REKLAMA

Manifest piękna - jak Polki myślą o sobie? [raport Global Philips Index Beauty]

53% Polek uważa się za piękne. To dużo? Niby tak, bo jeszcze pięć lat temu odsetek ten wynosił zaledwie 43%. Wygląda więc na to, że idzie ku lepszemu. Tylko gdy porównamy się np. do Hindusek, z których aż 92% uważa się za piękne, czy Turczynek (78%), te nasze 53% zaczyna wyglądać jakoś tak... mniej optymistycznie. Więcej informacji o tym, jak postrzegamy swój wizerunek na kolejnych stronach

pewność siebie fot. Shutterstock.com

Już po raz piąty przeprowadzono międzynarodowe badanie, w którym na pytania dotyczące sposobów postrzegania piękna i dbania o siebie odpowiedziały reprezentantki 12 krajów, w tym Polski. Global Philips Index Beauty po raz kolejny przyniósł ciekawe wyniki, które pokazują, że wiele się zmienia. Tylko czy na lepsze?

Kiedy pięć lat temu przeprowadzano pierwszy raport, jedynie 43% Polek twierdząco odpowiadało na pytanie: „Czy uważasz się za piękną?”. A to oznacza, że większość z nas tak nie sądziła. Najnowszy raport dowodzi, że odsetek ten wzrósł aż o 10 punktów procentowych, czyli dziś już co druga z nas uważa się za piękną! Ale to tylko jedna strona medalu, bo przecież wciąż blisko połowa z nas myśli inaczej. Jest więc z czego się cieszyć czy nie?

„Można oczywiście ubolewać, że 47% badanych nie uważa się za piękność, ale jak dla mnie bardziej znamienne jest to, że aż 53% badanych się za taką uważa. To bardzo dużo i jest to wielka zmiana obyczajowa” – komentuje nasza redakcyjna psycholożka Beata Dżugaj. Rzeczywiście, pewnie jeszcze z 10-20 lat temu w naszym kraju uważało się, że nie wypada zbyt dobrze mówić o sobie, a już na pewno nie w takich superlatywach. Bardziej ceniono fałszywą skromność niż autoreklamę. To się jednak zmieniło. Ale to wszystko wciąż nie daje odpowiedzi na pytanie, czy to dobry wynik.

„Z drugiej strony to, że 53% kobiet na pytanie »Czy uważasz się za piękną« odpowiada pozytywnie, to jeszcze wcale nie znaczy, że NAPRAWDĘ się za taką uważa. Część z nich po prostu już wie, że to dobrze mówić o sobie dobrze. Z kolei te 47% kobiet, które nie uważają się za piękne, wcale nie muszą być zakompleksione. Kobiety, które dobrze ze sobą się czują, podobają się sobie, niekoniecznie muszą uważać się za piękne. Piękno to duże słowo” – dodaje ekspertka. Można przecież wcale nie uważać się za piękność, można realistycznie oceniać swój wygląd, widzieć swoje różne mankamenty, a i tak uważać się za atrakcyjną, fajną, pełną wdzięku, interesującą kobietę. To jest chyba raczej kwestia języka, jakim opisujemy swoją rzeczywistość.

Dbajmy o inne kobiety

Wróćmy na chwilę do tych 47% kobiet, które nie uważają się za piękne. Ta liczba oznacza, że nawet jeśli Ty jesteś zadowolona ze swojego wyglądu, to Twoja przyjaciółka, koleżanka z pracy, siostra czy ciocia już pewnie nie. Czy możemy pomóc innym dziewczynom czuć się pięknie? „Pomagają odpowiednio dobrane komplementy” – podpowiada psycholożka. Odpowiednie to nie rzucane od niechcenia ogólniki („A właśnie, że jesteś piękna”) ani pełne frazesów teksty w stylu: „Każda kobieta jest piękna, tylko musi w siebie uwierzyć”. „To nie zadziała w przypadku osób głęboko przeświadczonych o tym, że są brzydkie. Odbierają to jako fałsz, bo kompletnie nie rezonuje to z ich obrazem samych siebie. Natomiast zwrócenie uwagi na coś, co rzeczywiście w naszym pojęciu jest atrakcyjne u tej osoby, jest bardzo pomocne” – wyjaśnia ekspertka.

To widać w programach typu metamorfozy. Zakompleksionym kobietom często np. krzywy nos przesłania całość i dopiero w programie dowiadują się, że mają piękne nogi, piękny uśmiech czy piersi i można to wyeksponować tak, że nikt nie zauważy krzywego nosa. A ponieważ nie wszystkie kobiety mogą liczyć, że taki Gok Wan czy Maja Sablewska wskażą im, który element jej fizyczności jest najbardziej atrakcyjny, musimy wspierać się nawzajem same. Nie z każdym mamy na tyle bliskie relacje, ale może zamiast standardowego „ładna bluzka” powiedz koleżance z biurka obok, że ta bluzka podkreśla ładny odcień jej cery albo wcięcie w talii.

ZOBACZ: 5 patentów Beyonce na skórę pełną blasku

Nie bądźmy dla siebie takie surowe!

Pamiętasz popularne kilka lat temu reklamy marki Dove, w których kobiety bardzo pozytywnie wypowiadały się o swoich przyjaciółkach, córkach, matkach i siostrach, a nie potrafiły powiedzieć nic pozytywnego o sobie? Dopiero gdy pokazywano im nagranie tej drugiej osoby i słyszały komplementy od bliskich kobiet, płakały, bo ktoś pomógł im dostrzec ich zalety. To chyba prawda, że jesteśmy swoimi największymi krytykami. Jedną z najciekawszych obserwacji płynących z lektury raportu jest fakt, że największą presję, by zawsze wyglądać pięknie, nie wywierają na nas media ani bliscy, a my same (61% zgadza się z tym twierdzeniem, podczas gdy presję ze strony społeczeństwa odczuwa 17%, a ze strony partnera – 12%). WTF?! Dlaczego jesteśmy dla siebie takie surowe?

W psychologii mówi się o takim zjawisku, jak internalizacja. Chodzi najogólniej rzecz biorąc o to, że w procesie rozwoju przyjmujemy narzucane z zewnątrz normy, wartości i oczekiwania jako własne. Dlatego jeśli stawiamy sobie tak wysoko poprzeczkę, to najprawdopodobniej stanowi to odzwierciedlenie wysokich oczekiwań, jakie mieli wobec nas rodzice czy inne istotne dla nas osoby. Uświadomienie sobie tego pomaga do pewnego stopnia się wyluzować, ale szczerze mówiąc, bardzo trudno uciszyć tego swojego wewnętrznego krytyka” – komentuje psycholożka. Na dodatek eksperci ostrzegają, że krytykowanie własnego wyglądu to jeden z tematów, który rozprzestrzenia się wśród kobiet niczym wirus.

Gdy mówisz: „Ale jestem gruba”, Twoja przyjaciółka czuje się niejako w obowiązku powiedzieć: „Nie, to ja jestem gruba. Widziałaś moje boczki?”. Potem zaczyna się licytacja na najgorsze i najgrubsze części ciała. Niestety, często kobiety, które wcale nie czują się źle w swoim ciele, zostają wciągnięte w to błędne koło i bez powodu zaczynają czuć się gorzej. Jakieś pozytywy? „Warto zwrócić uwagę na dane, z których wynika, że tylko 12% z nas odczuwa presję ze strony partnerów – to chyba dowodzi, że w większości przypadków mamy dobre związki, w których partner nas akceptuje bezwarunkowo” – mówi ekspertka.

SPRAWDŹ: Nierówności płci w sporcie - dlaczego kobiety mają gorzej?

REKLAMA

REKLAMA

pewność siebie fot. Shutterstock.com

Wiele definicji piękna

W raporcie zwraca uwagę także fakt, że aż 90% Polek uważa, że można być piękną na różne sposoby. To oznacza, że nawet osoby odbiegające od klasycznego wzorca mogą być uważane za piękne, ale jeszcze ważniejsze, że same mogą się za takie uważać. A co z trendami i modami lansowanymi przez media?

„Oczywiście zawsze istnieją jakieś trendy i moda na określony typ urody czy sylwetki i raczej staramy się w to wpasować. Ale to się też różni w zależności od środowiska – inne wzorce piękna obowiązują w świecie celebrytów, inne w środowisku wielkomiejskich lewicowych aktywistów czy instagramowych fitness queens. Nasz wygląd jest komunikatem do świata o nas samych. Mamy wybór i mamy mnóstwo narzędzi, żeby zmieniać własny wygląd, tak by stanowił dokładnie taki komunikat, jaki chcemy światu przekazać” – wyjaśnia psycholożka.

Chcemy być zdrowe!

Kolejne wyniki niosą kolejne ciekawe odkrycia, tym razem z jednoznacznie pozytywnym wydźwiękiem. A jakim konkretnie? Między innymi takim, że piękno oznacza dla nas nie tylko powierzchowność. Łączymy je ze zdrowiem, kondycją fizyczną i psychiczną. Kiedy czujemy się zdrowe, czujemy się również piękniejsze – uważa tak aż 86% z nas. Jeszcze większy odsetek Polek odpowiedział, że inne aspekty, takie jak pozytywne nastawienie (93%) i wewnętrzna równowaga (91%), także sprawiają, że czują się piękniejsze. Nas w WH niezmiernie cieszy też fakt, że dobra kondycja fizyczna to aż dla 86% kobiet kolejny element sprawiający, że czują się pięknie.

Chcemy dbać o siebie!

91% Polek zgadza się z twierdzeniem: „Czuję się bardziej pewna siebie, gdy o siebie dbam”. A to akurat kolejny pozytywny wniosek płynący z raportu. „Na tym między innymi polega różnica między postawą proaktywną a postawą bierną. Czujemy się lepiej, gdy bierzemy sprawy we własne ręce, dbamy o swój wygląd czy zdrowie. Taka postawa sprawia, że mamy poczucie kontroli nad swoim życiem, bierzemy odpowiedzialność, nie czekając, aż coś się samo wydarzy. Nie użalamy się nad sobą, nie wchodzimy w rolę ofiary, tylko działamy. I oczywiście jest to jedna ze składowych poczucia pewności siebie” – komentuje wyniki nasza redakcyjna ekspertka.

Chcemy być eko!

Z badań jasno wynika, że jesteśmy coraz bardziej świadomymi konsumentkami. Aż 68% Polek chce, żeby w kosmetykach używano więcej składników organicznych – to najwyższy odsetek wśród ankietowanych z wszystkich krajów. Oczekujemy kosmetyków naturalnych w ekologicznych opakowaniach. Jednocześnie zauważamy, że na rynku jest wiele niepotrzebnych produktów. Bo czy ktokolwiek jeszcze pięć lat temu pomyślałby o specjalnym peelingu do ust albo maseczce w płachcie na pośladki?

Dziś okazuje się, że podstawowa pielęgnacja wymaga zestawu kosmetyków, który nie mieści się w szafce nad umywalką. Na szczęście producenci zauważyli nasze głosy i coraz częściej proponują naturalne i uniwersalne produkty, które pozwalają zaoszczędzić nam nieco czasu i pieniędzy, a jednocześnie odrobinę mniej zanieczyścić planetę. Niestety, dookoła wcale nie jest tak zielono, jak mogłoby się wydawać. W 2019 roku kosmetyki naturalne stanowiły zaledwie 4% całego rynku kosmetycznego w Polsce. Eksperci prognozują jednak, że udział ten w nadchodzących latach będzie rosnąć i coraz więcej marek, starając się wstrzelić w potrzeby konsumentów, będzie tworzyć coraz więcej produktów eko. Zagrożeniem dla nas może być jedynie wszechobecny greenwashing, czyli podszywanie się pod naturalny trend. Na szczęście zawsze możesz sprawdzić skład każdego kosmetyku.

Chcemy fachowej wiedzy!

Globalny raport pokazał także, że w kwestii kosmetyków kobiety nie ufają opiniom celebrytek i nie chcą oglądać ich „poleceń”, za które płacą producenci. Ufają natomiast opiniom bliskich (rodziny i przyjaciół) i ekspertów. 40% Polek szuka informacji o nowych produktach u specjalistów, a 52% liczy na informacje dotyczące tego, jak żyć zdrowo, od ekspertów. Oznacza to jedno: szukamy fachowej wiedzy i nie dajemy się wodzić za nos producentom. To świetnie! W WH mamy podobne podejście – od zawsze wiedza, którą Wam przekazujemy, powstaje we współpracy z ekspertami i fachowcami w swoich dziedzinach. Ale skoro trzymasz w ręku nasz magazyn, doskonale o tym wiesz.

ZOBACZ TEŻ: Jak czuć się dobrze we własnej skórze? 5 patentów od Mireille Guiliano

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA