REKLAMA

Lipcowy numer Women's Health już dostępny!

W obliczu pandemii najważniejsza jest ochrona życia i zdrowia, dlatego nikt nie przejmuje się sadzeniem drzew czy koszami, z których wysypują się jednorazowe rękawiczki.

Jennifer Aniston na okładce Women's Health Shutterstock.com
Photo by Startraks Photo/Shutterstock (9945941bc)

Koronawirus na całym świecie zwiększył zapotrzebowanie na środki ochrony osobistej: jednorazowe rękawiczki, maseczki, plastikowe opakowania. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Jak podał internetowy serwis Deutsche Welle, na bezludnych wyspach Soko położonych niedaleko Hongkongu znaleziono na plażach prawie sto jednorazowych maseczek. Zostały tam przyniesione przez ocean – do ciężarówki śmieci trafiającej co minutę (tak, co minutę!) do oceanu dołożyliśmy w czasie pandemii kolejne.

W obliczu nowego zagrożenia nikt z nas nie pamięta o sadzeniu drzew, oszczędzaniu wody czy prawidłowej segregacji odpadów. W 2020 roku ilość śmieci poddawanych recyklingowi miała się zwiększyć w Polsce z 36 do 50% – już wiadomo, że tego celu nie osiągniemy.

Nadciągający światowy kryzys gospodarczy niesie ze sobą jeszcze jedno niebezpieczeństwo: zwiększenie popytu na tanią, produkowaną przemysłowo żywność, która jest odpowiedzialna za emisję 1/4 gazów cieplarnianych. Co więcej, przemysłowe rolnictwo zużywa aż 70% słodkiej wody na świecie. Jakby tego było mało, kilka dni temu organizacja Compassion in World Farming opublikowała raport, z którego wynika, że masowa produkcja mięsa jest główną przyczyną ograniczenia bioróżnorodności, ta z kolei powoduje wymieranie owadów zapylających, takich jak pszczoły. A to od nich zależy właśnie co trzecia łyżka jedzenia na świecie. 

Ryzyko pandemii zapowiadano od dawna. Naukowcy nie mają wątpliwości, że ten globalny kryzys jest efektem braku szacunku do przyrody i zwierząt – ekosystemy są niszczone i choroby zaczęły migrować między gatunkami. To doświadczenie powinno nas skłonić do zrewidowania naszych relacji z naturą, do zadawania sobie codziennych pytań: czy wyprodukowanie tego, co jem, wymagało używania pestycydów? Mogło oznaczać okrucieństwo w stosunku do zwierząt? Jak szkodliwy był transport tego, co noszę? Czy muszę używać tyle wody? Czy naprawdę nie mogę dotrzeć tam bez samochodu?

Bez tych wydawałoby się naiwnych pytań, bez naszych codziennych małych wyborów, bez domagania od się rządzących poszanowania zwierząt i środowiska, w którym żyjemy, przyroda sobie nie poradzi. A my nie poradzimy sobie bez niej.

Gdy z ulic miast zniknęły samochody, powietrze natychmiast zrobiło się czystsze. Szacuje się, że w 2020 roku do atmosfery dostanie się 5% mniej gazów cieplarnianych niż w 2019. To największy spadek emisji gazów cieplarnianych w historii, ale wciąż zbyt mały, by zatrzymać wzrost temperatury na poziomie 1,5 stopnia. Pandemia pokazała, że natura potrafi się odradzać – wystarczy jej tylko nie przeszkadzać.

Aneta Martynów

Redaktor naczelna Women's Health Polska

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA