanaście lat temu mało kto słyszał o diecie wegetariańskiej, mówiło się, że obiad bez mięsa to nie obiad. Mięso wielu kojarzy się z siłą witalną, taką multiwitaminą, która dostarcza nam najważniejszych wartości odżywczych. Kiedy dorastamy wśród takich przeświadczeń, trudno się dziwić, że weganizm wydaje się fanaberią.

Dlatego zamiast przekonywać kogokolwiek do porzucenia mięsnej diety, wolę mówić o korzyściach, jakie płyną z diety roślinnej. A ponieważ nie prowadzę badań, nie mam uniwersyteckich tytułów, wolę oprzeć się o udokumentowane naukowo dowody. Jeśli powiem: „nie jem mięsa i jest mi z tym dobrze”, nie zabrzmi to zbyt poważnie. Za to mogę dać mnóstwo inspiracji jak gotować, a po dane odesłać do naukowców, którzy zgodnie mówią o tym, że z diety roślinnej może płynąć dużo korzyści dla zdrowia.

ZOBACZ TEŻ: „Jestem sprawniejsza niż gdy miałam 20 lat” [rozmowa z Małgorzatą Sochą]

Po pierwsze rezygnacja z mięsa, to korzyści dla naszego zdrowia

Polski Instytut Zdrowia i Żywienia zaleca, żeby mięso w codziennym jadłospisie było dodatkiem, a nie podstawowym składnikiem. Podaje też, że dieta wegetariańska i wegańska jest zdrowa dla wszystkich zdrowych osób na każdym etapie życia. Pamiętamy ze szkoły piramidy żywienia, ale mało kto zdaje sobie sprawę, że od tego czasu dość radykalnie zmieniły swój wygląd - mięso z miejsca bliskiego podstawie, wylądowało na samym ich czubku, tam, gdzie mieszczą się też gazowane napoje, alkohol i cukier. Sięgnijmy też do The Lancet, powszechnie kojarzonego z najważniejszym na świecie pismem naukowym - dziś to wielka organizacja. Według badań jej specjalistów tygodniowo powinniśmy zjadać maksymalnie 100 gramów czerwonego mięsa, 200 gramów drobiu i 200 ryby. Natomiast nie musimy sobie odmawiać roślin - strączkowych, korzeniowych, liściastych.

Po drugie, roślinna dieta służy nie tylko nam, ale i całej planecie

W kwestii zmian klimatu mamy naukowy konsensus: wszyscy są zgodni, że zostały one spowodowane przez działania człowieka, w tym rolnictwo oparte na hodowli zwierząt, które dla ziemi jest tak obciążające jak cały światowy transport. Możemy i powinniśmy wymagać zmian od decydentów, ale mamy też wpływ na to co jemy, nie musimy pozwalać, żeby nasz apetyt na mięso pochłaniał planetę i przyszłość kolejnych pokoleń.

Po trzecie, dobro zwierząt - hodowla przemysłowa jest niemoralna

To co dzieje się ze zwierzętami żyjącymi w intensywnej hodowli jest tak złe, że wielu znajomych aktywistów uważa, że śmierć to najlepsze, co może je tam spotkać. Ktoś, kto je mięso, nie musi z niego rezygnować, ale może interesować się tym, jak ono powstaje. Tym, że kury brojlery, które po uboju zajmują najwięcej miejsca w lodówkach supermarketów, rodzą się już chore, bo niezdolne do zdrowego życia. Muszą być błyskawicznie gotowe do spożycia, więc rosną tak szybko, że gdyby porównać to do tempa wzrostu dziecka, musielibyśmy sobie wyobrazić ważącego 150 kg pięciolatka. Konsekwencje są oczywiste, kury często nie są w stanie utrzymać na nogach ciężaru swojego ciała. Ich mięso jest wątpliwej jakości, jeżeli weźmie się pod uwagę olbrzymią ilość antybiotyków dodawaną do wody i paszy. Uświadamiając sobie jak wygląda codzienność kur na fermie, a także, co oznacza dla naszego zdrowia mięso takiej kur na naszym talerzu, możemy podejmować świadome decyzje. Nie musimy od razu odrzucać mięsa. Będzie super, jeśli sięgniemy po nie rzadziej, wybierając te lepszej jakości - z korzyścią dla nas, dla środowiska i dla zwierząt.

Jeśli masz ochotę poeksperymentować z kuchnią wegańską, zajrzyj do któregoś z przepisów Marty na naszej stronie:

A jeśli roślinne podstawy masz już opanowane, koniecznie zajrzyj na blog Marty (jadłonomia.com) i odkryj niezliczone ilości wegańskich inspiracji.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA