Ministerstwo samotności: przestań się zamartwiać, będzie dobrze

Uwierz, że Ty w przyszłości poradzisz sobie z przyszłymi problemami – świetne hasło dla wszystkich, którzy czują wewnętrzny przymus zamartwiania się tym, co nas czeka.

Ministerstwo samotności rys. Adam Quest / MPP

Zdaję sobie sprawę, że trudno tak na pstryk przestać się zamartwiać. W ogóle trudno powstrzymać umysł przed wędrowaniem tam, gdzie akurat ma ochotę. Im bardziej nie chcemy o czymś myśleć, tym bardziej myślimy. Ale z drugiej strony jestem przekonana, że można oswoić własne lęki, przetłumaczyć sobie, że nie są racjonalne. Wiem, jak łatwo rozhuśtać własne emocje. Równie dobrze można je uspokoić, tłumacząc im łagodnie, jak dziecku, że ten straszny przedmiot w rogu pokoju to nie wiedźma, tylko hulajnoga.

REKLAMA

„Spędziłem większość życia, martwiąc się o rzeczy, które nigdy się nie wydarzyły” – powiedział na stare lata słynny pisarz Mark Twain. Praktycznie każdy na łożu śmierci może coś podobnego powiedzieć. Bo 90% rzeczy, którymi zamartwiamy się na zapas, nigdy się nie wydarzy. Bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, co nas spotka: ani tego złego, ani tego dobrego. Więc jaki ma sens zatruwanie umysłu wytworami własnej wyobraźni?

Nie można oprzeć się wrażeniu, że ludzie czerpią z czarnych wizji przyszłości perwersyjną przyjemność. Jasnowidz Krzysztof Jackowski, który co roku przewiduje wielką wojnę, ma miliony odsłon na YT. Niesłabnącym powodzeniem cieszą się wszelkie materiały zawierające słowo „apokalipsa”. Co więcej – różni futurolodzy nieustannie zamęczają nas czarnymi wizjami tego, co nas czeka. Ale wiecie co? To się prawie nigdy nie sprawdza. Wystarczy np. przejrzeć archiwalne materiały dotyczące prognoz na rok 2000.

Jest taka historia, która zawsze mnie bawi. Otóż pod koniec XIX w. londyński dziennik „Times” ostrzegał, że jak ludzie dalej tak będą szaleć z transportem konnym, to za pół wieku ulice pokryje trzymetrowa warstwa łajna. 50 lat później koni używano głównie w celach rekreacyjnych poza miastem. I tak jest ze wszystkim.

Opieranie swoich obaw na tym, że skoro teraz jest coś nie tak, to w przyszłości będzie tylko gorzej, nie ma żadnego uzasadnienia. Ludzkość sobie poradzi, bo w przyszłości będzie miała więcej narzędzi do rozwiązania problemów. Podobnie i Ty w przyszłości będziesz mądrzejsza, bardziej doświadczona i pewnie będziesz dysponowała większymi możliwościami, aby poradzić sobie z problemami, które akurat napotkasz.

Sprawdź też inne artykuły z serii "Ministerstwo samotności:

Zobacz również:
Niemiecka kobieca drużyna gimnastyczna zamiast wyciętych trykotów odsłaniających nogi i (częściowo) pośladki wystąpiła w strojach zakrywających nogi i ramiona. Brawo, dziewczyny!
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA