Przestań za wszystko przepraszać [Ministerstwo samotności]

Nie mylmy uprzejmości z nieustannym usprawiedliwianiem się – to dwie różne rzeczy. Przepraszanie za niepopełnione winy to język ofiary.

Ministerstwo samotności rys. Adam Quest / MPP

Wy też tak macie, że jeśli potrąci Was ktoś w przejściu, odruchowo mówicie „Przepraszam”? Albo gdy naga- buje Was jakiś bezczelny natręt, też przepraszacie, że nie sko- rzystacie z jego propozycji? Czy reklamując wadliwy towar (czyli generalnie nie dając się oszukać), też przepraszacie za kłopot? Kiedyś czytałam badania, z których wynikało, że przeciętna kobieta przeprasza kilkukrotnie częściej niż przeciętny facet. I nie chodzi tu o przepraszanie za jakieś konkretne winy. Chodzi raczej o pewien styl komunikowania się, nawyk tak zrośnięty z nami, że już niezauważalny. Tłumaczenie się z tego, że wychodzimy poza rolę miłej dziewczyny.

REKLAMA

Jakiż to wewnętrzny przymus każe nam usprawiedliwiać się w sytuacjach, gdy potrzebujemy załatwić jakąś sprawę? Czemu się usprawiedliwiamy, że dzisiaj nie wyglądamy akurat super? Dlaczego przepraszamy, tłumaczymy się, kiedy chcemy po prostu zabrać głos i wypowiedzieć swoją opinię? Czemu mówimy przepraszającym głosem małej dziewczynki, w sytuacji gdy domagamy się od kogoś, żeby zrobił coś, co do niego należy? Kiedy już raz zaczniesz zwracać na to uwagę, zobaczysz sama, jak często się to dzieje. Zobaczysz też, że jest to charakterystyczne dla większości kobiet.

Ale wiecie co? Taki sposób wyrażania nas osłabia. Osłabia też siłę i wagę naszych słów. Nie musisz przepraszać, jeśli nic złego nie zrobiłaś. Wiesz, jak odbierają to inni, bardziej pewni siebie ludzie? Równie dobrze mogłabyś powiedzieć: „Jestem mała i słaba, możecie się nade mną poznęcać albo mnie wykorzystać”. Spróbuj się powstrzymać od nieuzasadnionego przepraszania, a wzrośnie Twoja pewność siebie. Uczyń z tego nowy na- wyk. Zamiast: „Najmocniej prze- praszam, że zawracam głowę”, powiedz: „Chciałabym wyjaśnić pewną sprawę”. Unikaj zwrotów „osłabiających”, takich jak: „Ja tylko...”, „Jeżeli można...”. Masz sprawę do kogoś? To powiedz jasno i rzeczowo, o co Ci chodzi. Panuj nad głosem, żeby nie mówić jak mała dziewczynka, bo to niepoważne – jesteś już dużą dziewczyną i zachowuj się jak dorosła. I jako dorosła osoba pamiętaj, że inni ludzie nie mają prawa podnosić na Ciebie głosu, pouczać Cię, obrażać, lub w jakiś sposób karać za to, że nie zachowujesz się zgodnie z ich oczekiwaniami. Jeśli tak jest, to oni mają ze sobą problem, a nie Ty.

Sprawdź też inne artykuły z serii "Ministerstwo samotności:

Zobacz również:
Simone Biles w trosce o własne zdrowie psychiczne podjęła decyzję o wycofaniu się z niedzielnych finałów gimnastycznych kobiet w skokach i ćwiczeniach na poręczach asymetrycznych.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA