REKLAMA

Ministerstwo samotności: gdy wstydzimy się swoich myśli i uczuć

Kiedy wstydzimy się swoich prawdziwych uczuć, myśli i doświadczeń, tworzymy niewidzialną barierę między sobą a światem. To bardzo bolesny, samotniczy stan.

ministerstwo samotności

Czytelniczka napisała do mnie list. Bardzo przejmujący. Opisała w nim historię swojego toksycznego związku, w którym trwała przez kilka lat, oraz swoją walkę, jaką stoczyła, by uwolnić się od partnera. Walkę naprawdę heroiczną, bo partner był trudnym, mściwym, agresywnym człowiekiem. Ale się udało. Czytelniczka odzyskała spokój, mieszkanie i wolność. Powinna być szczęśliwa. Dumna, że dała radę, poradziła sobie w tak trudnej sytuacji. Jednak nie. Dominującym uczuciem, jakie jej towarzyszy, jest wstyd. Wstydziła się, będąc w tamtym związku, wstydzi się teraz. Trochę przerażające jest, że wstydziła się poprosić kogoś o pomoc, wstydziła się nawet opowiedzieć o tym, co ją spotkało, bliskim osobom.

Obwiniała się: „Jak mogłam na coś takiego pozwolić, jaka byłam głupia, że to znosiłam?”. Jest taka amerykańska psycholog Brené Brown, która wstydowi poświęciła ponad dziesięć lat badań. Zainteresowanym polecam jej wykłady na TED. Wyjaśnia genezę poczucia wstydu i pokazuje, jak toksyczne jest to uczucie. Wstyd to nie jest to samo, co poczucie winy, kiedy robimy coś, co uważamy za złe. Wstyd to przemożne uczucie, że coś jest z nami nie tak, że jesteśmy gorsi, nic niewarci. Skąd się bierze? Zazwyczaj z zawstydzania w dzieciństwie: rodzice nie akceptują nas takimi, jakimi jesteśmy, dlatego uczymy się ukrywać własne emocje, udawać kogoś, kim nie jesteśmy, bo tylko w ten sposób mamy szansę na okruch akceptacji czy miłości. W rezultacie już jako dorośli mamy problem z bliskimi relacjami. Wciąż obawiamy się krytyki, wyśmiania, zranienia. Światu pokazujemy maskę, a w środku nosimy „czarną skrzynkę” prawdziwych myśli czy emocji, do której nawet boimy się zaglądać.

Brené Brown wyróżniła aż dwanaście „kategorii wstydu”. Między innymi wstydzimy się, że nie jesteśmy dość atrakcyjni, dość mądrzy, wstydzimy się naszego pochodzenia, statusu materialnego, traumatycznych doświadczeń, nieudanych relacji. Ponieważ nie potrafimy nawiązać prawdziwych, szczerych relacji, idealizujemy innych. Wydaje się nam, że tylko my mamy problemy, tylko nam się nie udaje. Wstyd przez to, że izoluje nas od innych, jest bardzo bolesnym, samotniczym doświadczeniem. Według specjalistów wstyd popycha nas do różnych autodestrukcyjnych zachowań, z uzależnieniami na czele, które znowu stają się powodem do kolejnych fal wstydu. Jedynym sposobem na uzdrowienie jest otworzenie się przed innymi. Poszukanie kogoś, komu można wreszcie szczerze opowiedzieć o sobie i swoich doświadczeniach. To może być przyjaciel, terapeuta, grupa wsparcia. Otworzenie swojej „czarnej skrzynki” przynosi niewiarygodną ulgę – jest jak zrzucenie z barków worka z kamieniami, które do tej pory samotnie nosiliśmy. Ale stanowi to dopiero początek procesu uzdrawiania zranionego dziecka, które w nas mieszka.

Uwaga! Ponieważ samotność, to przede wszystkim brak kogoś, z kim można pogadać o swoich problemach, dlatego specjalnie dla Was tworzymy takie miejsce. Piszcie do nas na adres: [email protected], a w kolejnych odcinkach będziemy omawiać trudne sprawy, o jakich piszecie (oczywiście, szanując Waszą prywatność). Założymy zamkniętą grupę na FB?

Sprawdź też pozostałe artykuły z serii Ministerstwo samotności:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA