[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Ola Kisio - Wolę siebie zadbaną niż wypacykowaną. Sport jest ważniejszy niż make-up

Gdy tylko pojawiła się w show-biznesie, okrzyknięto ją nowym symbolem seksu. Jednak prywatnie Aleksandra Kisio od czerwonych szminek i szpilek woli dres i sportowe buty.

Kariera

Swoją drogę zawodową rozpoczęła już jako 18-latka. Zagrała wówczas w filmie „Edi”, który zebrał bardzo dobre recenzje. Z każdym rokiem grała więcej i stawała się coraz bardziej popularna. Rozpoznawalność i nietuzinkowa uroda sprawiły, że jej prywatne życie pod lupę wzięły plotkarskie portale. „Urlop macierzyński był mi potrzebny nie tylko ze względu na dziecko” – mówi WH aktorka. Musiała złapać dystans do show-biznesu. Ale lubi swoją pracę, więc zregenerowała siły dość szybko. „Moja praca to moja wielka pasja i niezbyt dobrze znoszę zbyt długie przerwy”. Dlatego, choć mniej widoczna była na ekranie, realizowała się gdzie indziej. „Wystawa zdjęć Maksymiliana Ławrynowicza, który chciał pokazać najbardziej wpływowe kobiety w historii, dała mi mnóstwo frajdy i nowe doświadczenie ” – mówi Aleksandra. Ostatnio jednak film się o nią upomniał. Wygrała casting do nowego serialu. Nie może na razie nic zdradzić poza tym, że ma zagrać wredny charakter. „Już nie mogę się doczekać, bo takie role lubię najbardziej”!

Forma

Przyznaje otwarcie, że zawsze musi pilnować diety i ćwiczeń fizycznych. „Nie należę do tych kobiet, które jedzą, co chcą i kiedy chcą, a i tak chudną” – śmieje się Ola. Dlatego musi uważać na kalorie i ilość np. zjedzonej czekolady, do której ma ogromną słabość. „Kilka razy w tygodniu musi być i już. Ale później trzeba wypocić ją w siłowni”. Ćwiczy regularnie 3 razy w tygodniu z trenerem personalnym. Ma przeświadczenie, że jak się nie dyscyplinuje ciała, to czasem może nam spłatać figla. Tak jak wtedy, gdy urodziła dziecko. „Przez pół roku po porodzie waga ani drgnęła”. Na sylwetkę – jak mówi, z doświadczenia – ma wpływ wiele rzeczy, np. hormony. Dlatego trzeba o nią dbać, na ile leży to zakresie naszych możliwości.

Uroda

Kojarzona jest z seksapilem i elegancją, kobiecością w stylu Marilyn Monroe. A najlepiej czuje się wtedy, gdy zakłada sportowe tenisówki, ulubiony dres i dżinsową kurtkę. Ale podkreśla, że w szafie każdej kobiety musi znaleźć się mała czarna i szpilki. „Zakładam je rzadko, na specjalne wyjścia. Ale gdy już to robię, to nie uznaję kompromisów. Obcas ma mieć 12 cm, a sukienka sexy look”. Tak samo traktuje makijaż. „Lekka szara kredka, która podkreśli oko, maskara, która wydłuży rzęsy, cielista pomadka na usta i jest OK, więcej nie trzeba”. Lubi dbać o ciało, wmasowując w nie kremy i robiąc od czasu do czasu mezoterapię czy mikrodermabrazję. „Lubię mieć poczucie, że jestem zadbana. Za pacykowaniem i strojeniem się nie przepadam” – mówi.

ZOBACZ TEŻ: Walcz o swoje [rozmowa z Joanną Jędrzejczyk]

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij