[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Manekiny plus size w sklepach Nike

Amerykański gigant wprowadził do swojego sklepu manekiny o zróżnicowanych sylwetkach, w tym plus size. Nie obyło się bez kontrowersji.

To w tym sklepie wprowadzono kontrowersyjne manekiny.

W zeszłym tygodniu Nike udostępniła odświeżone piętro z odzieżą damską w swoim flagowym sklepie przy Oxford Street w Londynie. To, co od razu przykuło uwagę klientów, to nowe manekiny, przedstawiające osoby niepełnosprawne i o rozmiarach plus size.

Łyżwa dla każdego

Rzeczniczka prasowa Nike, Sarah Hannah, twierdzi, że nowe wnętrze sklepu to „kolejny dowód zaangażowania Nike w inspirowanie i służenie kobiecej atletce.” Marka, poprzez wprowadzenie nowych modeli manekinów, ma  „celebrować różnorodność sportu i poczucie przynależności do niego”.

ZOBACZ TEŻ: Czy możesz być FIT, jeśli jesteś trochę FAT?

Nie jest to bynajmniej pierwszy przejaw wsparcia Nike wobec kobiet o słuszniejszych gabarytach. Już w 2017 roku marka wypuściła linię „plus size”, w której można znaleźć całą gamę ubrań sportowych w rozmiarach od XL do 3XL. Do promocji kampanii zaangażowano wówczas znaną modelkę plus size, Palome Elsseser oraz lekkoatletkę, Amandę Bingson.

Co więcej, firma Nike jest też zaangażowana w kampanię, która ma na celu nakłonić największych producentów odzieży sportowej (i nie tylko) do zwiększenia rozmiarówki. Jak podaje CNN, taką potrzebę wyraża aż 45% osób plus size, które robią zakupy online.

Nike ma w planach wprowadzenie manekinów plus size i „para-sportowych” do swoich sklepów na całym świecie.

Promocja otyłości?

Pomysł wprowadzenia manekinów plus size nie przypadł do gustu każdemu. Brytyjski dziennik The Telegraph opublikował artykuł, w którym zarzucił amerykańskiemu koncernowi promowanie otyłości i niezdrowego trybu życia.

„Nowy manekin jest otyły i nie pasuje do sportowego sprzętu Nike. Sprawia wrażenie, jakby czekała go cukrzyca i wymiana stawu biodrowego. To okropny cynizm ze strony marki” – napisała dziennikarka Tanya Gold.

ZOBACZ TEŻ: Biustonosz do ćwiczeń: jaki wybrać?

Te niewybredne słowa krytyki spotkały się oczywiście z potępieniem, a sama akcja Nike wzbudziła w ludziach więcej pozytywnych niż negatywnych emocji.

„To ważne, żeby pokazywać, że kobiety we wszystkich rozmiarach mogą być zdrowe i wysportowane – czytamy wypowiedź jednej z użytkowniczek na popularnym portalu społecznościowym – Kompletnie zapomniałyśmy o tym, że chude nie równa się fit, a krzywe nie znaczy niezdrowe. Nowe manekiny są świetne” – dodaje użytkowniczka.

Nike nie jest pierwszą marką, która zaczęła używać bardziej realistycznych manekinów. W 2018 roku firma Missguided zaprezentowała manekiny z różnych grup etnicznych. Przedstawiały one osoby z rozstępami i bielactwem.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij