[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.3

Odeta Moro i jej fit życie

Dziennikarka telewizyjna i radiowa, prezeska fundacji „Szczęśliwe macierzyństwo”. Prywatnie mama 15-letniej Soni i niespełna rocznego Lwa. Wielbicielka motocyklowych wojaży.

Odeta Moro

Powrót do formy

Od zawsze lubiła się ruszać. Na zmianę biegała i jeździła na stacjonarnym rowerze. Ostatnia ciąża wyhamowała jednak na kilkanaście miesięcy cały fizyczny wysiłek. „Lekarz zalecił mi ograniczenie ruchu, więc dla dobra dziecka musiałam zrezygnować z aktywności” – mówi.

Po kilku miesiącach od narodzin synka wróciła do sportu. 3 razy w tygodniu ćwiczy z trenerem personalnym Electric Muscle Symulation. „Zakładam kombinezon, który w czasie treningu elektrycznie stymuluje mięśnie. To ćwiczenia ze sztangą, piłką, ciężarkami. Zmiany widziałam już po 3 tygodniach: jędrniejsze ciało, mniejsze obwody i dużo lepsze samopoczucie” – zachwala.

Zmiany na talerzu

Odeta śmieje się, że w trosce o dobrą sylwetkę całe życie jest na różnych dietach i jak dotąd żadna nie zadziałała. Ale nie poddaje się i podejmuje kolejne próby. Tym razem zrezygnowała z laktozy i glutenu. Posłuchała specjalisty i nie je także mięsa – z wyjątkiem ryb.

„Rzeczywiście, czuję się lepiej, odkąd wprowadziłam te zmiany, ale najbardziej dostrzegam efekt regularnego jedzenia. Po dłuższym czasie posiłków co trzy godziny nie musisz mieć zegarka, by kontrolować czas. Mózg robi to za ciebie: uruchamia apetyt o określonych godzinach i usypia go między posiłkami. Rewelacja!”.

Nie nad wszystkim jednak udaje się dziennikarce panować. „Najbardziej zaniedbuję nawadnianie. Chyba po prostu nie przepadam za piciem wody i notorycznie o tym zapominam. Piję, gdy czuję pragnienie, a to już przecież objaw delikatnego odwodnienia. Wspomagam się ziołowymi herbatami, które lubię, w odróżnieniu od surowej wody. Rabarbar z porzeczką to ostatni mój hit!”.

Fit dla umysłu

Od 8 lat, wyłącznie w kobiecym gronie, zwiedza świat na motocyklu. Ostatnio, jeszcze przed ciążą, objechała w ten sposób Indie i Pakistan: 1700 km w dwa tygodnie. „Gdyby nie regularna aktywność, mój organizm nie wytrzymałby takiego wysiłku. Ogromne napięcie mięśni i jazda na dużej wysokości, gdzie jest mniej tlenu, wymagają przygotowania”.

Jazda motocyklem jest wielką pasją Odety Moro. Po Warszawie najbardziej lubi jeździć Harleyem, na długie wyprawy wypożycza sportową wersję. To coś znacznie więcej niż sposób przemieszczania czy podróżowania: to relaks, bycie tu i teraz, psychiczny detoks. „To równie konieczne dla dobrego zdrowia i kondycji, co regularne ćwiczenia i właściwa dieta”.

ZOBACZ TEŻ: Urodowe patenty Sophie Turner [gwiazda WH]

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij