[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Small talk – jak zagadać do obcej osoby?

Nie jestem jakąś specjalnie nieśmiałą osobą, przynajmniej tak o sobie nie myślę, ale zwyczajnie nie lubię gadać z obcymi. Kiedy wchodzę do bramy w moim budynku i widzę sąsiadkę czekającą na windę, przeklinam w duchu, bo przecież jazda z kimś przez 6 pięter wymusza na nas jakiś „small talk”. Z tego samego powodu nigdy nie skorzystałam ani nie skorzystam z BlaBlaCar. Dla mnie to jakiś koszmar. Wolę tłuc się pociągiem.

Small talk - zagadać do obcego

Może to dlatego, że mieszkam w dużym mieście i w dodatku na anonimowym osiedlu, ale te wszystkie pogaduszki z praktycznie ledwo znanymi mi z widzenia sąsiadami wydawały mi się zawsze potwornie męczące. Koleżanka z pracy, mieszkająca na tym samym osiedlu zaledwie od roku, zna tu chyba wszystkich. I oni ją też. A ja zazwyczaj wolałam udawać, że ich nie widzę. Okazuje się jednak, że według wszystkich znanych badań popełniam straszny błąd. Ze względu na własny PR, ze względu na karierę, ale przede wszystkim ze względu na swoje zdrowie psychiczne. Niezależnie od tego, jak głupia, nieznacząca i trywialna wydaje mi się rozmowa z nieznajomą osobą, to przynosi ona wymierne, pozytywne skutki. Prowadzi do lepszego samopoczucia, wyższego poziomu szczęścia i do poczucia przynależności. Tak pokazują badania i uznałam, że to jest interesujące.

ZOBACZ TEŻ: Wyższe IQ - 7 sposobów na pamięć i koncentrację

Wszystkie te ciepłe emocje działają nie tylko w trakcie i po zakończeniu rozmowy. Jeśli doświadczasz ich regularnie, stają się lekiem na choroby XXI wieku, pomagają łagodzić niepokój, samotność, depresję i prowadzą do głębszego poczucia, że nasze życie ma znaczenie. Dzieje się tak dlatego, że wszelkiego rodzaju związki, nawet te drobne, nadają życiu ludzki sens i – jak twierdzą naukowcy – pomagają ludziom wyjść poza wąski horyzont własnych potrzeb. Jako klasyczna introwertyczka (i zodiakalny Rak, jeśli to ma znaczenie), mieszkając z dala od rodziny i starych, wypróbowanych przyjaciół, zastanawiam się, czy ja – unikająca jak ognia pogaduszek – również odczuję jakieś pozytywy, jeśli w końcu się przełamię.

Zasady small talk

W dawniejszych czasach, kiedy ludzie mieli więcej czasu dla siebie (oczywiście mówimy o ludziach uprzywilejowanych, takich jak np. występujący w powieściach Jane Austin), konwersacja była jedną z istotnych umiejętności. Trzeba było się jej nauczyć, jeżeli człowiek chciał coś znaczyć w towarzystwie.

Dzisiaj zakłada się, że będziemy takie rzeczy umieli sami z siebie. Ale, jak wynika z badań, im ludzie młodsi, bardziej zanurzeni w świecie internetu, tym gorzej z ich umiejętnością konwersacji. Dla przypomnienia: chodzi o to, aby umieć z każdym zamienić kilka uprzejmych zdań, tak by ta osoba dobrze się czuła w naszym towarzystwie. Warto o tym ostatnim pamiętać, bo zamiast skupiać się na rozmówcy, jesteśmy na ogół skoncentrowani na sobie. Boimy się, że powiemy coś nie tak, ośmieszymy się. Zanim zaczniemy naszą przemianę w duszę towarzystwa i mistrzynię small talk, warto poznać kilka zasad sformułowanych przez fachowców. Po pierwsze, nawiązując z kimś kontakt– bez względu na to, czy spotykasz go na przyjęciu, czy na spacerze psem – jest ustalenie pewnej wspólnej płaszczyzny. Skoro znajdujecie się w tym samym miejscu i czasie, z pewnością istnieje coś, co Cię łączy z rozmówcą, i tego dotyczyć może pierwsze zdanie rozmowy – np. tłok, zbyt głośna muzyka, pogoda, spóźniony środek lokomocji.

Warto też na początek powiedzieć kilka słów o sobie. Niezawodnym paliwem rozmowy są pytania. Zadawaj pytania otwarte, czyli takie, których nie można skwitować krótkim „tak” lub „nie”. Na przykład pytaj o opinię na różne tematy, o radę, o namiary na fachowca. Ludzie uwielbiają być pytani o radę. Dołączając do większego towarzystwa, włącz się do rozmowy na samym początku. Potem będzie Ci coraz trudniej. Jakkolwiek by to banalnie nie brzmiało, istnieje lista bezpiecznych tematów wymyślona po to, aby prowadzić miłą konwersację, która nikogo nie rani, nie obraża i nie wymaga wchodzenia z butami w cudze życie. A potem pociągnij dalej temat, który zainteresował rozmówcę. Proste?

SPRAWDŹ: 7 patentów na udaną rozmowę kwalifikacyjną

Emocje i IQ w górę

Ćwicząc pogaduszki w różnych sytuacjach – na spacerze z psem („A do jakiego weterynarza pani chodzi?”), w sklepie („Kupowała pani już ten ser? I co pani o nim sądzi?”), na imprezie („Ma ktoś jakąś godną polecenia miejscówkę w Bułgarii?”) – stwierdzam, że idzie mi coraz lepiej. Faktycznie, ludzie lubią być pytani, ale jeszcze bardziej lubią, jeśli się pamięta, o czym wcześniej mówili. To wymaga wysiłku intelektualnego. Przekonuje mnie o tym opinia Oscara Ybarry, profesora psychologii na Uniwersytecie Michigan. Jedno z jego badań wykazało, że rozmowy z obcymi osobami podwyższają wyniki badanych w testach zdolności mózgu do organizowania, planowania, koncentracji i ustalania priorytetów. Czyli rozmowy przynoszą nam nie tylko korzyści emocjonalne, ale także ćwiczą inteligencję! To fantastyczne. I fantastyczne jeszcze jest to, że po dwóch miesiącach eksperymentowania naprawdę zaczęłam się swobodniej czuć z ludźmi. Odkryłam, że na świecie jest znacznie więcej sympatycznych osób, niż wcześniej myślałam. Polubiłam swoje osiedle i wreszcie poczułam się tu naprawdę jak u siebie.

ZOBACZ TEŻ: 5 kroków do zadowolenia z pracy, czyli koniec z narzekaniem

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij