[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Natasza Urbańska - Ruch mam we krwi

Natasza Urbańska ćwiczy od dziecka. Ale i jej zdarzają się nawet miesięczne przerwy, czas, gdy organizm mówi: „Nie!”. Jest mu posłuszna, bo – jak podkreśla – ciała należy słuchać.

"Zdrowa dieta to przede wszystkim dieta oparta na ekologicznych produktach”

Pasja

Sport nie jest jej płomiennym romansem, który pojawił się nagle, zawrócił w głowie i wywrócił życie do góry nogami. To nie jest także miłość z rozsądku. Raczej trwały związek, coś jak rodzinna relacja. Zaczęła od uprawiania gimnastyki artystycznej, gdy miała zaledwie 7 lat. Od początku trenowała intensywnie, w zasadzie codziennie, po kilka godzin. „Ponieważ sport był we mnie, odkąd pamiętam, nie wyobrażam sobie, bym mogła z niego zrezygnować. Imperatyw ruchu po prostu we mnie jest” – mówi WH tancerka, wokalistka i aktorka.

Sposób

Okresowi dzieciństwa zawdzięcza do dziś giętkie i dobrze rozciągnięte ciało. Dlatego mostek czy szpagat dla tej czterdziestolatki to także teraz żaden problem. Jednak dziś ćwiczy inaczej. „W dzieciństwie trenowałam pod okiem trenerki, dziś trenuję sama”. Doskonale zna zestawy ćwiczeń na kręgosłup czy mięśnie brzucha, dlatego nie potrzebuje nauczyciela. Woli otworzyć laptop, znaleźć jakiś zestaw i ćwiczyć w domu. Jednak – jak mówi – jeśli ktoś zaczyna swoją przygodę ze sportem, zdecydowanie lepiej robić to pod okiem nauczyciela. „Źle wykonane ćwiczenia mogą zrobić nam więcej krzywdy niż pożytku” – ostrzega.

Motywacja

Miewa jednak dłuższe przerwy, zwłaszcza w czasie wakacji. „To taki okres, kiedy uwielbiam zjeść to, na co mam ochotę („Pizza? Uwielbiam!”) i oddać się trochę lenistwu”. Jednak gdy wraca, nie potrzebuje do ćwiczeń specjalnej motywacji. „Fakt, że ulubione dżinsy mogę wciągnąć wyłącznie na leżąco, jest wystarczającą motywacją” – śmieje się. Bywa i tak, że organizm jakby się buntował i odmawiał chęci do ćwiczeń. „Słucham go i nie zmuszam się, bo sport nie powinien kojarzyć się z niemiłym obowiązkiem” – mówi Natasza. Powinien cieszyć. Wtedy to poświęcenie odwdzięczy się nam doskonałym samopoczuciem, również psychicznym.

Dieta

Od czasu gdy z mężem kupili gospodarstwo, stała się fanką zdrowego odżywiania. I nie jest to w jej przypadku kwestia trendów czy popularnych diet. Natasza uwielbia domowy rosół z kury z podwórka czy też jajecznicę z jaj z własnej fermy. Słowem, dobre posiłki przygotowane na zdrowych, ekologicznych produktach. Można ich spróbować, bo w Studiu Buff o serwują „jajecznicę Józefowicza”. Uwielbia gotować, dlatego jej rodzina niemal nigdy nie jada na mieście. „Po co, skoro mam własne, wyhodowane i zdrowe?” – pyta retorycznie. Zdrowa żywność wg Nataszy działa jak szczepionka – podnosi odporność i sprawia, że czujemy dobrą energię.

ZOBACZ TEŻ: Jestem konsekwentna, ale potrafię też odpuszczać [rozmowa z Pauliną Sykut-Jeżyną]

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij