[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.1

Szatan, nie baba! [7 ciekawostek z życia Marii Skłodowskiej-Curie, które zmieniły wiek XX]

85 lat temu, 4 lipca 1934 roku, zmarła Maria Skłodowska - Curie, kobieta niepowtarzalna. Przed wami 7 ciekawostek z jej życia, które zmieniło wiek XX.

Maria Skłodowska-Curie

1. Jedna z pierwszych kobiet z prawem jazdy

W 1916 r. była jedną z pierwszych kobiet na świecie, która zrobiła prawo jazdy- także to z uprawnieniami na ciężarówki. Przydało się, bo Maryśka zapakowała na ciężarówkę aparat rentgenowski i jeździła na fronty I wojny światowej prześwietlać rannych żołnierzy. Czujecie to, pani profesor z Noblem w okopach?!

2. Pierwsza kobieta z nagrodą Nobla

Była pierwszą kobietą w historii, której przyznano nagrodę Nobla, ba, przyznano ją jej dwukrotnie - w 1903 i 1911 roku - w dwóch różnych dziedzinach: fizyce i chemii. Skądinąd, akademicy w Sztokholmie chcieli przyznać nagrodę tylko jej mężowi, bo jakże to babie wręczać Nobla, ale Piotr postawił się i odmówił przyjęcia jej bez Marii.

3. Miłośniczka gór

Uwielbiała góry. W 1899 roku zdobyła wraz z mężem nasze Rysy, na których, co warto pamiętać, nie było jeszcze szlaków turystycznych, a sama wspinaczkę odbyła w długiej sukni. Spędzała też dużo czasu ze swoim przyjacielem, niejakim Albertem Einsteinem, szlajając się po Alpach.

SPRAWDŹ: Kate Middleton zdradziła swój sposób na relaks

4. W podróż poślubną na rowerze

Swoją podróż poślubną z Piotrem Curie spędzili na rowerach, objeżdżając północną Francję. Nie przykładajcie do tego dzisiejszej miary - wtedy rower był dziwolągiem, a już dziewczyna na nim, prawdziwym końcem świata! Do tego Maryśka sama skróciła sobie, dla większej swobody pedałowania, sukienkę i to podobno zdecydowanie ponad akceptowalne wtedy normy. I jeździła bez kapelusza, bosz!

5. Romans z żonatym

W kilka lat po tragicznej śmierci męża, Piotra, który zginął stratowany na ulicy przez konny furgon, Maria nawiązała romans z fizykiem (oczywiście, bo w końcu trzeba o czymś gadać po seksie, prawda?) Paulem Langevinem, żonatym ojcem czwórki dzieci. Kiedy sprawa wyszła na jaw (a zresztą kochankowie nie bardzo się ukrywali) rozpętało się piekło. Jak przystało na celebrytkę Maria trafiła na pierwsze strony gazet opatrzonych tytułami, z których "Złodziejka mężów" był najłagodniejszy. Tłum stał pod jej domem i skandował obelgi, żona Langevina publicznie groziła jej śmiercią, dziennikarze osaczali, a niezawodny Komitet Noblowski zniechęcał do przyjazdu po odbiór drugiej nagrody, proponując wysyłkę pocztą lub umyślnego. Wsparcie znalazła u swego kolegi, Einsteina, który zresztą twierdził, że to właśnie jej zawdzięcza swoją naukową karierę.

6. Napromieniowana od zdjęć rentgenowskich

Śmierć Marii Skłodowskiej - Curie przez długie lata wiązana była ze skutkami napromieniowania jonizującego podczas wieloletnich badań nad radem, polonem i uranem. Faktem jest, że wszystkie jej rzeczy osobiste są skażone izotopem radu, notatki są przechowywane w ołowianych pojemnikach, a ona sama leży w ołowianej trumnie, niemniej naukowcy skłaniają się teraz do poglądu, że główną przyczyną anemii o przebiegu piorunującym, na którą zmarła było promieniowanie przy robieniu zdjęć rentgenowskich, których wykonała tysiące, pomagając rannym podczas wojny. A ponieważ jedno naświetlanie trwało wówczas prawie godzinę, więc dawka napromieniowania była naprawdę olbrzymia. Aha, żeby to nie umknęło żadnej z nas: Maria była świadoma konsekwencji, bo w końcu za tę wiedzę dostała nagrodę Nobla, ale nie zmieniło to jej przekonania, że cierpiącym i słabym należy pomagać za każdą cenę. I za to ma u nas dożywotni szacun!

7. Pochowana w paryskim Panteonie

Po śmierci jej ciało zostało złożone w paryskim Panteonie obok Woltera, Wiktora Hugo, Rousseau, Zoli, swego męża Piotra Curie i swego kochanka, również wybitnego uczonego, Paula Langevina. Francuzi jak to Francuzi szybko zapomnieli, że 20 lat wcześniej wyzywali Marię od cudzołożnych Polek i wyli pod oknami mieszkania "Precz z cudzoziemką!"- teraz jest ich narodową chlubą i dumą. "Tak toczy się światek" napisał kiedyś leżący obok niej Wolter i trudno się z tym nie zgodzić.

ZOBACZ TEŻ: Instagramowa moda na zdjęcia z Czarnobyla oraz Meryl Streep i Nicole Kidman w musicalu Netflixa

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij