[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.3

Masturbuję się, mimo że mam chłopaka. To OK? [Zapytaj WH]

Na to i inne pytania odpowiedzieli nasi eksperci.

fot. shutterstock

Masturbacja na szczęście przestała być kojarzona z czymś złym i grzesznym. Mało tego, naukowcy uważają, że jest wręcz zdrowa i godna polecenia. Dr Tierney Lorenz z Instytutu Kinseya odkrył, że ludzie, którzy regularnie się masturbują, żyją dłużej, rzadziej zapadają na choroby krążenia, a ich organizm lepiej sobie radzi ze stanami zapalnymi. Inne badania, które Cię pewnie zainteresują, dowiodły, że im więcej w życiu kobiet regularnego seksu, tym częściej się masturbują. Zamężne, masturbujące się kobiety miały znacząco wyższą samoocenę i oceniały swój związek jako bardziej satysfakcjonujący niż te, które się nie masturbowały. Masturbacja pomaga odkryć swoją seksualność, dlatego ani Ty, ani Twój chłopak nie macie żadnych powodów do niepokoju.

Trzy razy w tygodniu chodzę na siłownię, ale wbiegając po schodach, łapię zadyszkę i męczę się. O co chodzi?

Organizm adaptuje się tylko do tego rodzaju wysiłku, który wykonujesz regularnie. Różne rodzaje treningu działają na różne mięśnie i wypracowują różne zdolności motoryczne – np. dźwigając ciężką sztangę, zbudujesz siłę, robiąc długie wybiegania poprawisz wytrzymałość, a sprinty zwiększą Twoją szybkość.

Większość aktywności wymaga jednak połączenia kilku cech (w przypadku wbiegania po schodach – i wytrzymałości, i siły mięśni). „To poziom wytrzymałości decyduje o tym, jak szybko pojawi się zmęczenie i czy będziesz miała możliwości do kontynuowania wysiłku, nawet tego siłowego. Jeżeli więc wcale nie robisz treningu wytrzymałościowego, to nic dziwnego, że podczas biegu po schodach organizm wytrzyma niewiele dłużej niż Twoje najdłuższe serie siłowe wykonywane na mięśnie nóg” – wyjaśnia Paweł Posłuszny, doktor na AWF we Wrocławiu, adiunkt Katedry Biostruktury, instruktor pięciu dyscyplin sportu, autor publikacji z dziedziny anatomii.

Nie znaczy to, że tylko wbiegając po schodach, przygotujesz się na ten rodzaj wysiłku. Na siłowni możesz to zrobić, wykonując ćwiczenia angażujące te same grupy mięśniowe i podobne wzorce ruchowe, czyli np. robiąc przysiady czy wchodząc na step z hantlami. Dobrze jest stawiać na różne treningi, zmieniać ich intensywność, obciążenia, liczbę powtórzeń i serii – w ten sposób budując wszystkie składowe superformy.

Przed i w trakcie ciąży dużo ćwiczyłam – byłam fit. Po urodzeniu dziecka nie jest mi łatwo wrócić do formy. Dlaczego?

Zmiany, które zachodzą przez 9 miesięcy w ciele kobiety, wycofują się nawet do pół roku po porodzie. „Pamiętaj jednak, że organizm każdej z nas funkcjonuje inaczej i odzyskanie formy będzie inne u każdej kobiety (wpływ mają hormony, karmienie piersią, przebieg porodu, utrata krwi, indywidualna zdolność organizmu do regeneracji, a także stres) i nie zawsze będzie zależało od tego, czy mama była aktywna przed i w czasie ciąży” – zapewnia Anna Parol-Duchińska, trenerka, fizjoterapeutka i założyciel Panna z dobrego domuka fanpage'u na Facebooku „Dajczasmamie”. Dodaje, że są jednak sposoby, abyś w szybszym tempie odzyskała sprawność i fi gurę. „Zacznij od przywrócenia równowagi organizmu: odpoczywaj, śpij, zdrowo się odżywiaj i uprawiaj taką aktywność fizyczną, na którą masz ochotę. Znajdź też chwilkę na ćwiczenia oddechowe, trening układu stabilizacji tułowia: wzmocnienie mięśni dna miednicy i brzucha” – podpowiada Parol-Duchińska, która jest zdania, aby po prostu dać sobie czas. Ale jeżeli rzeczywiście widzisz, że coś jest nie tak, i nie możesz wrócić do bycia fit, idź do fizjoterapeuty specjalizującego się w pracy z kobietami po porodzie. Podpowie, jak w bezpieczny sposób wrócić do pełnej sprawności sprzed ciąży

Chcę skutecznie odstawić cukier. Co mam zrobić, aby znów nie poddać się w pierwszych dniach?

Rzucenie cukru” nie jest proste i wymaga dużo determinacji oraz silnej woli. Jedno jest pewne: na początku będzie Cię ciągnęło do nałogu, ale wierzymy, że z poniższymi sposobami na pewno z nim wygrasz. „Zacznij dzień od śniadania białkowo-tłuszczowego. Zjedz np. jajka na maśle z dużą porcją warzyw z oliwą z oliwek lub mięso z warzywami. Tak, brzmi to dziwnie, ale takie danie ograniczy poranny wyrzut insuliny i pomoże ustabilizować gospodarkę cukrową na początek dnia. Będziesz mieć też mniejszą szansę na skoki cukru i chęć na słodkie posiłki” – podpowiada Katarzyna Wysocka, dietetyk, coach zdrowia. Dodaje też, czego nie powinno zabraknąć na Twoim obiadowym talerzu: źródeł białka, dobrych tłuszczów oraz węglowodanów w postaci kasz, ryżu czy nawet ziemniaków. Zestawione razem z warzywami polanymi oliwą z oliwek czy olejem lnianym będą smaczniejsze i dadzą uczucie sytości na dłużej.

„Jedz też owoce, ale te jagodowe (truskawki, maliny, żurawina, jeżyna, agrest czy borówki). Nie zastępuj ich sokami owocowymi, bo to nie to samo. Soki są zazwyczaj przetworzone, pasteryzowane, nie zawierają witamin ani błonnika” – wyjaśnia Wysocka. Zaznacza, że przy odstawieniu cukru bardzo ważny jest również sen, dlatego śpij 7-8 godzin. Badania dowodzą, że pełna regeneracja nocna stabilizuje gospodarkę hormonalną, a zbyt krótki sen sprawia, że masz zachcianki na słodycze. „Tak zwany etap odstawienia od cukru trwa około 2 tygodni. Stosując powyższe zasady, zapomnisz o cukrze i, co więcej, możesz je wprowadzić w życie na stałe, a wyjdzie Ci to na dobre” – zachęca dietetyczka.

Dlaczego po zjedzeniu świeżego ananasa czuję „dziwny” smak w ustach, a także pieczenie? Czy to niebezpieczne? Nie powinnam ich jeść?

Dziwny smak i pieczenie w ustach po spożyciu świeżego ananasa wynika z tego, że zawiera on bromelainę – mieszaninę enzymów trawiących białko. Uczucie pieczenia to wynik trawienia przez bromelainę naskórka (zbudowany jest z białka) w jamie ustnej. Brzmi to nieco groźnie, ale nie ma powodów do niepokoju, bo naskórek szybko się regeneruje” – wyjaśnia Renata Kusińska-Sitarz, dietetyk kliniczny z Ogólnopolskiego Centrum Zaburzeń Odżywiania. Dodaje, że największa koncentracja bromelainy występuje w rdzeniu i łodydze ananasa. Aby zapobiec uczuciu pieczenia, należy dokładnie wyciąć cały rdzeń. „Nie ma więc powodów, abyś musiała zrezygnować z jedzenia ananasów, a wręcz przeciwnie: włącz je do swojej diety. Są to owoce o małej kaloryczności (55 kcal na 100 g), dostarczające wielu witamin i składników mineralnych (m.in. A, C, B1, B2, B6, kwasu foliowego, cynku, miedzi i fosforu). Ponadto bromelaina ułatwia rozkład tłuszczów i skrobi, co oznacza, że ułatwia odchudzanie” – zapewnia Kusińska-Sitarz. Dodaje, że bromelaina ma też wiele innych zdrowotnych właściwości: stosowana jest m.in. jako środek przeciwzapalny i łagodzący

Czy arbuzy mają wysoki indeks glikemiczny?

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij