Jessica Alba - Pozwoliłam sobie nie zawsze mieć na wszystko natychmiastową odpowiedź

Po raz pierwszy Jessica Alba zwalnia tempo i koncentruje się na sobie. Aktorka, matka i przedsiębiorczyni pożegnała typowe dla siebie podejście „teraz i już!”. Przystopowała, by skupić się na rytuałach, które dodają jej siły.

Jessica Alba fot. DJENEBA ADUAYOM

Jessica Alba zarządza 190 pracownikami założonej przez siebie Honest Company – ekologicznej marki nietoksycznych kosmetyków i środków do sprzątania – z biura ustawionego w centralnym punkcie wypełnionej światłem, otwartej przestrzeni stylowej siedziby Honest w Los Angeles. No chyba że akurat jest w trasie, bo wprowadza swoje produkty na nowe rynki (np. w Europie) lub przemawia na konferencji poświęconej przedsiębiorczości kobiet na drugim końcu świata (w Chinach). To znaczy... tak to wyglądało przed pandemią. A teraz? Obecnie Jessica pracuje z domu, a konkretnie – z garderoby. „Tu mam całkowitą prywatność. Nie słyszę moich dzieci, a one nie muszą słyszeć mnie” – mówi nam podczas rozmowy wideo. Nie da się ukryć, że to całkiem niezła garderoba (w LA garderoby nie mają 3 mkw.). Jessica ma na sobie fioletowe legginsy i lawendową bluzę, siedzi w wyglądającym na bardzo wygodny beżowym fotelu stojącym obok dużych, szklanych drzwi.

REKLAMA

Zmiana nastawienia

Wcześniej prowadzenie interesów oznaczało dla niej przybranie oficjalnej pozy i nieustanny pęd. Ten natłok myśli, słów i pracy wypełniał jej cały dzień, a czasem dopadał także nocą. „Często budziłam się w środku nocy zlana potem z przyspieszonym biciem serca – opowiada aktorka. – Lubię robić wszystko perfekcyjnie. Skupiam się na każdym, nawet najmniejszym szczególe. To wszystko pozostaje w głowie i potem naprawdę trudno się od tego odciąć. Myślę, że to częsta przypadłość, zwłaszcza wśród kobiet. To nie jest w porządku”. Trudno nie przyznać jej racji. Zmiany, przez które wszyscy przeszliśmy w ciągu ostatniego roku, sprawiły, że Jessica zdała sobie sprawę, że ona także powinna spróbować nowego podejścia do życia i być może zrobić coś, aby rozwiązać problem nocnych ataków paniki. To był długotrwały proces, ale gwiazda zrozumiała, że czasami wellness oznacza oddychanie i kryształy, a innym razem tacos i tequilę. I chociaż te duety mogą wydawać się sprzeczne, to jeśli 2020 rok czegokolwiek Jessicę nauczył, to właśnie tego, że nic nie szkodzi, jeśli Twoje potrzeby wymykają się schematom.

Przewartościowanie

Jessica założyła Honest w 2011 roku. Od tego czasu skupiała się na budowaniu silnej marki, z którą należy się liczyć. I to nie tylko na rodzimym rynku, ale na całym świecie. Dla pionierki w świecie naturalnych kosmetyków, którą niektórzy próbowali deprecjonować tylko dlatego, że postrzegali ją jako hollywoodzką gwiazdkę, początki nie były łatwe. Jednak stała obecność w życiu firmy pomogła Jessice odnieść spektakularny sukces (firma odnotowuje obecnie 350 milionów dolarów rocznej sprzedaży). Gwiazda przyznaje jednak: „Nauczyłam się wiele o tym, ile jeszcze nie wiem. Na każdym etapie mojej pracy dowiadywałam się, w czym nie jestem dobra”. Dopiero lockdown i zamknięcie biura uświadomiły Jessice, że nie musi wybierać między rozwojem Honest a dbaniem o siebie. Jej firma może odnieść jeszcze większy sukces, gdy jest prowadzona przez osobę zrelaksowaną, a nie wiecznie przepracowaną. „Pandemia nauczyła mnie czuć się komfortowo, nawet gdy sprawy nie są zapięte na ostatni guzik. Pozwoliłam sobie nie zawsze mieć na wszystko natychmiastową odpowiedź – wyjaśnia Jessica. – Umocniłam się także w przekonaniu, że prawdziwą radość dają mi te momenty, kiedy wygłupiamy się z dziećmi przy kolacji, kiedy Hayes [syn Jessiki] chce nam pokazać swój najnowszy trik na skuterze lub kiedy idziemy na rodzinny spacer. To są te naprawdę ważne sprawy”. W ciągu ostatniego roku Jessica i jej mąż, producent filmowy Cash Warren (poznali się na planie filmu „Fantastyczna Czwórka”), mogli spędzić znacznie więcej czasu z trójką swoich dzieci: 3-letnim Hayesem, 9-letnią Haven i 12-letnią Honor. A rodzina, we wszystkich jej formach, to coś, o czym Jessica ostatnio wiele rozmyśla, także w sensie zawodowym. W tym roku jako producentka wykonawcza i gospodyni rozpocznie produkcję „Parenting Without Borders” – dokumentalnego cyklu podróżniczego o różnych stylach rodzicielstwa na całym świecie dla Disney +.

Energia krzyształów

Pytamy Jessicę, jak radzi sobie, kiedy wydaje się, że wszystko – życie domowe, praca, sytuacja w kraju – wymyka się spod kontroli. Aktorka przechyla kamerkę, odsłaniając wózek barowy z wyłożonymi na nim kryształami. Ametyst, piryt, selenit, cytryn, kwarc różowy... – Jessica ma ich mnóstwo. „To zwykły kwarc” – mówi, podnosząc postrzępiony, półprzezroczysty kawałek skały. Jessica oszalała na punkcie kamieni. Błyszczyki Honest z nowej linii noszą nazwy różnych kryształów, a ostatnio aktorka kupiła kryształową siatkę – dzieło sztuki w kształcie promienia słońca, które ma rozprowadzać energię (wisi na ścianie w jej gabinecie). „Kiedy czuję niepokój, biorę do ręki kryształ. Wykonuję ćwiczenia oddechowe i staram się skupić na energii miłości, dobroci i spokoju” – mówi.

Czułość o poranku

Kolejny nowy nawyk, który pomaga jej radzić sobie w czasie pandemii, to poranne rytuały. „Rano nakładam maseczkę na twarz i grubą warstwę balsamu do ust, dzięki czemu dbam o siebie, nawet kiedy piję poranną kawę. Mój syn zawsze pyta: »Mamo, co to?«. Za każdym razem, gdy patrzy na mnie, gdy mam maseczkę na twarzy, zachowuje się tak, jakby widział mnie po raz pierwszy – opowiada ze śmiechem. – Ale to stanowi dla mnie przypomnienie, że mam prawo zadbać o siebie. Na dobry początek dnia każdy potrzebuje odrobinę czułej troski”. A przed ważnym wirtualnym spotkaniem Jessica odpala kawałek drewienka palo santo (to gatunek drzewa pochodzący z Ameryki Środkowej i Południowej), chwyta do ręki kryształ i bierze kilka głębokich oddechów. „Praca z oddechem jest dla mnie bardzo istotna, uspokaja mnie – wyjaśnia. – To w pewnym sensie mój sposób medytacji”.

REKLAMA

REKLAMA

Spacer to też trening

Miniony rok pozwolił też Jessice na nowo spojrzeć na ćwiczenia. „Myślałam, że muszę wylać litry potu i czuć się, jakbym właśnie przebiegła maraton, żeby trening uznać za udany” – wspomina aktorka. Kiedy zamknięto siłownie i przerwano jej treningową rutynę, zdała sobie sprawę, że nie zawsze musi iść na całość. Teraz pełnoprawnym treningiem może być spacer z ciekawym podcastem na słuchawkach. „Nauczyłam się mieszać różne rodzaje aktywności i nie czuć się źle tylko dlatego, że nie zatrenowuję się na śmierć” – wyjaśnia gwiazda. Ostatnio ćwiczy dwa do czterech razy w tygodniu. Niedawno odkryła również reformer do pilatesu (specjalna maszyna, pomagająca w opanowaniu ćwiczeń i zwiększeniu zakresu ruchu). „Czuję każdy mięsień w ciele. Nawet te, których istnienia nie byłam dotychczas świadoma” – mówi Jessica. Uwielbia też wegańskie wędrówki, które odbywała latem z przyjaciółką, choć nie jest ani weganką, ani miłośniczką trekkingu. To jej kolejny nowy rytuał.

„Za każdym razem, gdy myślałyśmy, że to już koniec wspinaczki, mijający nas ludzie mówili: »Półmetek!«”. Nigdy nie była też wielką fanką wegańskiego jedzenia – a przynajmniej tak jej się wydawało. Jednak wyjazdy tak się jej spodobały, że zachowała niektóre przyzwyczajenia. „Cztery dni w tygodniu staram się jeść wyłącznie produkty roślinne i nie pić alkoholu – opowiada. – W piątek, sobotę i niedzielę nie robię sobie żadnych ograniczeń”. Nie ma wątpliwości, że miniony rok delikatnie wymusił na niej większą zdolności adaptacji i w końcu odkryła, co sprawia, że jej umysł i ciało mają się dobrze. „Ten przełom polega na zrozumieniu pełnego zakresu moich potrzeb, które sprawiają, że mogę być lepsza dla moich dzieci, przyjaciół, rodziny, i, co najważniejsze, prawdopodobnie dla mnie samej. Dzięki temu odzyskałam wewnętrzny spokój i równowagę” – zapewnia Jessica.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA