[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Plotki – dlaczego obgadujemy innych?

Gdyby ktoś nazwał cię plotkarą, zapewne poczułabyś się urażona. Nie lubimy tego słowa, bo wskazuje na fałsz i brak lojalności. A jednak, jak dowodzą badania przeprowadzone przez firmę Onepoll, plotkowanie zajmuje kobietom średnio 52 minuty dziennie. Dlaczego plotkujemy, czy należy się przed tym powstrzymywać i w jakich sytuacjach komentowanie cudzych spraw może nam zaszkodzić?

plotki

Co nam daje plotkowanie?

„Szukaj ludzi, którzy rozmawiają o świecie, o pomysłach, marzeniach, nowych ideach. A nie o życiu innych” – radzi Dan. J Sanders. Z kolei Eleanor Roosevelt mówiła: „Wielkie umysły rozmawiają o pomysłach, średnie o wydarzeniach, a małe o ludziach”. Przesłanie jest jasne – plotkowanie jest małostkowe, a ci, którzy się nim zajmują, mają wąskie horyzonty. Jeśli chcesz się rozwijać i coś w życiu ocsiągnąć, unikaj ludzi zajmujących się życiem innych. Otwórz się na świat, doświadczenia, pomysły, a nie na nowe informacji o Kasi z trzeciego piętra biurowca. Jak się jednak okazuje, badania nie potwierdzają tych wzniosłych słów. Według ekspertów plotkowanie może mieć świetny wpływ na naszą karierę zawodową, życie społeczne, a nawet na pokonanie lub ograniczenie codziennego stresu.

Potwierdziła to między innymi Lea Ellwardt z holenderskiego Uniwersytetu Groningen. Wyniki jej analiz wskazały, że tzw. „pozytywne plotki” mogą świetne wpłynąć na efektywność pracy poszczególnych pracowników czy nawet całego zespołu. Dlaczego? Otóż dlatego, że chcąc uniknąć plotek na swój temat i pragnąć negatywnej oceny współpracowników, bardziej angażujemy się w swoje obowiązki. To nie wszystko. Osoby, które ze sobą plotkują, z większą ochotą podejmują współpracę. A ta, jak wiadomo, służy firmie.

Plotkujemy też dlatego, że jest to korzystne dla naszego życia… uczuciowego. W 2018 roku w czasopiśmie Evolutionary Psychological Science pojawiły się wyniki badania przeprowadzonego na niemal 300 Kanadyjczykach. Uczestników pytano między innymi o ocenę wartości plotek oraz odniesienie się do plotkowania za plecami badanych. Okazało się, że plotkowanie to cenione źródło informacji o potencjalnych partnerach, a także „broń” przeciwko rywalkom/rywalom. Naturalnie w takiej metodzie szukania miłości jest wiele kontrowersji i z pewnością można by nazwać ją manipulacją, niemniej w niektórych sytuacjach cel uświęca środki. Plotkowanie po prostu się przydaje, jeśli lubimy rywalizację w zakresie relacji damsko-męskich.

Pozytywny wpływ plotkowania na nasze życie podkreślają również badacze zajmują się ewolucją. Twierdzą oni, że wymienianie się plotkami służy naszemu przetrwaniu. Robili to już ludzie w prehistorii, robią to już małe dzieci. Wszystko dlatego, że wymiana opinii na temat innych ludzi albo wydarzeń z ich życia pozwala zorientować się w słuszności własnych osądów oraz kwestii tego, komu można zaufać.

Czy wszystko to oznacza, że możemy taplać się w plotkach bez końca i kontroli? Nie bardzo, bo plotka plotce nierówna.

Kiedy plotkowanie zamienia się w ogadywanie?

Przez ostatnie dekady bardzo zmieniło się nasze podejście do plotkowania. Zyskaliśmy powszechne przyzwolenie na dyskutowanie o innych. Kiedyś przecież sfotografowanie uznanej aktorki topless albo publiczne skomentowanie jej spraw osobistych spotkałoby się z powszechnym potępieniem. Dzisiaj nie chowamy się już fasadą politycznej poprawności. Amerykański serwis plotkarski tmz.com ma na Facebooku prawie 7,5 miliona polubień, perezhilton.com – blisko 2 miliony, natomiast nasz rodzimy portal z uroczym psem w nazwie lubi ponad 500 tysięcy osób.

Przestaliśmy zatem udawać, że „plotki to nie, ja nie tykam”. Gdyby dołożyć do tego powyższe wnioski z badań, podkreślające dobry wpływ plotek na nasze życie, można by zupełnie porzucić konwenanse. Czy jednak podejście „hulaj dusza, piekła nie ma” na pewno nam zaszkodzi? Niestety nie jest to takie proste, bo plotka to jednak coś trochę innego niż… obgadywanie.

Wyobraź sobie, że twoja szwagierka kupuje sobie sportowy samochód. Kobiecie ogólnie bardzo układa się życie – ma zaangażowanego w obowiązki domowe i opiekę nad dziećmi męża, świetną pracę, kupę kasy, a do tego, jak na złość, wcale się nie starzeje.

Dzwonisz do przyjaciółki. Jeśli powiesz: A wiesz, że Kaśka kupiła sobie nowe auto? Sportowe, małpa jedna, ale jej zazdroszczę! A mówiła, że oszczędzają! – to tak, plotkujesz. Ale w taki sposób, że Kaśka, słysząc to, nie znienawidzi cię i nie poczuje, że wbiłaś jej nóż w plecy.

Jeżeli natomiast mówisz przyjaciółce: A wiesz, że Kaśka kupiła sobie nowe auto? A jak miała mi pożyczyć kasę, to oczywiście nie. Mówiłam ci, że jest fałszywa. Niech sobie wsadzi te wszystkie pieniądze. A samochód i tak jest brzydki, nigdy nie miała gustu. No ale nie wszystko można kupić! – to już jest zupełnie inna historia.

Jest mnóstwo osób, które lubią plotkować, ale na obgadywanie reagują alergicznie. To ci, którzy zdają sobie sprawę, że osoba obgadująca zazwyczaj atakuje wszystkich – będziemy ofiarą jej pomówień, gdy tylko znikniemy z horyzontu. Są jednak i tacy, dla których to właśnie negatywne opinie, często bardzo emocjonalne, są najlepszym „kąskiem”. Skąd ta potrzeba umniejszania innym?

Otóż przede wszystkim jest to jasna, choć niewypowiedziana deklaracja przywiązania i wyłączności. Dzielenie się negatywnymi opiniami jest ryzykowne, dlatego robiąc to, demonstrujemy swoją przynależność. Im brzydsza plotka, tym bardziej „związani” czujemy się z rozmówcą.

Drugi powód to podnoszenie własnego ego. Wyciągając na światło dzienne czyjeś brudy albo wady, utwierdzamy się w przekonaniu, że jesteśmy lepsi. Czy nam się to podoba czy nie, obgadując czy rzucając oszczerstwa, obnażamy swój brak pewności siebie i własne kompleksy.

Plotkuj na zdrowie – pamiętając, że co za dużo…

W plotkowaniu, jak we wszystkim, ważny jest umiar. Nie ma nic złego w skomentowaniu, że Jarek z działu kadr widziany był na mieście z ciekawą blondynką. Wyobraź sobie jednak, że twoi przyjaciele mogliby nagle usłyszeć wszystko, co kiedykolwiek mówiłaś na ich temat. Czy miałabyś jeszcze do kogo wpaść na kawę…?

ZOBACZ TEŻ: Zdrowie w pracy - jak o nie dbać [praca siedząca, fizyczna, stresująca]

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij