REKLAMA

Młotek do masażu wibracyjnego Hypervolt [WH sprawdza]

Na własnych mięśniach sprawdziłyśmy działanie wibroterapii.

JONATHON KAMBOURIS(HYPERVOLT MASSAGE)

Ekspertka: Joanna Dudzińska. Z wykształcenia fizjoterapeutka i dziennikarka, od dziecka fitness geek.

Najpierw trenując siatkówkę, potem z racji wykształcenia i rosnących wraz z kilometrażem potrzeb biegaczki testowałam na sobie większość metod regeneracji. Masaż zawsze z największym entuzjazmem (w odróżnieniu od kriokomory, gdzie wskazania termometru są na trzycyfrowym minusie). Wszystkie mają swoje plusy i minusy, ale największym jest czasochłonność. Przekonałam się o tym, dopiero gdy próbowałam rozruszać po ciąży bliźniaczej moje łydki z kamienia.

Kiedy przy trójce małych dzieci mogłam sobie pozwolić na luksus regeneracji, nie traciłam go na jazdę na zabiegi, tylko stawiałam na sen. Potrzebowałam czegoś więcej niż zwykłe rozciąganie i rolowanie, więc ściągnęłam do siebie ekspertów od masażu wibracyjnego (pracują na co dzień z zawodnikami NBA): roller wibracyjny i pistolet-masażer.

ZOBACZ TEŻ: 20 najgorętszych trendów wellness w 2020 roku

Pierwsze wrażenia: młotek pneumatyczny to jednak nie do końca przyjemny rodzaj dotyku. Za to pierwsze efekty szybkie i odczuwalne. Stopniowałam długość sesji – na początku były naprawdę krótkie, ale wystarczające, żebym dzień po treningu nie wstawała na sztywnych nogach. Kiedy już oswoiłam się z wibracją, okazało się, że jest też świetna do rozgrzewki – lepszej w krótszym czasie. Nie są to tanie gadżety, ale w odróżnieniu od masażysty są zawsze pod ręką. I to pod Twoją ręką – sama decydujesz o miejscu i intensywności masażu.

cena: od 1499 zł

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA