[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.3

Słowa, po których twój związek nie będzie już taki sam. Jak się ich wystrzegać?

Zwykle rozpoczyna się jakąś pierdołą. Drobnostką, o którą zaczynacie się sprzeczać, a która wywołuje uwolnienie nagromadzonych żalów i pretensji. Jest coraz głośniej, coraz agresywniej, przestajecie nad sobą panować – liczy się tylko to, żeby sobie dopiec, żeby sobie coś udowodnić. W pewnym momencie, gdy w środku aż drżysz z emocji, rzucasz słowa, które zmienią wszystko. To, że żałujesz ich już niemal od pierwszej sekundy, niestety niewiele w tej sytuacji zmienia. Których takich tekstów należy unikać jak ognia i jak to właściwie robić?

kłótnia

Świat rozwodzi się na potęgę. Polacy też.

W 2017 roku w naszym kraju zawarto ponad 190 tysięcy małżeństw, ale przydało na nie ponad 65 tysięcy rozwodów. Wniosek jest prosty – rozstaje się co trzecia para, która wcześniej przysięgała sobie dozgonną miłość. W zdecydowanej większości przypadków główną przyczyną rozwodów jest szeroko pojęta „niezgodność charakterów”. Można śmiało założyć, że zanim pary te uznały, że do siebie „nie pasują”, powiedziały sobie mnóstwo raniących słów. Zanim małżonkowie złożyli papiery o rozwód, ich konflikty eskalowały. W końcu zapewne padały i słowa, które lata wcześniej wydawały się nie do wyobrażenia.

Potraktuj ten artykuł na dwa sposoby. Po pierwsze – jako informację o stanie waszej relacji. Jeśli kiedykolwiek rzuciłaś jeden z poniższych tekstów swojemu partnerowi, to wiedz, że zmierzacie w bardzo złą stronę. Chęć „dowalenia” sobie staje się dla was ważniejsza niż cokolwiek innego. Dochodzisz do takich emocji, w których ważne jest tylko to, żeby on się zamknął, konsekwencje przestają już być istotne.

Po drugie – niech ten tekst będzie dla ciebie ostrzeżeniem. Większość par kłóci się i godzi – konflikty są wpisane w tak bliską relację. Jednak zbyt często nabieramy pewności, że wszystko w związku da się naprawić, wszystkie słowa wyjaśnić, zatrzeć, niemal cofnąć dobrym wyjaśnieniem. Niestety – te poniższe mogą wbić się w serce partnera na wiele lat. I tak jak nie każdy jest w stanie wybaczyć zdradę, bo „to był tylko seks”, tak nie każdy potrafi uwierzyć, że partner wcale tak nie myśli, a jego słowa padły w złości.

ZOBACZ: Kłótnie w związku - 5 najpopularniejszych mitów

REKLAMA

REKLAMA

Jakich słów powinnaś unikać jak ognia?

„Czasami cię po prostu nienawidzę”

W gorszej wersji po prostu: „Nienawidzę cię”. Większość kobiet rzucających takie słowa chce po prostu, żeby on się wreszcie zamknął. Żeby go zabolało. Żeby przejął się tym, jakie emocje wzbudza i co robi ze związkiem.

Czy jednak ty sama pomyślałabyś w takiej sytuacji: „O nie, on powiedział, że mnie nienawidzi, muszę koniecznie się zmienić!”. Nie. Byłabyś załamana, zdruzgotana i zraniona. „Nienawidzę cię” to sztylet w serce. Rzadko mówimy komukolwiek, że go nienawidzimy – to przecież słowo zawierające w sobie największą niechęć, głęboką pogardę i życzenia samego złego. Nie idzie ot tak o nich zapomnieć.

„Nigdy nie było mi z tobą dobrze w łóżku. Naprawdę myślisz, że nie umiem udawać?”

Jeśli właśnie odchodzisz od faceta, który wyrządził ci ogromną krzywdę – mów sobie co i ile chcesz. Ale jeżeli nie jesteś przekonana na 100%, że nie chcesz już z nim być, to ugryź się w język, choćby do samej krwi.

W polskim badaniu firmy Durex aż 29% kobiet przyznało, że zdarza się im udawać orgazm – to co trzecia z nas. W chwilach wściekłości, gdy chce się go zranić i zdusić tę jego irytującą pewność siebie, aż kusi, by wspomnieć o tym małym oszustwie. Musisz jednak wiedzieć, że to psychiczny nokaut. Przyznając, że udawałaś, sprawiasz, że on czuje się niemęskim idiotą. Uderzasz w jego ego i to z rażącą siłą. To trochę tak, jakby on w kłótni powiedział ci: „Myślisz, że podobasz mi się nago? Że podczas seksu nie widzę twoich fałd tłuszczu, cellulitu, że twoje nudne pieszczoty sprawiają mi w ogóle jakąś przyjemność?”. Odpowiedz sobie zupełnie szczerze – czy potrafiłabyś zapomnieć o takich słowach, choćby on przepraszał w nieskończoność? Czy potrafiłabyś znaleźć radość ze wspólnego seksu, poczuć się swobodnie? A no właśnie.

„Jesteś taki sam jak twój ojciec”

Pół biedy, jeśli wspomniany ojciec jest w miarę w porządku, a jego największą wadą jest np. pracoholizm. Wtedy po prostu dajesz do zrozumienia, że nie przepadasz za kimś dla niego ważnym – ciężka sprawa, ale da się jakoś wybrnąć.

O wiele gorzej, jeśli życiową misją twojego partnera jest bycie zupełnie innym niż ojciec – bo ten jest np. alkoholikiem, który z wielką przyjemnością stosuje przemoc. W ludziach, którzy przeżyli dzieciństwo z takimi rodzicami, głęboko tkwi lęk przed staniem się kimś podobnym. To największa obelga, jaką możesz rzucisz. Czasem nie do wybaczenia albo zapomnienia.

SPRAWDŹ: Kłótnie o pieniądze w związku - przyczyny i rozwiązanie

REKLAMA

„Nawet twój brat przyznaje, że jesteś beznadziejny”

Ała! Po pierwsze, dajesz mu do zrozumienia, że jesteś nielojalna i zwyczajnie go obgadujesz. Koszmar dla każdego partnera. Po drugie – właśnie zabiłaś jego zaufanie do innych członków rodziny. Ma prawo czuć się zdradzony i zraniony. I możesz mówić, co tylko chcesz, ale tak szybko tego nie naprawisz. Dlaczego? Cóż, wyobraź sobie, że on mówi: „Nawet twoja siostra mówi, że nie można na ciebie liczyć”.

„Żałuję, że za ciebie wyszłam”

Zgodnie z wynikami CBOS z 2018 roku, aż 65% badanych Polaków jest zadowolonych ze swoich małżeństw. Z kolei raport Fundacji Mamy i Taty wskazuje, że nasz poziom szczęścia w życiu gwałtownie spada, gdy się rozwodzimy (za „niezbyt szczęśliwych” uważa się 32,6% rozwodników i 9,8% małżonków). Skoro zatem w istocie wcale nie chcemy rozwodu i ogólnie dobrze nam razem, to skąd słowa: „żałuję, że za ciebie wyszłam”? To proste – dla wstrząśnięcia partnerem, dopieczenia mu, dla pokazania własnego poczucia nieszczęścia. Problem w tym, że są to słowa tak raniące i mocne, że skala ich działania może mocno cię przerosnąć.

Jak powstrzymać się od słów, których wstrząsną fundamentami waszej relacji?

Emocje w kłótniach bywają ogromne – wie o tym każdy, kto doświadczył małżeńskiej awantury. W trakcie jej trwania słowa bywają szybsze niż myśli. I istnieje tylko jeden sposób na ich uniknięcie – to rozpoznanie momentu, w którym przestajemy nad sobą panować. W tej jednej chwili, w której pomyślisz o tym, że sytuacja niebezpiecznie się rozkręca, musisz opanować impuls wykrzyczenia kolejnej pretensji czy kolejnego kontrargumentu (co jest koszmarnie trudne), powiedzieć: „Muszę się uspokoić” i wyjść. A potem wziąć kilka oddechów, uspokoić się i wrócić do rozmowy na normalnych zasadach – bez przerywania, bez krzyku, z celem naprawienia sytuacji, a nie zniszczenia związku.

ZOBACZ TEŻ: Jak się nie kłócić? Sposoby na udany związek


Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij