[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Nie hoduj złych emocji - jak żyć pełnią życia i cieszyć się każdym dniem [poradnik]

Coraz więcej osób na świecie gubi gdzieś radość życia, odczuwa przygnębienie i niepokój. Ale wiecie, co? Można się nauczyć bycia szczęśliwą osobą, zgodnie z zasadą, że to, na czym się koncentrujemy, rośnie.

złe emocje

Kiedy całą energię poświęcasz na przejmowanie się swoimi niedoskonałościami albo tym, że świat dookoła nie jest taki, jak być powinien, tracisz swoje cenne zasoby. Po pierwsze, skąd wiesz, jak powinno być? Po drugie, złoszczenie się na rzeczywistość jest dziecinne. Lepiej skupić się na tym, co można zmienić, a można zmienić swoje irracjonalne oczekiwania i postawę życiową. Bo wszystko, czego Ci rzeczywiście potrzeba do szczęścia, już masz. Tu i teraz.

Do czego się może przydać człowiekowi psychologia? Większość ludzi sądzi, że psychologia i jej dzieci, czyli psycholodzy i terapeuci, zajmują się głównie zaburzeniami funkcjonowania psychicznego. Krytycy psychologii (są tacy!) mają wobec niej właśnie taki zarzut, że koncentruje się na dysfunkcjach ludzkiej psychiki, że mnoży byty, wymyślając ludziom rozmaite choroby, i jeszcze że – według psychologów – to pewnie nikt nie jest do końca zdrowy psychicznie i każdy wymaga jakiejś terapii. Coś jest faktycznie na rzeczy, że ten ideał zdrowia psychicznego jest tak trudno osiągalny. Ale krytycy nie dostrzegają, że psychologia to bardzo zróżnicowana nauka, zawierająca w sobie mnóstwo teorii, mnóstwo szkół i obszarów zainteresowań. Jest jak ogromny supermarket i każdy znajdzie tu coś dla siebie.

W kontrze do psychologii skoncentrowanej na zaburzeniach powstała tzw. psychologia pozytywna, zwana też psychologią szczęścia. Za jej ojca tradycyjnie uważa się prof. Martina Seligmana z Uniwersytetu Pensylwanii, dyrektora Centrum Psychologii Pozytywnej. Seligman zauważył, że koncentrując się na depresjach, fobiach, nerwicach, zaburzonych relacjach z innymi, psychologia przegapia to, co w człowieku jest najlepsze, czyli dobroć, humor, szlachetność, altruizm, bohaterstwo, kreatywność i inne wspaniałe cechy. Tak zaczęła powstawać nauka o optymalnym funkcjonowaniu.

Psychologia szczęścia jest często, bardzo niesprawiedliwie, wrzucana do jednego worka z „pozytywnym myśleniem”. Wiecie, z takim wmawianiem sobie, że wszystko jest super, my jesteśmy super, nasze życie będzie super, a jak będziemy odpowiednio długo pozytywnie się afirmować, to wygramy milion w lotto i spotkamy wielką miłość. Otóż nie – pozytywna psychologia nie stanowi obrazy dla rozumu, tak jak to drugie podejście. Nie ignoruje ciemnych stron życia i uznaje, że rzeczywistość stwarza nam czasem przeszkody nie do przeskoczenia. I drogą do osiągnięcia zadowolenia jest wyrobienie w sobie pewnej odporności psychicznej, zwanej czasem dojrzałością.

Sens życia

To, na czym się koncentruje psychologia pozytywna, to rzeczy, które sprawiają, że czujemy się szczęśliwi i mamy poczucie, że nasze życie ma znaczenie i sens. A kiedy mówimy o szczęściu, to mamy na myśli nie tyle takie euforyczne, hedonistyczne chwile czystej radości, ale głębszy poziom, na którym widzimy własne życie w szerszej perspektywie i dostrzegamy, że jest dobre i jest w nim harmonia. Chodzi o pewną postawę życiową, której symbolem nie jest smiley, tylko raczej chiński symbol yin i yang, czyli harmonia przeciwieństw. Epidemia depresji w dzisiejszych czasach jest faktem. Mówią o tym statystyki medyczne. Miliardy wydawane na leki depresyjne w ciągu roku są faktem ekonomicznym. Ale przecież obiektywnie żyjemy w najlepszych dla ludzkiej jednostki czasach w historii. Oczywiście, gdzieś tam zdarzają się wojny, klęski żywiołowe i bieda, ale nigdy wcześniej nie było tak, że więcej ludzi na świecie cierpi z powodu otyłości niż z głodu. A tak wiele ludzi w krajach obiektywnie zamożnych cierpi z powodu obniżonego nastroju, życiowego pesymizmu, poczucia, że to wszystko nie ma sensu.

ZOBACZ TEŻ: Kompleksy czy dysmorfofobia? Jak je od siebie odróżnić.

REKLAMA

REKLAMA

Hoduj dobro

Jak pozytywna psychologia przekłada się na konkret? Bardzo prosto. Chodzi o nauczenie się pewnej postawy życiowej, którą można w skrócie opisać tak: To, na czym się koncentrujesz, rośnie. Jeśli skupiasz się głównie na tym, co jest nie tak, na przykład na swoich wadach albo na niedoskonałościach wszystkiego dookoła, wpędzasz się w nieustanną frustrację. I te wady zaczynają jak chwasty rosnąć w Twojej wizji świata i własnej osoby, aż przysłonią wszystko inne. Bo podstawą jest zaakceptowanie tego, że ani Ty, ani ludzie dookoła, ani też świat nie jesteście doskonali. I nigdy nie będziecie. Obrażanie się na świat, że jest taki, jaki jest, to prosta droga do unieszczęśliwienia się. Równie dobrze można skupić się na tym, co jest wartościowe, prawda?

Pozwólcie, że posłużę się przykładem z życia. Mam taką koleżankę, którą 15 lat temu porzucił mąż. Spotkałyśmy się niedawno po wielu latach niewidzenia i okazuje się, że jej świat nadal jest zdominowany przez poczucie krzywdy, złość, zazdrość. Rozmawiałyśmy zupełnie tak, jakby ten cały dramat odbył się niedawno, a nie 15 lat temu. Jej były już dawno założył nową rodzinę, pewnie cieszy się życiem, jego syn z nowego związku chodzi do liceum. A moja koleżanka pozwoliła, aby jej nieszczęście urosło do takich rozmiarów, że już na nic innego nie ma miejsca. Smutne.

Dziękuję

Jednym ze sposobów na zmianę podejścia jest praktykowanie wdzięczności. Jak mawia Oprah Winfrey, która co prawda nie jest psychoterapeutą, ale jest guru dla milionów ludzi na świecie: „Bądź wdzięczny za to, co masz, a będziesz miał tego więcej. Jeśli koncentrujesz się na tym, czego nie masz, nigdy nie będziesz mieć wystarczająco dużo”. A przecież jest tyle rzeczy, za które możemy być wdzięczni losowi, innym ludziom, ale też sobie. To nie muszą być wielkie rzeczy – podstawą tego podejścia do życia jest umiejętność doceniania nawet drobnych rzeczy. Prof. Neil Frude, psycholog kliniczny, zwolennik psychologii pozytywnej, zaleca swoim pacjentom trzy proste zadania.

Po pierwsze, odkryj coś, co lubisz robić (z pasją, radością). Po drugie, znajdź coś/ kogoś do kochania (nie masz partnera? Adoptuj psa). Po trzecie – znajdź coś, na co będziesz oczekiwać z radością (wakacje, przyszłoroczne plony w ogródku itp.). Chodzi o to, żeby przestać się tak koncentrować na sobie, na swoich brakach i smutkach. Bycie szczęśliwym jest o tyle proste, że już jesteśmy w posiadaniu narzędzi potrzebnych do tego, by ten stan osiągnąć. Tymi narzędziami są nasze myśli. Jedną sytuację możemy interpretować na wiele sposobów. Ktoś jest wobec mnie niemiły? Możemy to przeżuwać z goryczą cały dzień, a możemy też pomyśleć sobie: „Może miał zły dzień. Trudno. Nie wszyscy muszą mnie lubić. Jest wystarczająco dużo ludzi na świecie, ze mną samą włącznie, którzy uważają, że jestem świetna”. Tak można robić dosłownie w każdej sytuacji, która nas spotyka, i uczynić z tego wartościowy nawyk.

SPRAWDŹ: 8 negatywnych skutków stresu

REKLAMA

Jak zmienić swoje podejście

1. Poznaj swoje atuty

Przyjrzyj się sobie dokładnie i zobacz, ile masz zalet, atutów, talentów. Doceń siebie, pielęgnuj swoje najcenniejsze cechy, a urosną, rozkwitną i przysłonią ewentualne wady.

2. Przesteruj myśli

Ewolucyjnie mamy wbudowany system dostrzegania przede wszystkim zagrożeń, bo to nas kiedyś chroniło przed niebezpieczeństwem. Ale możemy wyćwiczyć sobie postawę dostrzegania i bycia wdzięczną za to, co nam się przytrafi a dobrego – od widoku pięknych jesiennych liści do serdeczności ze strony bliskich.

3. Dbaj o relacje

Plagą współczesnego świata, obok depresji, jest samotność. A wspólną cechą szczęśliwych ludzi są dobre relacje z innymi. Wnioski? Na relacje z bliskimi trzeba chuchać i dmuchać. Pięknie urosną.

4. Dbaj o siebie

Staraj się regularnie praktykować jakąś formę relaksacji lub medytacji. Nawet regularne spacery wśród zieleni (zwłaszcza jeśli w pobliżu jest jakaś woda) pomagają nam przywrócić równowagę psychiczną i nastroić się pozytywnie do rzeczywistości.

ZOBACZ: Aktywność fizyczna a zdrowie psychiczne [najnowsze badania]

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij