Świadoma zgoda na seks – co oznacza, jak brzmi i czemu mowa ciała nie może jej zastąpić?

„Zgoda buduje” – to nie cytat z „Zemsty” A. Fredry, tylko najbardziej gorące słowo ostatnich dwóch lat: świadoma zgoda. To niezbędny i konieczny element wspólnej aktywności seksualnej. Sprawdzamy, czym jest i jak ją wyrażać.

świadoma zgoda Getty Images

Kilka lat po wybuchu wielkiej, ogólnoświatowej akcji #MeToo, której masowość była prawdziwą rewolucją przeciw tyranii oblechów (w pracy i – niestety – także w domu), psychologowie
i seksuolodzy wypracowali kodeks postępowania i ustawili kilka kamieni milowych. Jednym z nich jest pojęcie „świadoma zgoda” (nawet u nas występująca często w angielskiej formie „consent”), której nieudzielenie - jasno i klarownie - zmienia jakikolwiek akt seksualny w molestowanie i gwałt.

SPIS TREŚCI

Świadoma zgoda – dlaczego jest tak ważna?

Ruchu #MeToo nie sposób nie docenić, choć oczywiście reakcje na niego były różne. Na Wall Street na przykład, ze strachu przed możliwymi oskarżeniami o molestowanie współpracowniczek, przestano je po prostu awansować (a w niektórych firmach wręcz przyjmować do pracy), co było przysłowiową kropką nad i w męskim postrzeganiu świata. Wiadomo przecież, że gdy pracuje się z kobietami, to prędzej czy później ktoś zacznie je nagabywać i kłopot gotowy – lepiej usunąć obiekt molestowania i problem z bańki. Świat niektórych facetów jest bardzo prosty, prawda? Niestety, ze względu na masowość protestów i oskarżeń znalazło się kilka podławych niewiast, które oskarżyły (z zemsty lub chęci medialnego zaistnienia) Bogu ducha winnych mężczyzn i trzeba trzymać kciuki, żeby oddano im sprawiedliwość i dobre imię. Jednak skala seksistowskich zachowań ujawnionych przez kobiety przerosła najśmielsze oczekiwania wszystkich – również facetów. Stąd wzięły się próby organizacji kobiecych, psychologów, seksuologów i naukowców, aby skodyfikować przestrzeń relacji damsko-męskich, by ustalić jasne reguły gry, które nie pozwolą więcej naruszać czyjejś intymności. Materia jest delikatna, więc trzeba uważać, by nie wylać dziecka z kąpielą, ale pewne jest, że nie chodzi tu o spisywanie umowy notarialnej przed każdym zbliżeniem. Chodzi o coś więcej, dziewczyny: o szacunek i naszą podmiotowość.

Świadoma zgoda – czym jest?

Procesy celebrytów i popisy ich adwokatów, wykazujących, że oskarżani Bill Cosby, Harvey Weinstein i Kevin Spacey są de facto ofiarami nieporozumienia w komunikacji, pokazały, że istnieje sprzeczne rozumienie zgody i tego, co jest wykorzystaniem seksualnym lub gwałtem. Dlatego tak ważne stało się sprecyzowanie, czym jest faktycznie wyrażenie akceptacji na seks. Świadoma zgoda musi być dobrowolną, aktywną i jasną zgodą między uczestnikami na podjęcie określonej aktywności seksualnej. Co więcej, dodano do niej także „spójną” i „ciągłą” zgodę, ponieważ przez niektórych całowanie się jest jednoznacznie odbierane jako chęć odbycia stosunku, a tak przecież nie zawsze jest. Te dodatkowe określenia są także furtką, by w dowolnym momencie powiedzieć „nie”: zawsze mamy prawo do zmiany zdania i wycofania się w dowolnym momencie aktu, a partner musi to respektować. Definicja wyklucza zgodę pod wpływem narkotyków lub alkoholu i tzw. seks po pijaku może być traktowany jako napaść seksualna. Również milcząca zgoda nie jest za taką uważana.

Świadoma zgoda – czy mowa ciała nie wystarcza?

Nie, ponieważ daje możliwość różnych interpretacji, które na sali sądowej kończą się zwyczajową obroną oskarżonego o molestowanie lub napaść: „Sama tego chciała, wysoki sądzie” albo „Prowokowała mnie, wysyłała sygnały”. Teraz będzie z tym koniec. Należy też pamiętać, że zwilżenie pochwy czy wzwód penisa są reakcją biologiczną, niezależną od tego, czy rzeczywiście mamy ochotę na seks. To kwestia fizjologii: dotyk powoduje fizyczne podniecenie, jednak z przyzwoleniem i świadomą zgodą na seks może się mijać.

Świadoma zgoda – czy może być nieprawdziwa?

Świadoma zgoda, czyli ta dobrowolna, raczej nie, ale jest wiele czynników, które tę dobrowolność ograniczają. Dlatego właśnie zgoda wyrażona przez osobę pijaną lub pod wpływem środków psychoaktywnych nie jest uznawana za zgodę świadomą i dobrowolną (to właśnie zawdzięczamy #MeToo). Podobnie jest w relacjach, które opierają się na władzy i uległości (szef – pracownica, profesor – studentka itp.): osoba, która stoi niżej w hierarchii, ma mniejszą możliwość, by wyrazić świadomą zgodę. Tak samo jest w przypadku zależności finansowej.

Świadoma zgoda – czy pytanie o nią zabija intymność chwili?

To najczęściej stawiany męski zarzut i oczywiście powód do kapitalnego śmieszkowania. „Kochanie, tu mam listę: całowanie i pieszczoty piersi, potem zejdę w dół na kwadrans i misjonarz lub na pieska, jak wolisz. Tu podpisz, proszę. Zdjęcie masz, czy dołączyć?”. Nie to, że nie mamy poczucia humoru, bo to nawet śmieszne jest, ale wszystko można sprowadzić do absurdu i obśmiać. U nas cały czas obowiązuje model mężczyzny zdobywcy i uległej kobiety, która oddaje mu się cała w posiadanie – taki teatr dominacji i uległości. Tymczasem kobieta jest pełnoprawnym uczestnikiem aktu seksualnego i coraz więcej dziewczyn ten fakt docenia. A skoro już tak sobie fajnie śmieszkujemy, to może dbałość o intymność chwili zacząć od zdjęcia skarpetek przed wejściem do łóżka, hę?

Świadoma zgoda – czy należy pytać o każdą czynność?

W seksie można wszystko, pod warunkiem że obie strony tego chcą i wyrażają świadomą zgodę. A skąd mają to wiedzieć bez pytania? Jeżeli ona kiedyś zgodziła się na seks analny lub numer z pingwinem, to nie znaczy, że ma ochotę robić to za każdym razem – takich sytuacji jest dużo i warto rozmawiać. Jeśli nie damy się zwariować z tymi pytaniami i zachowamy zdrowy rozsądek, będzie to na pewno z korzyścią dla związku, a obie strony dowiedzą się więcej o swoich potrzebach i oczekiwaniach.

Świadoma zgoda – jaka powinna być?

Entuzjastyczna

Nie, nie trzeba klaskać w dłonie i śpiewać „Hosanna”. Chodzi tu o to, że nie można uprawiać seksu z osobą, która nie jest pewna, czy tego chce, i np. odpowiada „może” lub „nie wiem”. Inaczej mówiąc, brak zdecydowanej odmowy nie oznacza zgody na seks.

Klarowna

Zgoda może być wyrażana zarówno werbalnie („Tak, chcę się z tobą kochać”, „To mi się podoba”, „Zróbmy to!”, „Chcę jeszcze”, „Nie przerywaj”) lub niewerbalnie – przez czynności jednoznacznie wskazujące na zainteresowanie seksem tu, teraz i z tą właśnie osobą. Jednak nie, nadal znaczy, nie.

Świadoma

Czyli podjęta wyłącznie w sytuacji, w której osoba w pełni zdaje sobie sprawę z tego, co się z nią dzieje, i z konsekwencji tego. Według polskiego prawa nie jest możliwe otrzymanie w pełni świadomej zgody od osoby poniżej 15. roku życia i seks z nią jest przestępstwem

Czym jest molestowanie?

Te czynności pojawiały się najczęściej w zeznaniach skarżących się kobiet: robienie sugestii seksualnych, domaganie się korzyści seksualnych, sprośne aluzje, propozycje, niestosowne uwagi na temat anatomii, wieku, ubioru, opowiadanie seksualnych dowcipów, wysyłanie treści o charakterze seksualnym, wulgaryzmy, niechciane dotknięcia, naruszanie osobistej przestrzeni – niezła lista, co? Najlepsze jest to, że najpewniej większość z tych gości widzi się w lustrze jako uwodziciele, szwoleżerowie dowcipu, towarzyskie lamparty i kobieciarze o nieodpartym, zniewalającym uroku. Wiecie co, jeden z drugim, hałda żużlu jest bardziej seksowna.

 

Zobacz również:
REKLAMA